7.08 - 8.08 Tatry Wysokie - "W hotelu wielogwiazdkowym&

Relacje z górskich wypraw i innych wyjazdów oraz imprez forumowiczów. Ten dział jest przeznaczony dla osób, które chcą opisać swoje relacje i/lub pokazać zdjęcia ze spotkań nie będących Klubowym Zjazdem lub Górską Wycieczką Klubową.

Moderatorzy: HalinkaŚ, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Kovik
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1968
Rejestracja: 18 maja 2010, 22:59
Kontakt:

7.08 - 8.08 Tatry Wysokie - "W hotelu wielogwiazdkowym&

Post autor: Kovik » 10 sierpnia 2010, 18:04

Czas wyruszyć znowu w góry. Nasz cel padł na Tatry. A jadę w składzie ja i kolega z pracy, który powoli aczkolwiek systematycznie wdraża się w klimat szwędania się po górach i pagórach. Był już ze mną dwa razy i czuje że to nie był raz ostatni – naprawdę mu się spodobało. Przechodząc do sprawy wyjeżdżamy w nocy z piątku na sobotę. Pięć minut po 7 jesteśmy w Zakopcu.. Pogody na weekend nie nastrajały optymistycznie, a będąc w grodzie Kraka prognozy się potwierdzały. Lecz ku naszej uciesze dojeżdżając na miejsce jest dobrze. Idziemy do marketu „Jagna” coby zaopatrzyć się w odpowiednie „izotoniki”. Potem szybko łapiemy busa i jazda na Łysa Polanę. O 8.30 wyruszamy na szlak. Kto szedł tą drogą wie o co chodzi. Gdyby nie te widoki na Polanie Biała Woda to dwie godziny nudne jak … .
Obrazek
Idziemy powoli – nigdzie nam się nie śpieszy. Na Polanie pod Upłazki posilam się jeszcze zimnym „izotonikiem”. Jakiś czas po Polanie pod Wysoką zaczyna się jako takie podejście. Plecak mi ciąży ale … po pewnym czasie ukazuje nam się Kacza Siklawa. Nasza Siklawa z „Piątki” nie ma do niej startu . Po pierwszym razie, gdy przeszliśmy Litworowy Potok nie wiem dlaczego ale coś mnie poprowadziło prosto ;) przedzierając się przez kosówkę „błądząc” dotarliśmy nad Zielony Kaczy Staw.
Obrazek
Posiedzieliśmy tam jakiś czas, pojedliśmy jagód – tak wiem nie wypada w Parku Narodowym, ale nie mogłem się oprzeć pokusie. Ok. wracamy na szlak szarpiąc karimatę. Dochodzimy Do Litworowego Stawu,
Obrazek
w którym od roku (co najmniej) pływa łódka ze styropianu. Siedzimy tam jakiś czas i uzupełniamy potrzebne „witaminy”.
Obrazek
Po godzinie postanawiamy wejść na Małą Wysoką. Zostawiamy plecaki schowane w głazach i na lekko ruszamy w górę.
Obrazek
Zmarzły Staw pod grzebieniem już zdążył od 10 – go lipca rozmarznąć. Dochodzimy Na Polski Grzebień, pytam Kuwanę czy chce dalej. Twierdzi, że nie da rady – problemy z żołądkiem. Ok. nie nalegam – byłem przecież tam niedawno.
Obrazek
Schodzimy po plecaki ale na miejscu okazuje się, że jest już późna godzina. (w którym momencie nam ten czas uciekł?) Jako, że plan taktyczny na ten dzień był przejść Rohatkę i spać w Zbójnickiej Chacie mieliśmy śpiwory i karimaty, więc postanawiamy przeczekać noc w kolibie obok Stawu Litworowego. Do łysej na pewno byśmy nie zdążyli przed zmrokiem. Wieczór zbliżał się powoli,
Obrazek
jeszcze wolniej mijały godziny nocne. Krótkie odcinki snu przeplatane pobudkami nie pozwalały zbytnio odpocząć. Odgłos płynącego nieopodal potoku myli mi się z deszczem a szumy samolotów wydawały mi się jak grzmoty w oddali. Wychodząc za potrzebą okazało się że to tylko siedziało w mojej głowie, bo niebo było bezchmurne a tyle gwiazd to ja chyba nie widziałem nigdy. W końcu się rozjaśniło, ale wstajemy dopiero po ósmej. Kuwana uderza głową o niski sufit „o curva!!!”. Okoliczne szczyty spowite są chmurami.
Obrazek
Nie nigdzie mi się nie chce włazić pod górę. Robię parę zdjęć wypijamy po „izotoniku”, zwijamy cały nasz majdan
Obrazek
i schodzimy ku Łysej Polanie. Jak sobie przypominałem powrotna dolinę Białej Wody sprzed roku to…. Jagody po drodze słodziutkie, woda źródlana też niczego sobie.
Obrazek
Jeszcze na koniec musimy podejść na parking w Palenicy i o 13.30 jesteśmy w Kolibecce” obok ronda w Kuźnicach. Tam pyszne pieczone kiełbaski piwko i do domu. Było fajnie i ciekawie. Kuwana pierwszy raz zdobył wysokość ponad 2000 m.n.p.m. i już planujemy następny wyjazd.

Więcej zdjęc tu: http://picasaweb.google.com/robson245/T ... ERPIEN2010#
http://gorolotni.blogspot.com

Życie zaczyna się po trzydziestce
Anonymous

Post autor: Anonymous » 10 sierpnia 2010, 22:39

Kovik pisze:Okoliczne szczyty spowite są chmurami.
Ja 08.08 byłem na graniówce od Durnego Szczytu do Łomnicę. Na małym Durnym jeszcze coś było widać a na Durnym i Łomnicy to już niestety tylko kompletne mleko.
Awatar użytkownika
Chmielo
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 379
Rejestracja: 03 maja 2010, 13:26

Post autor: Chmielo » 11 sierpnia 2010, 0:49

Fajne i pomysłowe fotki :)
Nie bój się obierać trudniejszych dróg,często nimi łatwiej dojdziesz na szczyt....
Awatar użytkownika
heathcliff
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 2691
Rejestracja: 27 maja 2009, 20:24
Kontakt:

Post autor: heathcliff » 13 sierpnia 2010, 16:22

taki nocleg dla odmiany zawsze warto załapać, a potem pamięta się go długo :)
Przytulam żonę i jestem szczęśliwie wolny... Ile wyjść tyle powrotów życzy heathcliff

https://plus.google.com/117458080979094658480
ODPOWIEDZ