Pierwszy dzień na ściance

Dział przeznaczony do rozmów o wspinaczce i jej aspektach: asekuracji, wycenach dróg, rejonach wspinaczkowych, stylach wspinaczkowych, etyce, metodach treningu. Dowiesz się również, jak zacząć swoją przygodę ze wspinaniem i poznasz najnowsze wiadomości ze wspinaczkowego świata.
W tym dziale rozmawiamy również o via ferratach, asekuracji oraz ciekawych miejscach, w których znajdują się "żelazne drogi".

Moderatorzy: adamek, Moderatorzy

Anonymous

Post autor: Anonymous » 04 grudnia 2008, 4:30

tymuś pisze:widze ze sie nam tu tworzy takie climbing community;p
Ono sie nie tworzy ;)
Pati

Post autor: Pati » 01 marca 2009, 15:43

Znalazłam dzisiaj taki artykulik, ma już kilka miesięcy, ale tamatyka jak najbardziej aktualna
http://www.focus.pl/sport/zobacz/publik ... rawitacja/
Awatar użytkownika
RafalS
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1001
Rejestracja: 01 listopada 2007, 23:53

Post autor: RafalS » 01 marca 2009, 16:08

Daje do myslenia.Najbardziej przeraza perspektywa krojenia chleba.
I want to fly so high
I want to reach the sky
I want to little pice of heaven
As soon as possible :)
Anonymous

Post autor: Anonymous » 01 marca 2009, 16:36

RafalS pisze:Daje do myslenia.Najbardziej przeraza perspektywa krojenia chleba.
...będziesz kupował krojony...powodzenia :)
tymuś

Post autor: tymuś » 01 marca 2009, 17:03

edyta pisze:
RafalS pisze:Daje do myslenia.Najbardziej przeraza perspektywa krojenia chleba.
...będziesz kupował krojony...powodzenia :)
:lol: :lol: :lol:
Anonymous

Post autor: Anonymous » 02 marca 2009, 9:29

Partycja pisze: Znalazłam dzisiaj taki artykulik, ma już kilka miesięcy, ale tamatyka jak najbardziej aktualna
http://www.focus.pl/sport/zobacz/publik ... rawitacja/
RafalS pisze: Daje do myslenia.Najbardziej przeraza perspektywa krojenia chleba.

Ważne że mamy wybór: schorzenia zawodowe, schorzenia związane z pasją, schorzenia genetyczne itd i itp. Ja wolę kupować krojony chleb ;)
Anonymous

Post autor: Anonymous » 02 marca 2009, 12:58

RafalS pisze:Daje do myslenia.Najbardziej przeraza perspektywa krojenia chleba.
Nie rozpaczaj. Wiadomo przecież, że w Domu Starego Łojanta w Tworkach, młode pielęgniarki w krótkich fartuszkach i czerwonych krzyżykach na czepeczkach, będą kroić chlebek w kostkę, moczyć w mleczku i podawać zgrzybiałym łojantom z ponaciąganymi fakami i himalaistom z poodpadanymi na McKinleyach palcami i nogami ;)
Anonymous

Post autor: Anonymous » 02 marca 2009, 14:48

A ja powiem tak: trzeba sobie wszystko odpowiednio zwartościować i zidentyfikować plusy dodatnie i ujemne. Jak kto chce się temu poświęcić i lubi krojony chleb, to jasnasprawa. Po prostu, pytanie o cel.
Mówię "na świeżo", bo jestem aktualnie po kilku refleksjach :zoboc:
Awatar użytkownika
RafalS
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1001
Rejestracja: 01 listopada 2007, 23:53

Post autor: RafalS » 03 marca 2009, 18:03

Ja tam jem,krojony,ale bardziej z lenistwa :P
I want to fly so high
I want to reach the sky
I want to little pice of heaven
As soon as possible :)
Anonymous

Post autor: Anonymous » 03 marca 2009, 18:08

A ja powiem tak: trzeba sobie wszystko odpowiednio zwartościować i zidentyfikować plusy dodatnie i ujemne. Jak kto chce się temu poświęcić i lubi krojony chleb, to jasnasprawa. Po prostu, pytanie o cel.
Mówię "na świeżo", bo jestem aktualnie po kilku refleksjach :zoboc:
Nie można przesadzać z tym wspinaniem. To że są kontuzje ok, zdarza się. Ale znam sporo osób które w wieku 50+ dalej siekają i mają się całkiem dobrze. Poza tym, krojony chleb też jest dobry :P. Jak się chodzi jak Moolik po samych "fuckerach" i monodziurkach na mały palec to tak jest ;)
Awatar użytkownika
jck
Turysta
Turysta
Posty: 3110
Rejestracja: 14 listopada 2007, 22:57
Kontakt:

Post autor: jck » 03 marca 2009, 19:57

Ja nie będę mówił o kim to w kuluarach powiadają: restuje na fakerze w przybloku...
Życie nie zaczyna się powyżej 5000 mnpm. Powyżej 6000 mnpm tym bardziej...
Awatar użytkownika
Dariusz Meiser
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1944
Rejestracja: 16 stycznia 2008, 10:40
Kontakt:

Post autor: Dariusz Meiser » 03 marca 2009, 22:37

A taki Maurice Herzog po utracie na Annapurnie (dla przypomnienia - pierwszy, razem z Lachenalem, człowiek na ośmiotysięcznym szczycie) WSZYSTKICH (!!!) palców u rąk i nóg - w wieku 31 lat :( prowadził wielkie życie. Był np. ministrem do spraw młodzieży w gabinecie De Gaullle oraz burmistrzem Chammonix.

Zatem łojanci - głowa do góry !!!
Tolerancja dla niejednoznaczności.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 03 marca 2009, 23:13

Noel pisze:Jak się chodzi jak Moolik po samych "fuckerach" i monodziurkach na mały palec to tak jest ;)
Hm. To rozumiem, że do tego wystarczą zamiast nóg dwie tytanowe rurki doczepione do kolan i po jednym palcu u każdej z rąk.... a, to jeszcze mam szanse :lol:
Anonymous

Post autor: Anonymous » 03 marca 2009, 23:22

Dariusz Meiser pisze:u rąk i nóg - w wieku 31 lat :( prowadził wielkie życie. Był np. ministrem do spraw młodzieży w gabinecie De Gaullle oraz burmistrzem Chammonix.
Dziękować Bogu, prowadzę niewielkie życie :) A palca nie oddam, a nawet paznokcia nie oddam, zwłaszcza De Guallle Obrazek
Anonymous

Post autor: Anonymous » 04 marca 2009, 4:36

Partycja pisze:jck powiedział/-a:
restuje na fakerze w przybloku...

Coś mi się zdaje, że jakby mnie obudzono w nocy i miałabym podać przykład w nieświadomej sekundzie,
to wiem kto byłby na pierwszym miejscu :D :D :D
Mnie np. restowanie męczy ;) wole napierać.

A taki Maurice Herzog po utracie na Annapurnie (dla przypomnienia - pierwszy, razem z Lachenalem, człowiek na ośmiotysięcznym szczycie) WSZYSTKICH (!!!) palców u rąk i nóg - w wieku 31 lat :( prowadził wielkie życie. Był np. ministrem do spraw młodzieży w gabinecie De Gaullle oraz burmistrzem Chammonix.
Wole zdecydowanie małe życie w skałkach ;)

Mooliczek pisze:Hm. To rozumiem, że do tego wystarczą zamiast nóg dwie tytanowe rurki doczepione do kolan i po jednym palcu u każdej z rąk.... a, to jeszcze mam szanse :lol:
"Ja sem electricny mordulec" ;) , Moolik a gdzie planujesz stracić kończyny ?
ODPOWIEDZ