18-19.05.2013 r. - Beskid Mały - Do trzech razy sztuka

Relacje z górskich wypraw i innych wyjazdów oraz imprez forumowiczów. Ten dział jest przeznaczony dla osób, które chcą opisać swoje relacje i/lub pokazać zdjęcia ze spotkań nie będących Klubowym Zjazdem lub Górską Wycieczką Klubową.

Moderatorzy: HalinkaŚ, Moderatorzy

Anonymous

18-19.05.2013 r. - Beskid Mały - Do trzech razy sztuka

Post autor: Anonymous » 20 maja 2013, 19:16

Wszystko zaczęło się ok 16 w Andrychowie, kiedy to niejaka Ruda sab, zwana w dalszej części Przedszkolakiem, zjawiła się koło zielonej stacyjki. Jako że do busa na Praciaki mieliśmy coś koło godziny czasu poszliśmy do... knajpy :lol:

Gdy już czekaliśmy na przystanku, podjechał busik do Nowej Wsi. Rozmowa wyglądała mniej więcej tak:

Darkheush: Stamtąd też by doszedł.
Ruda: Jedziemy???
Darkheush: Hmmm. Pierdzielił. Improwizacja :D

I tym oto sposobem, zupełnie nieoczekiwanie dla nas samych, znaleźliśmy się na pętli w Targanicach Nowej Wsi. Żeby było śmieszniej w ogóle nie znam drogi na górę z tym, że absolutnie się do tego nie przyznaję ;)

Idziemy jakimś leśnym duktem i po ok 40 minutach nagle wychodzimy na czerwony szlak z Kocierskiej na Potrójną. Dokładnie w miejscu gdzie szlak zaczyna ostatnie podejście pod szczyt. Chwila, moment i na szczycie spotykamy Jagodę z ekipą oraz kilka osób znanych mi przelotnie z Chatki Studenckiej. Jaki ten świat mały :P

Obrazek

Królowa Beskidów pokazuje swe lico:

Obrazek

Schodzimy do chatki Ani i Rafała, instalujemy się i po kilku chwilach idziemy pożegnać słoneczko. Ale żeby było jeszcze piękniej, zaczyna padać deszcz. A nad Skrzycznem świeci słońce. Jaki z tego morał??? A no taki, jak na poniższej fotografii :)

Obrazek

Przedszkolak wali na prawo i lewo "Achy" i "Ochy". No i nie może być normalnie, czyli tradycyjny "Titanic" dla ubogich :P

Obrazek

Po powrocie następuje "baśniowa" część wieczoru, nazywana przez innych "odmiennym stanem świadomości", a przez najmniej pruderyjnych górołazów zwyczajnie "uchlaniem się" :lol: Ale to przemilczę. Powiem tylko tyle, że ładnych parę godzin siedzimy z Kasią i Zbyszkiem na tarasie ustalając wspólny pogląd na świat i góry ;) Trza iść spać.

Pobudka. 3:45!!! Napiszę to słownie, bo nie wszyscy mogą uwierzyć, że taka godzina w ogóle istnieje. Trzecia czterdzieści pięć!!! :lol:

Dla Rudej to znów nowość. Pierwszy świt w górach. A jest na co popatrzeć ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Gdyby jeszcze tak niemiłosiernie nie piździło, posiedziałby człowiek dłużej. Wracamy. Jeszcze dziś w planie Grota Komonieckiego, ale najpierw z godzinkę w kimę. No i trzeba się zagrzać po tym wygwizdowie na szczycie.

Wstajemy grzecznie już o normalnej porze (7:00), śniadanko, kawusia i komu w drogę, temu... wrotki.

Dwie godziny temu klimat niemalże arktyczny, a teraz patelnia. Skwierczymy :lol: Przelotnie zahaczamy o Chatkę Studencką. Ta dopiero budzi się do życia.

Obrazek

Chwila restu i w drogę. Do Groty. Przez las, monotonnie, upał, muchy.

Obrazek

Anula. Ruda w pierwszej chwili dziwnie na mnie patrzy, gdy włażę w krzaki, ale po chwili stwierdza, że jest tam jednak jakaś ścieżka. W Grocie kolejna dawka "achów" i "ochów" :lol: A żeby było cudownie, jesteśmy tu absolutnie sami.

Obrazek

Obrazek

Odpoczynkowy browarek, jakaś kanapka. W tzw. międzyczasie Ruda postanawia się niemalże "wyszałerować" w tym co spada z dachu Groty :D

Nagle przychodzi jakaś zorganizowana grupa. Ze 20 osób. I czar pryska. Spadamy. Szybciutkie odwiedziny wodospadu na Dusicy...

Obrazek

... powrót do drogi i dziarsko maszerujemy sobie w stronę Lasu. Ten rajski wypad kończymy w Lasie, jakżeby inaczej w knajpie o wdzięcznej nazwie "Eden" :D

Obrazek

Potem zostaje tylko oczekiwanie na busa, który z resztą nie miał zamiaru jechać, męczenie kciuka, pożegnanie z Rudą w Suchej i mój powrót "na kciuk" do Andrychowa.

Sabina - dziękuję za ten fantastyczny weekend i do rychłego ;)

Komplet zdjęć po kliku w grzybki:

Obrazek
Master
Turysta
Turysta
Posty: 407
Rejestracja: 29 września 2008, 15:23

Post autor: Master » 20 maja 2013, 19:26

No cóż by rzec - pozazdrościć wypadu, widoków i towarzystwa :)
p.s. podziwiam ludzi, który najpierw długo w nocy trwają w "odmiennym stanem świadomości", a potem dają radę wstać o 3.45 by popatrzeć na wschód słońca na szczycie góry :spoko: .
Awatar użytkownika
Tomek.P
Turysta
Turysta
Posty: 507
Rejestracja: 01 maja 2010, 15:01

Post autor: Tomek.P » 20 maja 2013, 23:15

No proszę! Kojarzę Was z chatki, też tam spaliśmy tej nocy (w namiocie). Jaki ten Beskid Mały jest... Mały... ;)

Również mieliśmy w planach wschód słońca... Budzik nastawiliśmy na 4:30, ale lenistwo zwyciężyło... Podziwiam Was za te wstawanie o 3:45! Zima jest lepsza na wschody, bo nie trzeba tak wcześnie wstawać... :)

P.S
Szybko ogarnąłeś zdjęcia i napisałeś relacje... :ok:

P.S 2
Gabryś rano miał najlepszą fryzurę... :D
"It is hard to fail, but it is worse never to have tried to succeed." Theodore Roosevelt

http://tomaszplaszczyk.pl/
Anonymous

Post autor: Anonymous » 21 maja 2013, 9:08

Tomek.P pisze:Kojarzę Was z chatki, też tam spaliśmy tej nocy (w namiocie).
Osz w mordę. :shock: Jak to się stało, że nie zamieniliśmy ani słowa prócz tradycyjnego "Cześć" na szczycie do teraz nie wiem :roll:
Tomek.P pisze:Również mieliśmy w planach wschód słońca... Budzik nastawiliśmy na 4:30, ale lenistwo zwyciężyło...
Nie tylko u Was leń zwyciężył. Kasia ze Zbyszkiem również wieczorem mówili, że się wybiorą z nami. Kasia rano twierdziła, że słyszała mój budzik, ale doszła do wniosku - ni chu chu, nie ma takiej siły, która by jej kazała wstać po ćmoku :kukacz:
Tomek.P pisze:Gabryś rano miał najlepszą fryzurę... :D
Ja już przywykłem do tego widoku :lol:
włodarz
Turysta
Turysta
Posty: 2098
Rejestracja: 01 grudnia 2011, 19:09

Post autor: włodarz » 21 maja 2013, 9:20

darkheush pisze:Pobudka. 3:45!!! Napiszę to słownie, bo nie wszyscy mogą uwierzyć, że taka godzina w ogóle istnieje. Trzecia czterdzieści pięć!!!
Wstaję o tej godzinie pięć dni w tygodniu.
"Latem to już widno" :)
ODPOWIEDZ