Urlopowo '21 "Nie samymi górami człowiek żyje"

Relacje z górskich wypraw i innych wyjazdów oraz imprez forumowiczów. Ten dział jest przeznaczony dla osób, które chcą opisać swoje relacje i/lub pokazać zdjęcia ze spotkań nie będących Klubowym Zjazdem lub Górską Wycieczką Klubową.

Moderatorzy: HalinkaŚ, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Kovik
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 2036
Rejestracja: 18 maja 2010, 22:59
Kontakt:

Urlopowo '21 "Nie samymi górami człowiek żyje"

Post autor: Kovik » 16 lipca 2021, 22:18

Jak nam trzeba było urlopu to wiemy o tym tylko my. Odliczanie dzień po dniu, tydzień za tygodniem, dzień za dniem i znowu pandemiczne przepisy odwiodły nas od od planu nr 1 oraz planu nr 2 a także planu nr 3 ( czy to się kiedyś skończy?) Rzutem na taśmę Słowacy odwołują swoje obostrzenia więc rezygnujemy z planu nr 5 i zaczynamy realizować plan nr 4. Plan "5" przewidywał Tatry Polskie a "czwórka" obowiązywała na Słowacji. Wraz z bratem Markiem, który jest jak dla nas idealnym partnerem do wycieczek górskich bo nie pyta gdzie, nie sprzeciwia się i zawsze "przytaknie" na plan wymyślony gdy go nie ma, meldujemy się w tej samej willi i nawet w tym samym pokoju co rok wcześniej. Pierwszego dnia naszych górs... aaaa! To niech zostanie rozwinięte w następnym odcinku.

c.d.n.
http://gorolotni.blogspot.com

Życie zaczyna się po trzydziestce
Awatar użytkownika
Kovik
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 2036
Rejestracja: 18 maja 2010, 22:59
Kontakt:

Re: Urlopowo '21 "Nie samymi górami człowiek żyje"

Post autor: Kovik » 17 lipca 2021, 19:40

Na start tym razem postanowiliśmy zaserwować sobie krótką i mało uciążliwą trasę. Po pobudce o 4 rano i porannej kawie ruszamy w stronę Tatr. Po trzech godzinach z groszem stajemy na parkingu nad Szczyrbskim Plesem i zbieramy się do wyjścia na Skrajne Solisko. Prognozy nie były zbyt optymistyczne na ten dzień i trochę się sprawdzają. Niebo zasnute w całości jest chmurami, z których może lunąć deszcz. Okrążamy jezioro z prawej strony, by po chwili zacząć nabierać wysokości na niebieskim szlaku... c.d >>>> http://gorolotni.blogspot.com/2021/07/s ... drugi.html

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
http://gorolotni.blogspot.com

Życie zaczyna się po trzydziestce
Awatar użytkownika
Kovik
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 2036
Rejestracja: 18 maja 2010, 22:59
Kontakt:

Re: Urlopowo '21 "Nie samymi górami człowiek żyje"

Post autor: Kovik » 20 lipca 2021, 15:06

Po wczorajszej rozgrzewce trzeba się powoli rozpędzać. Na ten dzień przewidzieliśmy dziewiczy dla nas wszystkich szlak. Samochód zostawiamy na parkingu u wylotu Doliny Białej Wody i oczekujemy na autobus, który zawiezie nas do Tatrzańskiej Jaworzyny. Jeszcze na parkingu okazuje się, że niskie lekkie buty zostały w miejscu noclegu, więc trzeba się będzie pomęczyć w zimowych Meindlach. W ostatniej chwili przypomniałem sobie, że duża część szlaku prowadzącego przed Dolinę Zadnich Koperszadów, którą będziemy wędrować, jest przystosowana dla osób niepełnosprawnych, więc ciężary lądują w plecaku a na nogi zakładam sandały. Pozostała część ekipy kopiuje mój pomysł. Po 5 minutowym opóźnieniu startujemy niebiesko-zielonym szlakiem. >>>> http://gorolotni.blogspot.com/2021/07/w ... -tatr.html

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
http://gorolotni.blogspot.com

Życie zaczyna się po trzydziestce
Awatar użytkownika
heathcliff
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 2733
Rejestracja: 27 maja 2009, 20:24
Kontakt:

Re: Urlopowo '21 "Nie samymi górami człowiek żyje"

Post autor: heathcliff » 23 lipca 2021, 0:05

Urlopik w krainie niedźwiedzia z głupawką wręcz artystyczną... szcztowanie z harmonijką :D Pogoda w pierwszy dzień nie całkiem dopisała ale Wy! Na 100% ;) Sesja foto udana, a opłaty najlepiej pobierać "na softach" będzie profesjonalnie :) :spoko:
Przytulam żonę i jestem szczęśliwie wolny... Ile wyjść tyle powrotów życzy heathcliff

https://plus.google.com/117458080979094658480
Awatar użytkownika
laynn
Turysta
Turysta
Posty: 370
Rejestracja: 07 stycznia 2020, 9:52
Kontakt:

Re: Urlopowo '21 "Nie samymi górami człowiek żyje"

Post autor: laynn » 23 lipca 2021, 12:10

Do dziś pamiętam jak na Przełęcz pod Kopą ledwo doszedłem, idąc znad Zielonego Stawu. Świetne miejsce i muszę w końcu tam powrócić.
W tym roku pierwszy raz od lat, zawitałem w Tatry od strony Zakopanego i zrobiłem jeden z ładniejszych szlaków, więc fajnie byłoby powrócić w rejon Bielskich.
Awatar użytkownika
Kovik
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 2036
Rejestracja: 18 maja 2010, 22:59
Kontakt:

Re: Urlopowo '21 "Nie samymi górami człowiek żyje"

Post autor: Kovik » 24 lipca 2021, 20:28

Dzień ten opisuje z wielką pasją Marek vel "Makak". -wielkie brawa dla Marka. Plan na trzeci dzień był prosty – odczarować „klątwę” Koprowego Wierchu. No jakoś nie mamy szczęścia do tego szczytu i tych mitycznych widoków rozpościerających się z góry. Każdy z nas co najmniej kilkakrotnie próbował wcześniej tego szczęścia. Pierwsza próba podjęta z Kovikiem i Wojtkiem w 2010 zakończyła się wycofem spod Hińczowego Stawu – silny wiatr, chłód i padający deszcz odłożył nasze plany zdobycia szczytu na nieokreślony czas. Wracamy tam rok później z Kovikiem, "Melesem" i jego dziewczyną i też pogoda nie dopisała. Co prawda szczyt zdobyliśmy, ale „mleko się rozlało” i widoków nie było żadnych. Wejście do odhaczenia - będzie powód, żeby wrócić. Kolejna próba ma miejsce w 2016r. Dwójkowy zespół w składzie Barbórka & Kovik zakończył atak szczytowy w 3 obozie – Wielki Hińczowy Staw znów okazał się punktem kulminacyjnym z powodu nisko wiszących chmur. Wrrrr. No nic teraz jak nic się uda! A mieliśmy powody by tak sądzić – prognozy były bardzo optymistyczne, gdyż praktycznie cały dzień miał być bezchmurny, jedynie po 17 miało pojawić się „some clouds”. I faktycznie, gdy się budzimy widzimy jedynie błękitne niebo – super! Szybkie śniadanko, pakowanko i jesteśmy gotowi do opuszczenia kwatery. „Czy aby na pewno?” – zapytałby Hubert Urbański w słynnym teleturnieju zapraszając na reklamy. Odpowiedź na to pytanie uzyskamy za parę godzin. >>>> http://gorolotni.blogspot.com/2021/07/k ... razem.html
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
http://gorolotni.blogspot.com

Życie zaczyna się po trzydziestce
Awatar użytkownika
Kovik
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 2036
Rejestracja: 18 maja 2010, 22:59
Kontakt:

Re: Urlopowo '21 "Nie samymi górami człowiek żyje"

Post autor: Kovik » 28 lipca 2021, 11:21

Na dłuższym wyjeździe zawsze musi być jakaś kulminacja, tzw. cremedelacrema, czy polski odpowiednik wisienki na torcie. W naszym przypadku, a najbardziej Basi, oznacza to wejście na Małą Wysoką. Cel ustalony w ubiegłym roku, więc przystępujemy do jego realizacji. Pogodowo ma być sztos! Ruszamy samochodem do Tatrzańskiej Polanki, skąd planujemy rozpocząć naszą wędrówką. W pierwszej części naszego szlaku nastawiamy się na nawierzchnię bitumiczną, decydując się na znaną technikę poruszania się, tzw. asfalting. Jednak ku naszemu miłemu zaskoczeniu pojawia się na horyzoncie nowa opcja przemieszczania się – Basia oznajmia, że Pan, z którym negocjowała opłatę parkingową proponuje pokonanie drogi do Śląskiego Domu pięknym, czystym ekobusikiem. Oczywiście za opłatą, ale gdy zaoszczędzone euraski na koncie, to nie ma się nad czym zastanawiać. Tym bardziej, że pokonywaliśmy tę trasę w ubiegłym roku i znamy jej uroki. Ciąg dalszy >>>>> http://gorolotni.blogspot.com/2021/07/m ... a-maa.html

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
http://gorolotni.blogspot.com

Życie zaczyna się po trzydziestce
Awatar użytkownika
Kovik
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 2036
Rejestracja: 18 maja 2010, 22:59
Kontakt:

Re: Urlopowo '21 "Nie samymi górami człowiek żyje"

Post autor: Kovik » 29 lipca 2021, 11:34

Marek zadeklarował, że opisze kolejny dzień, więc i ta opowieść jest spod jego pióra. Pierwotny plan na dzisiejszy dzień był inny. Ale jak w życiu – plany często trzeba weryfikować. Tym razem myśleliśmy o epizodzie w Tatrach Zachodnich, a konkretnie wycieczkę na Baraniec przez żółty szlak, a następnie poprzez Żarską Przełęcz i Żarską Dolinę powrót do punktu wyjścia. Jednak kontrolując plan z mapą - a zwłaszcza z podanymi tam czasówkami – postanawiamy, że te ponad 9h wędrówki to już nie dla nas, a na pewno nie w takich upałach. Zwłaszcza, że schronisko czekałoby na nas dopiero po 7,5h marszu. Zamiast planu nr 1 realizujemy ten zapasowy. Bardzo przypadły nam do gustu Tatry Bielskie, które odwiedziliśmy drugiego dnia, dlatego postanawiamy tam wrócić. Zbyt dużego wyboru szlaków nie ma, więc decydujemy się na trasę na Szeroką Przełęcz Bielską wyruszając ze Zdziaru, a konkretnie przystanku Srednica. Powrót natomiast znaną i lubianą trasą - niebieskim szlakiem poprzez Dolinę Zadnich Koperszadów. Na początku stosujemy fortel z jednego z poprzednich dni – zostawiamy samochód w miejscu zejścia ze szlaku (Tatrzańska Jaworzyna) przez co oszczędzamy czas na późniejsze ewentualne oczekiwanie na autobus. Na miejscu okazuje się, że parking jest „darmowy” – mimo naszych szczerych chęci nie znaleźliśmy osoby odpowiedzialnej za przyjmowanie opłaty. Ruszamy więc autobusem do Zdziaru. Ciąg dalszy >>>>> http://gorolotni.blogspot.com/2021/07/a ... lskie.html
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
http://gorolotni.blogspot.com

Życie zaczyna się po trzydziestce
Awatar użytkownika
Kovik
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 2036
Rejestracja: 18 maja 2010, 22:59
Kontakt:

Re: Urlopowo '21 "Nie samymi górami człowiek żyje"

Post autor: Kovik » 04 sierpnia 2021, 18:01

Wyjście na Szeroką Przełęcz Bielską okazało się ostatnim naszym górskim podrygiem na tym urlopie. Kolejnego dnia zapowiadane były mega burze więc pojechaliśmy drugi raz na termalne baseny. Tym razem pojechaliśmy do słowackiego Vrbova. Cenowo niby to samo ale infrastruktura lepsza w Szaflarach. Przyszły zapowiedziane burze i od popołudnia do rana nieprzerwanie leje z nieba. Sobota przyniosła nam bezdeszczową pogodę ale całe Tatry są w chmurach. Więc aby nie siedzieć kolejny dzień bezczynnie wybieramy się do Jaskini Bielskiej. Jaskinia ta znajduje się na zboczach Kobylego Wierchu w Tatrach Bielskich. Odkrywcami tej jaskini byli przewodnicy górscy Johan Britz i Julius Husz. Po raz pierwszy weszli w 1881 roku a rok później udostępniono ją turystom. Dekadę później zamontowano oświetlenie aby trasę wycieczkową o długości 1370 metrów pokonać bezpiecznie. Przejście omówieniem przez przewodnika wszystkich sześciu głównych miejsc trwa 70 min i trzeba przejść przez 866 schodów. c.d >>>>> http://gorolotni.blogspot.com/2021/08/z ... cz-ii.html

Obrazek
Obrazek
Obrazek
http://gorolotni.blogspot.com

Życie zaczyna się po trzydziestce
Awatar użytkownika
zbig9
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1871
Rejestracja: 24 sierpnia 2009, 22:36

Re: Urlopowo '21 "Nie samymi górami człowiek żyje"

Post autor: zbig9 » 05 sierpnia 2021, 11:08

Fajnie, że jeszcze jakaś klubowa młodzież pisze czasami górskie relacje. Trasy opisane przeszedłem, na Koprowym i Małej Wysokiej nocowałem, teraz po relacji nawet trochę zatęskniłem.
https://photos.app.goo.gl/zTv3GrRBWM8y8cgn7

''Starość to kwestia decyzji. Ja jeszcze nie podjąłem''
Awatar użytkownika
Kovik
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 2036
Rejestracja: 18 maja 2010, 22:59
Kontakt:

Re: Urlopowo '21 "Nie samymi górami człowiek żyje"

Post autor: Kovik » 31 sierpnia 2021, 17:31

Żuławy to jest to!
Po powrocie z górskiej części urlopu Barbórka zaczyna kombinować co można jeszcze fajnego zrobić w drugim tygodniu. Nie będziemy przecież siedzieć w mieście, które mamy na co dzień. Początkowo myślimy o kierunku północnym – typowo nadmorskim, ale z opcją rowerową. Przerzucamy się na argumenty: że tłumy, że ciasno, że głośno. Ostatecznie modyfikujemy pomysł i z dnia na dzień ustalamy miejsce ucieczki od wszystkich negatywnych aspektów typowo nadmorskich miejsc, by rzucić wszystko i pojechać na Żuławy Wiślane. To wciąż nieodkryta i nie dotknięta masową turystyką kraina nad deltą Wisły, pełna śladów Mennonitów – osadników z Niderlandów, sprzyjająca rowerzystom z dobrą kuchnią i atrakcjami historycznymi. Oferta noclegowa nie jest bogata, ale za to jaka ciekawa! Rezerwujemy ostatnie miejsce w agroturystyce położonej w odległej Nowej Pasłęce (blisko Green Velo i rosyjskiej granicy). Pakujemy nasz dobytek i rowery do auta i ruszamy, by doświadczać i eksplorować nieznane nam dotąd warmińsko-mazurskie tereny. W drodze już rodzą się różne opcje: planujemy poczuć klimaty tamtejszego Green Velo, dojechać trasą R10 do granicy i pomachać Putinowi, zobaczyć prawdziwe perełki architektury –domy podcieniowe, a nawet wpaść w depresję (i to dosłownie) – ale spokojnie, wyjdziemy z niej bardzo szybko! >>>> http://gorolotni.blogspot.com/2021/08/z ... st-to.html

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
http://gorolotni.blogspot.com

Życie zaczyna się po trzydziestce
Awatar użytkownika
laynn
Turysta
Turysta
Posty: 370
Rejestracja: 07 stycznia 2020, 9:52
Kontakt:

Re: Urlopowo '21 "Nie samymi górami człowiek żyje"

Post autor: laynn » 31 sierpnia 2021, 21:52

Kurcze, fajny ten rejon. To właśnie mniej więcej tam szukałem na lipiec kwater. Widzę, że jest ci żałować.
Ps. Możesz na PW podesłać kwaterę?
Awatar użytkownika
Dżola Ry
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 6271
Rejestracja: 28 czerwca 2009, 23:07
Kontakt:

Re: Urlopowo '21 "Nie samymi górami człowiek żyje"

Post autor: Dżola Ry » 01 września 2021, 23:33

Bardzo miło wspominam Żuławy, które na dłużej odwiedziłam w 2007.
A w zeszłym roku przejechałyśmy na rowerach Mierzeję - zaskoczyła mnie swoją urodą, ale też ukształtowaniem "falistym", bardzo męczącym :)
Awatar użytkownika
Mosorczyk
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 454
Rejestracja: 04 grudnia 2006, 11:45
Kontakt:

Re: Urlopowo '21 "Nie samymi górami człowiek żyje"

Post autor: Mosorczyk » 03 września 2021, 21:14

Kovik pisze:
16 lipca 2021, 22:18
czy to się kiedyś skończy?
Myślę, że koncerny farmaceutyczne lub ktoś inny zafundowali nam "wieczny stan pandemii". Moim zdaniem szybko pandemia się nie skończy i potrwa co najmniej do 2025 (uważam że i tak dłużej), a prawa obywateli będą odbierane z każdym rokiem coraz bardziej aż zostaniemy z niczym. Dlatego uważam, że trzeba żyć tu i teraz i realizować marzenia, jeśli jeszcze da się je spełniać. Dlaczego tak uważam? To temat co najmniej na kilkadziesiąt stron, ale po krótce powiem, to, czego w telewizji nam nie mówią:
- rodzina Kulczyków buduje fabrykę maseczek w Polsce. Ma być ukończona pod koniec 2022
- w Gdyni powstaje budynek izolatorium dla osób, które są podejrzane o zachorowanie na COVID. Ma być ukończony na początku 2023 roku
- dokument na stronie Międzynarodowego Funduszu Walutowego przewiduje pomoc w zakresie finansowania wszelkich środków mających na celu zatrzymanie pandemii do 31 marca 2025. Problem w tym, że ten dokument wystawiono 2 kwietnia 2020, kiedy pandemia trwała od 20 dni. To znaczy, że ktoś z góry już wie, że to potrwa minimum 5 lat, bo każda inna pandemia trwała maksymalnie 2 lata
- w wielu krajach, a w szczególności w rozwiniętych krajach ich rządy podejmują absurdalne decyzje szkodzące interesowi państwa i obywateli. Wygląda na to, że rządy wykonują wolę kogoś wyżej postawionego. W Polsce podawano nam papkę związaną z lex-TVN. To była zasłona dymna. Na polskich stronach rządowych dowiadujemy się, że w nocy 11 sierpnia złożono zamordystyczny dokument dla Polaków, liczący 289 stron (Druk 1449), który będzie zabierał wolności Polakom. W tym dokumencie jest napisane między innymi że:
Wczoraj było dużo o głosowaniu na temat "lex-TVN". Tą sprawą zajęli całe media i ludzie tym żyli. Lex TVN - Senat do 11 września ma czas na analizę i głosowanie tej ustawy. Tyle, że koncesja musi być wydana na początku września, więc ta cała walka lex-TVN nie ma sensu, bo i tak jest już po czasie.
Tymczasem w nocy premier złożył dokument "Druk 1449", który zmienia całą masę ustaw. Dokument ma aż 289 stron!
Są tam takie rzeczy:
- Jeśli robisz coś co zagraża zdrowiu lub życiu, to można cię siłowo wsadzić do psychiatryka, zakładając kaftan bezpieczeństwa
- Nałożono 321 obowiązków i 144 razy wspomniano o interwencjach psychiatrycznych
- Jeśli będziesz podejrzany o COVID, to mogą cię zamknąć w domu na 30 dni lub w izolatorium (w Gdańsku właśnie trwa budowa - takiego obiektu). Ma być gotowy pod koniec 2022 lub na początku 2023 (czyli epidemia jest przewidziana na długie lata)
- Dobrowolne szczepienia zmieniają się na "zalecane". Przy tak skonstruowanej ustawie będzie można pozasejmowo w dwóch krokach zmienić "zalecane" na "obowiązkowe" (najprawdopodobniej wprowadzą to, gdy Pfizer potwierdzi możliwość stosowania szczepionki u dzieci w wieku 6 miesięcy - 12 lat - aktualnie trwają badania)
- Musisz wyrazić "dobrowolną zgodę" w przypadku obowiązkowych szczepionek dla dzieci - nie ma czegoś takiego jak dobrowolny obowiązek. Kiedy odmówisz, można cię wysłać do szpitala psychiatrycznego
- Można wprowadzić obowiązkowe szczepienia na danym obszarze (województwo, gmina) - musi tylko wystąpić stan zagrożenia epidemicznego lub epidemia. Aktualnie mamy stan epidemii. COVID-19 musi znaleźć się na liście chorób zakaźnych.
- Fundusz kompensacyjny - możesz ubiegać się o odszkodowanie, jeśli masz skutki uboczne szczepionki (tyle, że maksymalnie do 3 lat) i niepożądane skutki uboczne muszą być na liście (wykazie) NOP-ów producenta szczepionki. Na liście są tylko te podstawowe, jak w przypadku wszystkich innych szczepionek: bóle głowy, gorączki, itp. Maksymalna kwota to 100.000 zł (mało jak na poważne powikłania i rehabilitacje). Jeśli zaszczepienie spowoduje zachorowanie na COVID nic nie dostajesz.
- W tym druku 1449 jest mnóstwo formularzy i wzorów dokumentów dotyczących szpitali psychiatrycznych, wysyłania na badania psychiatryczne, itp.
- Producenci szczepionek są zwolnieni z opłat na fundusz odszkodowawczy. Producenci starych szczepionek (np. na polio) będą się składać na takie fundusz odszkodowawczy związany z COVID (absurd).
- W stanie epidemii państwowy inspektor sanitarny (przynajmniej 1/gminę) może nałożyć na ciebie indywidualny nadzór epidemiologiczny i poddać cię badaniom sanitarno-epidemiologicznym i laboratoryjnym. Nie musi mieć żadnej argumentacji. Wystarczy, że jesteś podejrzany. Czyli będzie można zamykać osoby niewygodne dla systemu. Można przedłużać twoją kwarantannę do 30 dni. Jeśli jesteś w szpitalu, to lekarz kiedy chce cię wypuścić ze szpitala, inspektor ma władzę nad lekarzem i może cię zatrzymać w szpitalu na kolejne dni lub skierować cię na izolację w warunkach domowych i innych niż domowe (izolatorium) aż do czasu potwierdzenia że nie jesteś zakażony COVID-em. Czyli można to ciągnąć w nieskończoność.
- Kto nie udziela informacji pozwalających ograniczyć rozprzestrzenianie się epidemii nakładają karę od 5.000 do 30.000 zł (czyli informacje zdrowotne)
- Wmówiono nam, że chodzi o repolonizację mediów, czyli maksymalnie udział danej spółki zagranicznej może wynosić 49%. Tyle, że 72% mediów w Polsce należy do Niemiec (Onet, Rzeczpospolita, Neewsweek, itp.) i to jest w porządku? To ma na celu wprowadzenie dużej cenzury na Facebook, YouTube, Google (amerykańskie media). Wtedy w internecie nie będzie można mówić niewygodnych rzeczy.

Tak mam, że "latam" po stronach rządowych różnych państw i analizuję, to co rządy publikują. Szykowane są na nas straszne rzeczy, ale telewizje o tym nie informują, ponieważ są finansowane w dużej mierze z reklam wyrobów koncernów farmaceutycznych, więc nie mogą działać przeciwko ich interesowi.

- na szczęście mam dostęp do kilku lekarzy profesorów i doktorów, którzy jeżdżą do USA na różne zawodowe sympozja, itp. Jednogłośnie stwierdzają, że kraje Europy Zachodnie mają podpisane wielomilonowe kontrakty na maseczki, płyny do dezynfekcji i szczepionki na 5 lat do przodu. Skąd wiedzą, że to będzie potrzebne aż tak długo?
- wmawiają nam że jest wersja Delta i jest potwornie zaraźliwa. To jak to się stało, że pierwszy przypadek w Polsce wykryto 26 kwietnia i odtąd statystyki nam spadały? Już wtedy mówiono nam, że od 15 sierpnia rozpocznie się 4 fala, i każdego tygodnia będzie o 20-30% zachorowań więcej. Jak to się stało, że przez 3 miesiące odmiana delta nie zrobiła nic, a teraz nagle zaczyna wszystko rosnąć? Dla mnie to są statystyki na zamówienie. Specjalnie przyrosty zaczynają się już w sierpniu, bo gdyby to było we wrześniu, to ludzie podnieśliby bunt, że wliczają w to grypę.

Jak to jest, że od maja do sierpnia mieliśmy od 68 do 200 przypadków dziennie. Gdyby wziąć przypadki z tych 3 miesięcy, licząc po 200 osób dziennie, to mielibyśmy 18.000 osób zdiagnozowanych jako pozytywne (maj, czerwiec, lipiec), a oficjalnie mamy 156.000 ludzi chorych. Czy to znaczy, że 150.000 ludzi choruje przynajmniej 3-4 miesiące ciągle, bez przerwy? Jeśli tak, to czy oni są w szpitalach? Oczywiście, że nie, bo statystyka ewidentnie się nie zgadza...

Z tych powodów, ja żyję tu i teraz, bo za chwilę stracimy wiele swobód obywatelskich. Niestety na świecie rośnie zamiłowanie do totalitarnych reżimów. W ciągu 1-5 lat czeka nas kryzys finansowy wszechczasów, który położy nasze gospodarki, jak nigdy wcześniej. Bardzo dużo analizuję danych gospodarczych i również jestem na giełdach, stąd widzę dokąd to wszystko zmierza. Moim zdaniem czeka nas bardzo duży konflikt zbrojny w tym przedziale czasowym. Dlaczego tak? Napisałem o tym osobny artykuł: https://goryszlaki.blogspot.com/2021/06 ... aliza.html

Dobra jedziemy dalej :)
Kovik pisze:
17 lipca 2021, 19:40
zbieramy się do wyjścia na Skrajne Solisko
Byłem tam, ale ta góra nie przypadła mi do gustu - dla mnie była sucha, podobnie jak Sławkowski Szczyt.
Kovik pisze:
20 lipca 2021, 15:06
u wylotu Doliny Białej Wody
Jak dla mnie to jest najpiękniejsza dolina całych Tatr. Uwielbiam tamtejszą przyrody, stawy i długość oraz zróżnicowanie tej trasy. Coś pięknego!
laynn pisze:
23 lipca 2021, 12:10
Do dziś pamiętam jak na Przełęcz pod Kopą ledwo doszedłem, idąc znad Zielonego Stawu. Świetne miejsce i muszę w końcu tam powrócić.
W tym roku pierwszy raz od lat, zawitałem w Tatry od strony Zakopanego i zrobiłem jeden z ładniejszych szlaków, więc fajnie byłoby powrócić w rejon Bielskich.
Tutaj się w pełni zgadzam :). Szlak jest naprawdę piękny.
Kovik pisze:
24 lipca 2021, 20:28
Plan na trzeci dzień był prosty – odczarować „klątwę” Koprowego Wierchu. No jakoś nie mamy szczęścia do tego szczytu i tych mitycznych widoków rozpościerających się z góry. Każdy z nas co najmniej kilkakrotnie próbował wcześniej tego szczęścia.
Bardzo podoba mi się ten szczyt. Z Koprowego można zobaczyć, jak Szpiglasowy Wierch jest mało znaczący z tej perspektywy. Wygląda jak najniższa szpica po środku wyższych gór. Chyba każdy ma jakąś górę "z klątwą". Ja tak miałem z Wołowcem w zimie. Aż 4 razy do niego podchodziłem, kiedy zaczynałem przygodę z górami. Szkoda, że znowu musieliście obejść się smakiem. Czytałem artykuł na Waszym blogu. Ja nie używam stwierdzenia "góry nie uciekną", bo:

Widząc postępujące zmiany w ciągu zaledwie kilkunastu lat, ciągle powtarzam, że jest jedno z powiedzeń, z którym nigdy się nie zgadzałem. Jeśli chodzisz, wędrujesz, wspinasz się po górach, to ile razy słyszałeś stwierdzenie: „nie idziemy, góry przecież nie uciekną”. O ile powiedzenie wymawiane w kontekście fatalnych warunków pogodowych i rezygnacji ze względu na nasze bezpieczeństwo, jest jak najbardziej słuszne, to w każdym innym przypadku już nie. Góry w Polsce i Europie tak szybko niszczeją z różnych powodów, że trzeba iść w nie tu i teraz, bo tak szybko „uciekają”. Mówiąc „uciekają” oczywiście mam na myśli ich bardzo szybkie zmiany w niewłaściwym kierunku. Pod tym pojęciem może kryć się topnienie lodowców, zamieranie lasów, wysychanie stawów (jak np. na Babiej Górze), oranie stoków górskich podczas zwózki powalonego drewna i tworzenie błotnistych szlaków, czy też najzwyczajniejsza komercjalizacja niegdyś pięknych miejsc. Przykładem komercjalizacji pięknego miejsca niech będzie Jaworzyna Krynicka 1114 m n.p.m. lub Czantoria 995 m n.p.m. Czy naprawdę chcemy wędrować po zaoranych górach z wywróconymi korzeniami do góry nogami, z fastfoodowymi budkami na szczytach, czy brnąć w zwałach błota na głęboko rozjeżdżonych szlakach, jak np. w drodze na Stare Wierchy w Gorcach? Z tego względu zawsze starałem się zobaczyć jak najwięcej, poznawać ciągle coś nowego, nie podążać klasycznymi schematami, poszukiwać czegoś nowego i wyznaczać sobie nowe miejsca do zobaczenia, bo wiele z nich już bezpowrotnie przeminęło – przynajmniej za naszego życia. Kiedy spoglądam na młodsze pokolenia rozpoczynające swoją przygodę z górami, mam wrażenie, że w wielu przypadkach oglądają już tylko „wraki” gór, przebywają w skomercjalizowanych miejscach, nie poznają prawdziwego górskiego klimatu, a tym bardziej trudniej im będzie znaleźć ludzi, którzy będą chcieli rzeczowo porozmawiać o górach, coś ciekawego o nich napisać, czy też wspólnie je przeżywać. Dzisiaj znacznie łatwiej o szablonowe wyjście w góry, gdzie głównym celem jest „zaliczenie” szczytu i „wstawienie” zdjęć na portalach społecznościowych niż o konstruktywne działanie oraz tworzenie pewnych wartości…

Od roku 2020 doszedł jeszcze jeden czynnik, który utwierdza mnie w przekonaniu, że góry "uciekają" na swój sposób coraz szybciej. Poprzez nieprzemyślane decyzje rządów w sprawie COVID-19, coraz więcej miejsc staje się niedostępnych lub trudno dostępnych. Co chwilę słyszymy o nowych ograniczeniach, powstających konfliktach zbrojnych, czy o nowych kanałach przerzutowych uchodźców. To wszystko powoduje, że coraz trudniej wyruszyć za granicę w intersujące nas góry. Kiedyś mogłem zaplanować wyprawę w Alpy, a teraz nie wiem, jakie będą ograniczenia za miesiąc lub nawet za tydzień... Kiedyś chciałem pojechać na Pik Lenina 7134 m n.p.m. (i nadal chcę), ale przez pewien czas było to niemożliwe przez konflikt tadżycko-kirgiski z maja 2021, niepotrzebne obostrzenia COVID-owe, czy poprzez tak bardzo zrujnowaną gospodarkę Kirgistanu, że sami obywatele zaproponowali, żeby zrzucić się na budżet państwa. Czy w dobie mediów społecznościowych, gdzie większość ludzi została "ogłupiona", poprzez wieloletnie "wyćwiczenie" umysłu do mechanicznego przeglądania "obrazków", oczekujesz, że turyści będą co chwilę aktualizować wiedzę na temat zachodzących zmian, kiedy już od przynajmniej 10 lat większości z nich nie chce się przeczytać artykułu lub relacji? Tym samym coraz trudniej będzie znaleźć odpowiednią osobę, ponieważ jakość turystyki po prostu wyraźnie ubożeje... Wystarczy spojrzeć na rok 2021 w polskich Tatrach, czy nad polskim morzem. Obrazki, które mogliśmy tam obejrzeć w czasie wakacji po prostu były straszne...

Nie można jednak powiedzieć, że dzisiejsza turystyka całkowicie upadła, bo również w dzisiejszych czasach odnajduję naprawdę dobre rzeczy.

Na wielki plus zaliczę na pewno:
Facebook jako narzędzie, gdzie mogę wyszukać odpowiednie osoby na wysokogórskie wyprawy. Wcześniej nie miałem takich możliwości
Internet jako największe źródło informacji. Dzisiaj mogę znaleźć relacje z prawie każdego miejsca na Ziemi. Mamy znacznie większe możliwości niż wszystkie poprzednie pokolenia razem wzięte
Możliwość bardzo szybkiego skomunikowania się z kimś, kto kocha góry
Coraz szybsza i lepsza infrastruktura turystyczna
Możliwość prowadzenia swojego portalu, grupy, itp. dotyczącej pasji podróżowania. Zachęcanie innych do ambitnego działania
Łatwiejsza niż kiedykolwiek indziej możliwość dotarcia do większości państw (za wyjątkiem ery koronawirusa) – kiedyś podróż samolotem była czymś niewyobrażalnym, dzisiaj jest łatwo dostępna

Niestety na minus w turystyce zaliczę:
Wpływ portali społecznościowych na jakość naszego życia i tym samym przełożenie na jakość turystyki oraz podróży. Większość ludzi zatraciła swoje „ja” i działa schematycznie bez większego zastanowienia się, że można inaczej
Roszczeniowość i nastawienie na masową turystykę, coraz trudniej o normalną pracę w dziale usług – wszędzie trzeba mierzyć się z wymagającymi klientami nieczytającymi umów
Komercjalizacja atrakcyjnych miejsc
Zanikanie prawdziwych miejsc z klimatem górskim (stare schroniska zamieniane są na hotele nastawione głównie na gastronomię dla mas)
Bardzo szybko postępujące zamieranie lasów w górach i nieumiejętna zwózka drewna z miejsc katastrof naturalnych, w wyniku czego oglądamy zaorane zbocza gór i wywrócone korzenie oraz jesteśmy zmuszeni chodzić po głębokich, błotnistych szlakach
„Zaliczanie” gór, nie zwracanie uwagi na szczegóły
Zanikanie zwyczaju pisania pamiętników z podróży lub relacji. Tym się po prostu nie żyje
Uproszczenie interakcji międzyludzkiej w grupach skupiających miłośników podróżowania – wystarczy kilka zdjęć selfie i obserwowanie liczników polubień, zanikanie konstruktywnych rozmów
Masy ludzi nieprzygotowanych do wyjścia w góry – brak planów, brak wiedzy o terenie, w który wyruszają, nie słuchanie ostrzeżeń [np. pamiętna burza na Giewoncie z dnia 22 sierpnia 2019]
Schematyczne spędzanie urlopu [np. wyjazd do zatłoczonych miejscowości nad polskim morzem, picie alkoholu, hałaśliwe zachowanie, klęcie]
Zanikające dzielenie się doświadczeniami, zanikające konstruktywne rozmowy w grupach pasjonatów, podział ludzi – brak jedności działania w organizacjach zrzeszających miłośników podróżowania, częste kłótnie i sarkastyczne odpowiedzi na pytania o szczegóły, hermetyzacja wewnątrz powstałych grup i powstawanie tak zwanego „betonu” [tak zwana grupa wewnątrz grupy nie do ruszenia], masowe podejście do tematu grup pasjonatów, odejście od skutecznych narzędzi pozwalających gromadzenie wiedzy, historii z działalności założonej organizacji oraz umożliwiających przejrzyste katalogowanie tematów
Uproszczenie przetwarzania informacji – dzisiaj informacje tylko „migają” przed oczami i są przewijane dalej…
Postępujące zmiany w górach i nad morzem [np. zamieranie lasów na Baraniej Górze, w Gorcach, Tatrach, na Romance, u stóp Babiej Góry – coraz częściej oglądamy „wraki” gór]; zamykanie kolejnych atrakcyjnych plaż z powodu przeludnienia, niewłaściwego zachowania turystów lub z powodu zanikającego życia podwodnego w ich pobliżu; naturalne zjawiska [np. erozja skał, topnienie lodowców] i czasowe ograniczenia w dostępie do atrakcji turystycznych [np. Zatoka Wraku na Zakyntos lub wejścia na Mt. Blanc od strony włoskiej, walący się lodowiec Mittelaletsch u stóp góry Aletschhorn w Alpach szwajcarskich – czyli tam, gdzie znajduje się największy lodowiec Europy]
Alkohol jako nieodłączny „towarzysz” każdych podróży - ubóstwianie alkoholu
Porównywanie się do innych, a nie do swoich poprzednich osiągnięć (bardzo silny wpływ portali społecznościowych na psychikę, gdzie według różnych badań, ponad 70% osób czuje się zdołowana tym, że ktoś inny ma „lepsze” życie. Tyle, że na takich portalach pokazuje się tylko najpiękniejsze chwile, a nie mówi o tych złych)
Stopniowe zanikanie zwyczaju dołączania samotnych osób do wspólnych wędrówek, coraz rzadsze pozdrawianie się turystów na szlakach
Nietrafione reformy szkolnictwa i socjalne, co nie pozwala uczyć prawdziwej idei podróżowania i turystyki oraz jeszcze silniejsze kształtowanie postawy nastawionej na „branie”, a nie działanie
Wielkie podziały w społeczeństwie (polityczne, ideologiczne), co ma przełożenie również na grupy zrzeszające pasjonatów w danej dziedzinie
Pozorna anonimowość w Internecie i wszędobylskie chamskie odzywki skutecznie zniechęcają do dołączania do kolejnych grup pasjonatów turystyki
Masowa komercjalizacja turystyki i wypraw górskich

Podjęta decyzja odwrotu z Koprowego jak najbardziej była z mojego punktu widzenia słuszna :). Marna pogoda = nie ma po co wchodzić :)
Kovik pisze:
28 lipca 2021, 11:21
oznacza to wejście na Małą Wysoką
Rzeczywiście to jest wisienka na torcie. Uwielbiam tam wracać i zawsze tam mam piękną pogodę. Wejście od strony Śląskiego Domu i Doliny Białej Wody jest przepiękne, dlatego raz wchodzę od jednej strony, a raz od drugiej. Fajnie, że mogłem pooglądać Wasze zdjęcia z tego szlaku. Coś pięknego!
Kovik pisze:
28 lipca 2021, 11:21
decydując się na znaną technikę poruszania się, tzw. asfalting
Szlak Zaginionej Asfaltydy :)
Kovik pisze:
04 sierpnia 2021, 18:01
yjście na Szeroką Przełęcz Bielską okazało się ostatnim naszym górskim podrygiem na tym urlopie.
Bardzo lubię to miejsce. Tam kończyłem swoje samotne rajdy.
Dżola Ry pisze:
01 września 2021, 23:33
A w zeszłym roku przejechałyśmy na rowerach Mierzeję - zaskoczyła mnie swoją urodą, ale też ukształtowaniem "falistym", bardzo męczącym
To tak, jak z Mazurami - zazwyczaj ludzie myślą: niziny i jeziora. W rzeczywistości jest tam mnóstwo wzniesień i nawet są trasy dla narciarzy w zimie... Pięknie :)
zbig9 pisze:
05 sierpnia 2021, 11:08
Fajnie, że jeszcze jakaś klubowa młodzież pisze czasami górskie relacje. Trasy opisane przeszedłem, na Koprowym i Małej Wysokiej nocowałem, teraz po relacji nawet trochę zatęskniłem.
Zdecydowanie tak! Aż miło przeczytać nie tylko tą wstawioną tutaj na forum, ale wszystkie z linków prowadzące do bloga. Tego właśnie potrzeba :)
ODPOWIEDZ