Azory Project. Styczeń 2020

Relacje z górskich wypraw i innych wyjazdów oraz imprez forumowiczów. Ten dział jest przeznaczony dla osób, które chcą opisać swoje relacje i/lub pokazać zdjęcia ze spotkań nie będących Klubowym Zjazdem lub Górską Wycieczką Klubową.

Moderatorzy: HalinkaŚ, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Kovik
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1787
Rejestracja: 18 maja 2010, 22:59
Kontakt:

Re: Azory Project. Styczeń 2020

Post autor: Kovik » 13 lutego 2020, 4:31

Jolu gdy czytalem o Azorach to natknakem sie na taką informacje ze tam pada 280 dni w roku tylko ze te deszcze to takie przelotne bo wyspy sa niskie i chmury nie mają sie na czym zatrzymywac. Nam padalo codziennie ale jak naoisalem wyzej tylko przelotnie
http://gorolotni.blogspot.com

Życie zaczyna się po trzydziestce
Awatar użytkownika
Kovik
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1787
Rejestracja: 18 maja 2010, 22:59
Kontakt:

Re: Azory Project. Styczeń 2020

Post autor: Kovik » 14 lutego 2020, 16:31

DZIEŃ SZÓSTY "ADEUS ACORES"

Obrazek

Nasz wspaniały azorski tydzień powoli dobiega końca. Piątek był ostatnim dniem przeznaczonym na eksplorację. Niestety prognozy zapowiadają obfity deszcz. Wstaję o stałej porze i zaglądam przez okno. Nie jest ciekawie, więc idę spać dalej. Kolejna próba po dwóch godzinach - jest lepiej, choć szału nie ma. Zastanawiam się co by tu zrobić w taki mokry dzień? Mimo niesprzyjającej aury postanawiamy spróbować i jedziemy na objazd północno-zachodniego wybrzeża po punktach widokowych. Pierwszym z nich jest Miradouro do Barreiro, który oferuje widok na ... ocean i wybrzeże. Posiada też miejsce na grilla i kilka stolików.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pierwszego dnia zatrzymywaliśmy się przy każdym punkcie widokowym i pstrykaliśmy foty jak Azjaci. Śmialiśmy się wtedy, że na koniec naszego pobytu dziewczyny będą mnie wysyłać, abym zrobił 2-3 zdjęcia, żeby nie musiały podejmować tego wysiłku. Żarty żartami, ale mało zachęcająca aura sprawiła, że w trudniejszych momentach leciałem pstrykać sam. Kolejny punkt to Miradouro do Navio, z którego myśleliśmy, że zobaczymy trąbę słonia. Jest to taka formacja skalna, która przypomina głowę i trąbę słonia zanurzoną w oceanie. Niestety nie było to miejsce dobre na takie obserwacje.
Obrazek

Obrazek

To z tego cypelka można było zobaczyć tą trąbę
Obrazek

A wygląda tak:
Obrazek

Obrazek

Jedziemy więc dalej i zatrzymujemy się przy Miradouro do Covilha, czyli kolejnym punkcie widokowym i pierwszym, do którego nie odważyłem się zjechać na sam dół betonowej drogi. Poszedłem tam pieszo sam. Na końcu jest pętla dla samochodów i betonowe schodki, którymi można zejść na sam brzeg. Pada deszcz, robie tylko fotki i wracam do auta łapiąc solidną zadyszkę - stromo jak diabli.

Obrazek

Obrazek

Jedziemy dalej na zachód - dziewczyny wyczytały o Moinho do Pico Vermelho. To dwustuletni bardzo dobrze odrestaurowany wiatrak służący jako młyn do kukurydzy. Zdecydowanie warto tutaj zjechać zwiedzając wyspę, jednak nie jest to atrakcja mogąca być celem samym w sobie.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po tej atrakcji rozpadało się na dobre.
Obrazek

Jedziemy do kolejnego punktu naszej dzisiejszej wycieczki licząc, że choć na chwilę się rozpogodzi. Liczne zakręty, mokra ulica i padający rzęsiście deszcz sprawia, że podłamani myślimy o zakończeniu road tripu. Decydujemy mimo to dojechać do Ponta Ferraira a nóż widelec coś zobaczymy. Dojeżdżając do Ponta Ferraira przestaje padać, więc postanawiamy spróbować. Sam zjazd opisywany jest jako nie lada wyzwanie. Obfituje w liczne serpentyny bez żadnych zabezpieczeń w postaci barierek. Jednak po tylu razach w Dolomitach takie górki nie robią na mnie wrażenia. Ponta Ferraira to naturalne baseny oceaniczne. Co jest tak wyjątkowego w tych basenach? Po pierwsze, nazwa basen jest tutaj użyta mocno na wyrost. Są to tak naprawdę małe akweny przy brzegu, oddzielone od otwartego oceanu skałami, ale niekoniecznie w pełni zabudowane. Dla pluskających się w wodzie przygotowana jest infrastruktura: przebieralnie, toalety, drabinki do zejścia oraz liny, których trzeba się trzymać. Basen w którym się kąpałem miał ciepłą wodę, więc skąd ciepła woda w oceanie? Ano stąd, że podgrzewa ją lawa. Szczerze mówiąc dużo czasu w nim nie spędziłem. Wysokie fale, które miotały mnie na wszystkie strony i skały naokoło narobiły dużo złego w mojej wyobraźni i gaciach. Basia dzielnie fociła dokumentując moje zmagania z oceanem.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ostatnim miejscem, jakie odwiedziliśmy tego dnia była wisienka na torcie, czyli Fabrica de Licores Mulher de Capote. To jedno z najbardziej istotnych miejsc i fabryk, w których wytwarza się na Azorach likiery. Przy wejściu uwagę zwraca choinka zrobiona z pustych butelek. Tutejszą specjalnością jest likier z marakui, jednak właściciele poszerzyli asortyment o różne inne smaki. Tamtejszy pracownik oprowadził nas po wytwórni a na sam koniec pozwolił na degustację kilku gatunków. W tamtejszym sklepiku mają także bardzo szeroką ofertę, z której skorzystaliśmy.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

To był piękny tydzień obfitujący w piękne widoki i atrakcje, w tym pogodowe - ale takie są Azory - zaskakujące i zmienne. Gorąco polecamy zanurzyć się w ten świat: Basia, Paulina, Lucy i kierowca Robert.
http://gorolotni.blogspot.com

Życie zaczyna się po trzydziestce
Awatar użytkownika
Kovik
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1787
Rejestracja: 18 maja 2010, 22:59
Kontakt:

Re: Azory Project. Styczeń 2020

Post autor: Kovik » 16 lutego 2020, 16:17

PODSUMOWANIE
Na zakończenie kilka zdań podsumowania i informacji praktycznych.
Dla kogo?
Azory to nie jest raczej miejsce dla osób, które preferują "smażenie się" na pięknych, piaszczystych plażach nie z tego względu, że ich tam nie ma, lecz z powodu pogody. Latem średnia temperatura waha się między 23-28 stopniami, a zimą czyli od października do marca 13-18. Azory to miejsce dla tych, którzy kochają przyrodę, piękne widoki, wodospady i dzikie plaże. Wszystkie przewodniki wspominają o deszczu i wietrze. Ich położenie na Oceanie Atlantyckim powoduje, że wyspy stanowią naturalną przeszkodę dla chmur. Chmury zbierają się nad Azorami i często zdarzają się tu przelotne deszcze. No właśnie przelotne to słowo klucz. Sytuacja, kiedy pada cały dzień jest niezwykle rzadkim zjawiskiem. Praktycznie każdego dnia zdarzają się okresy słoneczne i przelotne deszcze.
Kiedy tam lecieć?
Ano wtedy kiedy się wam zamarzy. Różnicą jest tylko długość dnia i temperatura. Ponadto, jeżeli chce się poobserwować wieloryby w ich naturalnym środowisku, najlepszym do tego okresem są miesiące kwiecień - maj.
Czym lecieć?
Na Sao Miguel latają takie linie, jak:
Azores Airlines (z Portugalii i Wielkiej Brytanii)
Ryanair (z Portugalii, Niemiec, Wielkiej Brytanii)
AirEuropa (z Hiszpanii)
TAP (z Portugalii)
Primera Air (z Danii)
My wybraliśmy opcję Ryanair z Modlina przez Londyn. Bilety kupiliśmy w listopadzie, kosztowały nas około 590 zł za osobę. Dodatkowo warto zajrzeć na https://encaminhamentos.sata.pt/ SATA oferuje też darmowy przelot na dowolną z 9 wysp archipelagu dla tych podróżnych, którzy odwiedzają Azory przylatując z (lub odlatując z Azorów do) któregoś z trzech ww. portów w kontynentalnej Portugalii oraz w Funchal. Wystarczy wypełnić wniosek mieszczący się na tej stronie.
Jeżeli już zdecydujemy się na wyjazd i mamy bilety, to wypadałoby też zarezerwować nocleg. Basia znalazła wygodny i dobrze położony dom. Wynajem wyniósł 1300 zł (na 4 osoby). Zimą należy pamiętać, że wilgotność nie jest naszym sprzymierzeńcem i dobrze, gdyby na wyposażeniu były elektryczne grzejniki.
Komunikacja i auta.
Transport to kolejna ważna rzecz. Transport publiczny na wyspie istnieje, ale jest dość słabo zorganizowany. Po stolicy poruszać się możemy czterema liniami autobusowymi oznaczonymi literami A, B, C i D. Busy jeżdżą co 15 minut od 7:30 do 19:30 . W soboty od 8:30 – 13:00. W niedziele nie kursują. Połączenia międzymiastowe także obsługiwane są przez autobusy. Z Ponta Delgada dojedziemy autobusem do niemal każdego większego miasta na wyspie ale połączenia są rzadkie, a lokalni mieszkańcy twierdzą, że i mało wiarygodne (opóźnienia). Autobusem nie dojedziemy niestety do największych atrakcji na wyspie, które położone są z dala od dużych miast, więc najlepiej wypożyczyć auto. Samochód to niezbędny środek transportu na wyspie. Wypożyczenie auta na tydzień kosztowało nas łącznie 180 euro z ubezpieczeniem. https://gorentacar.pt/ ta wypożyczalnia oferuje auta bez wpłaty kaucji 1000 euro. Za Diesla płaciliśmy 1.22 EU/L
Jeżeli jesteśmy już przy samochodach to warto wspomnieć o drogach na wyspie. Stan głównych dróg jest na poziomie bardzo dobrym. Są też drogi podrzędne z mniejszymi i większymi nierównościami a także te szutrowe, które niekiedy prowadzą do atrakcji turystycznych.
Jedzenie
No i tu można napisać na ten temat książkę. Ananasy to podstawowe owoce na Azorach. Są dosłownie wszędzie i smakują po prostu wspaniale, zupełnie inaczej niż ananasy, które znamy w Polsce. Sery. Każda wyspa ma własne serowe przeboje. Sery wytwarza się na Azorach głównie z mleka krowiego, surowego albo pasteryzowanego. Pojedyncze produkty zawierają domieszki mleka koziego i owczego. Wyspy na środku Atlantyku, więc i ryb dostatek, choć pierwsze miejsce zajmuje tu wołowina. Tak czy owak, ryby na Azorach są świetnie przyrządzane i zawsze świeże. spróbowaliśmy kilku gatunków i smakowało wyśmienicie. Mówi się, że azorskiej wołowiny trzeba spróbować, więc spróbowałem. Wołowina da się zjeść, ale nie rzuca na kolana. W menu wołowina często pojawia się również pod postacią burgera. Azorskie wina to unikaty, które poza wyspami kupić niezwykle trudno. Z uwagi na klimat wśród win z Azorów dominują szczepy białe (Verdelho, Fernao Pires, Terrantez do Pico, Arinto dos Acores, Sauvignon Blanc); świetnie komponują się z potrawami z ryb, owoców morza i twardymi serami. Szczepy czerwone uprawiane na wyspach to przede wszystkim Merlot, Cabernet Sauvignon i Syrah. W sklepach kosztują niewiele. Nawet za 2.5 Eu można kupić smaczne wino. Cozido to tradycyjny azorski gulasz z mięsa i warzyw, który na życzenie może być przygotowany również z samych warzyw, bez mięsa. Opisywany jest jako flagowa potrawa Azorów gotowana w wulkanie, której koniecznie trzeba spróbować. Czy faktycznie trzeba, można dyskutować. My nie próbowaliśmy. Mało finezyjny zestaw średniej jakości mięsa, najczęściej wołowiny i podstawowych warzyw typu ziemniaki, marchew, kapusta to po prostu wielka porcja relatywnie taniego jedzenia, którą można najeść się po uszy i to w zasadzie tyle. Za obiady w knajpkach trzeba zapłacić ok 12 - 15 EU ale są warte tej ceny. Koniecznie musicie spróbować bułeczek bolos levedos.

stek z miecznika
Obrazek

abrotea
Obrazek

cefal, płaszczka, beryks
Obrazek

Calderiada no Pao czyli gulasz rybny w chlebie
Obrazek

Mista Carne czyli micha mięs
Obrazek

Chicarros (fried mackerel)
Obrazek

mix of fried fishes
Obrazek

Obrazek

zestaw czwartkowy
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Te trzy zestawy poniżej kosztowały ok 8eu a były obłędne a fryty domowej roboty - palce lizać
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Jeszcze jedna istotna informacja ważna dla kierowców. W Portugalii można bowiem prowadzić auto, dopóki zawartość alkoholu we krwi nie przekracza 0,5 promila tak więc po wypiciu lampki wina do obiadu śmiało można prowadzić.

Ludzie tam widać, że nie traktują człowieka jak maszynkę do zarabiania pieniędzy. Parkingi wszystkie darmowe oprócz tych w miastach. Wszyscy spotkani przez mnie ludzie byli mili i pomocni i zawsze uśmiechnięci.
Co warto zwiedzić.
Chyba wszystkie ciekawe miejsca są dobrze oznakowane. Przy głównych drogach są strzałki kierujące zarówno do ciekawostek przyrodniczych jak i na punkty widokowe. My zwiedzanie podzieliliśmy na trzy części część zachodnią, środkową i wschodnią.
  • Część zachodnia:
    Miradouro da Boca do Inferno
    Miradouro da Vista do Rei
    Aqueduto do Carvão
    Miradouro do Pico do Carvão

    Miradouro do Cerrado das Freiras
    Lagoa das Sete Cidades
    Miradouro da Ponta do Escalvado
    Ponta Da Ferraria Natural Swimming Pool Gymnastics
    Plaża w Mosteiros
    Lagoa do Canario

    Trąba słonia w Capelas
    Miraduoro das Pedras Negras
    Rocha da Relva
    Miradouro da Lomba do Vasco
    Port rybacki w Capelas
    Moinho do Pico Vermelho
    Jardim António Borges
    Plantacja ananasów St. Anthony
    Miraduoro das Cumeeiras
    Mosteiros
    Lagoa das Empadadas
    Ponta Delgada
  • Część środkowa:
    Viewpoint of Bela Vista
    Caldeira Velha
    Salto do Cabrito

    Pico da Barrosa
    Port w Caloura
    Baixa d’Areia Beach
    Miradouro de Santa Iria

    Ponta do Ermo
    Viewpoint of Ponta do Cintrão
    Gorreana Tea Factory
    Ribeira Grande

    Praia Vinha D’Areia
    Vila Franca do Campo
    Widok na zatokę Ermo
    Fabrica de Licores Mulher de Capote
    Praia do Areal de Santa Bárbara
  • Część wschodnia:
    Wodospad Salto da Farinha
    Ribeira dos Caldeirões – wodospad i młyny wodne
    Nordeste
    Miradouro da Ponta do Arnel

    Miradouro da Vista dos Barcos
    Miradouro do Pico Bartolomeu
    Jardim do Miradouro da Ponta do Sossego
    Miradouro da Ponta da Madrugada
    Povoação
    Fumarolas da Lagoa das Furnas
    Caldeiras Vulcânicas

    Capela Nossa Senhora das Vitorias
    Poca da Dona Beija
    Parque Terra Nostra
To co zaznaczone tłustym drukiem to widzieliśmy

Na sam koniec mapka Sao Miguel i zaznaczone miejsca naszych atrakcji
Obrazek
http://gorolotni.blogspot.com

Życie zaczyna się po trzydziestce
Awatar użytkownika
adrians_osw
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1159
Rejestracja: 15 sierpnia 2010, 13:22

Re: Azory Project. Styczeń 2020

Post autor: adrians_osw » 16 lutego 2020, 19:31

Bardzo fajna relacja :) Wielki plus za podsumowanie i zebranie informacji na końcu. Co do jedzenia to ryby u mnie nie specjalnie, ale na sery i wędliny ślinka cieknie :D
--->>>flickr<<<---
Awatar użytkownika
PiotrekP
Administrator
Administrator
Posty: 8021
Rejestracja: 22 kwietnia 2009, 11:33
Kontakt:

Re: Azory Project. Styczeń 2020

Post autor: PiotrekP » 16 lutego 2020, 22:17

Wspaniała wycieczka. Wielkie dzięki za tak ciekawą relacje, praktycznie gotowy przewodnik. Tereny przepiękne i godne odwiedzenia. Może kiedyś uda się tam pojechać.
Góry są piękne i niech takie pozostaną.

Nasze Wędrowanie
Awatar użytkownika
Kovik
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1787
Rejestracja: 18 maja 2010, 22:59
Kontakt:

Re: Azory Project. Styczeń 2020

Post autor: Kovik » 16 lutego 2020, 23:49

Cieszymy się, że się Wam podobało. Przed rozpoczęciem pisania relacji na forum szukałem innych z tego rejonu i nie znalazłem. Wobec tego chcielismy pokazac jak najwięcej. I stąd też to podsumowanie. W internecie jest sporo informacji potrzebnych i wszędzie jest napisane o pogodzie która jest jaka jest. Nie zrażajcie się tymi informacjami. My tez takie mielismy a pogoda sami widzicie na zdjęciach jaka była. Wszak nie można mieć wszystkiego
http://gorolotni.blogspot.com

Życie zaczyna się po trzydziestce
everest
Turysta
Turysta
Posty: 1
Rejestracja: 17 lutego 2020, 10:54

Re: Azory Project. Styczeń 2020

Post autor: everest » 17 lutego 2020, 10:56

Wow, świetna wyprawa!
Awatar użytkownika
milfen
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 132
Rejestracja: 31 lipca 2014, 11:08

Re: Azory Project. Styczeń 2020

Post autor: milfen » 19 lutego 2020, 20:07

Od jakiegoś czasu poluję na ten kierunek :) Dzięki za relację :)
Awatar użytkownika
Dżola Ry
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 5966
Rejestracja: 28 czerwca 2009, 23:07
Kontakt:

Re: Azory Project. Styczeń 2020

Post autor: Dżola Ry » 19 lutego 2020, 20:46

Przekonaliście mnie zdecydowanie (choć już wcześniej byłam przekonana ;) )!

Dzięki za wyczerpujące informacje. O wiele łatwiej wtedy zaplanować swoje eskapady :)
ODPOWIEDZ