18-22.06.2020 Mały Szlak Beskidzki od kropki do kropki

Relacje z górskich wypraw i innych wyjazdów oraz imprez forumowiczów. Ten dział jest przeznaczony dla osób, które chcą opisać swoje relacje i/lub pokazać zdjęcia ze spotkań nie będących Klubowym Zjazdem lub Górską Wycieczką Klubową.

Moderatorzy: HalinkaŚ, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Han-Ka
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1217
Rejestracja: 05 lutego 2011, 21:02

18-22.06.2020 Mały Szlak Beskidzki od kropki do kropki

Post autor: Han-Ka » 04 lipca 2020, 11:37

Prolog

Ich Dwoje po przejściach (na jednym przejściu)

Piotrek na mecie :

Obrazek
(dnia 22 czerwca 2020 na Luboniu Wielkim)

Autoportret zgranego duetu :

Obrazek
(dnia 19 czerwca 2020 gdzieś na szlaku, na wylocie z Krzeszowa)

Tak jak razem wędrowaliśmy, tak również razem stworzymy teraz relację. Będą opisy, trochę zdjęć, ale przede wszystkim nagrywane i montowane przez @piotrka.w filmy.

Na początek podziękowania dla @panatadzia , który wywołał temat. Tadeuszu, gdyby nie Ty, nie byłoby tej wyprawy. Mamy nadzieję, że pójdziesz w nasze ślady, a aura będzie dla Ciebie łaskawsza.

Skoro mowa o pogodzie, to wspomnę o kilku rzeczach, które tym razem okazały się zupełnie niepotrzebne. Nie chodziłam w okularach przeciwsłonecznych, nie smarowałam się kremem z filtrem i ani razu nie założyłam kapelutka z rondem.
A co było niezbędne lub najczęściej w użyciu? Kijki trekkingowe, bez których nie wyobrażam sobie schodzenia po gliniastych ścieżkach, peleryna przeciwdeszczowa (u kolegi kurtka), stuptuty i pokrowce na plecaki.
Do bardzo pożytecznych „przydasiów” zaliczam również poddupnik i mini-alumatę, gazety do suszenia butów (zabrakło!), duży worek śmieciowy na plecak i „elektrownię atomową” ;) dzielnie targaną przez Piotrka (powerbank).
Zabraliśmy ze sobą zestaw do gotowania Jetboil, namiot, maty i śpiwory. Na biwaku spędziliśmy tylko jedną noc, ale gdyby trafiła się lepsza pogoda, to może byłoby ich więcej. Teraz wiemy, że można przejść cały szlak bez tego ekwipunku, natomiast z kuchenki chyba bym nie zrezygnowała. Fajnie było w ciągu dnia zjeść sobie liofa gdzieś pod wiatą.

Cała trasa Małego Szlaku Beskidzkiego według dwóch portali, z których korzystamy, ma około 135 km długości. Większe różnice widać w podsumowaniu czasu przejścia i pokonywanych podejść.
Nasza mapa-turystyczna przedstawia to tak (134,4 km , 43:30 godz. , 6026 m podejść) :

https://mapa-turystyczna.pl/route/w8u8

Czeskie mapy.cz dają nieco inne wyniki (134,7 km , 48:08 godz. , 5029 m przewyższenia) :

https://mapy.cz/s/pusomupaze

A na początkowym i końcowym szlakowskazie oraz w wielu materiałach podaje się 137 km długości szlaku. Tak naprawdę trzeba przejść więcej, żeby z Lubonia Wielkiego powrócić w doliny.

My obraliśmy kierunek od zachodniej kropki na wschód i przeznaczyliśmy na wędrówkę 5 dni, na szósty dzień planowany był powrót do domu. Zazwyczaj jadę w góry samochodem, ale tym razem naszym głównym środkiem lokomocji był pociąg. Chcieliśmy dotrzeć do Bielska wczesnym rankiem, jednak perspektywa 2 nocnych przesiadek spowodowała, że wybraliśmy bezpośredni pociąg z Gdyni, odjeżdżający z Łodzi o 20:41. Podróż minęła spokojnie, nawet udało nam się trochę zdrzemnąć. Z niewielkim opóźnieniem, przed godziną pierwszą w nocy, wysiedliśmy na dworcu w Bielsku-Białej.
I tu zaczęła się nasz przygoda, o której wkrótce Wam opowiemy.

cdn.
https://get.google.com/albumarchive/101 ... source=pwa

"...A przed nami nowe życia połoniny, blaski oraz cienie, szczyty i doliny.
Niech nie gaśnie ogień na polanie, złe niech znika, dobre niech zostanie ..."
Awatar użytkownika
Pudelek
Turysta
Turysta
Posty: 2883
Rejestracja: 23 czerwca 2008, 17:43

Re: 18-22.06.2020 Mały Szlak Beskidzki od kropki do kropki

Post autor: Pudelek » 04 lipca 2020, 13:22

Zapowiada się ciekawie i... deszczowo ;)
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś"
Awatar użytkownika
Barbórka
Turysta
Turysta
Posty: 911
Rejestracja: 02 stycznia 2011, 21:12

Re: 18-22.06.2020 Mały Szlak Beskidzki od kropki do kropki

Post autor: Barbórka » 04 lipca 2020, 20:40

To czekamy na opowieści😊
Awatar użytkownika
laynn
Turysta
Turysta
Posty: 168
Rejestracja: 07 stycznia 2020, 9:52
Kontakt:

Re: 18-22.06.2020 Mały Szlak Beskidzki od kropki do kropki

Post autor: laynn » 04 lipca 2020, 22:13

Również szykuję kawę :)
Awatar użytkownika
Pudelek
Turysta
Turysta
Posty: 2883
Rejestracja: 23 czerwca 2008, 17:43

Re: 18-22.06.2020 Mały Szlak Beskidzki od kropki do kropki

Post autor: Pudelek » 04 lipca 2020, 23:15

laynn pisze:
04 lipca 2020, 22:13
Również szykuję kawę :)
W sobotę wieczorem? Nie grzesz :shock: :kukacz:
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś"
Awatar użytkownika
laynn
Turysta
Turysta
Posty: 168
Rejestracja: 07 stycznia 2020, 9:52
Kontakt:

Re: 18-22.06.2020 Mały Szlak Beskidzki od kropki do kropki

Post autor: laynn » 05 lipca 2020, 9:12

Wypiłem wczoraj piwo. Czeskie, może być :D ?
Awatar użytkownika
Han-Ka
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1217
Rejestracja: 05 lutego 2011, 21:02

Re: 18-22.06.2020 Mały Szlak Beskidzki od kropki do kropki

Post autor: Han-Ka » 05 lipca 2020, 13:57

Etap I - czwartek 18 czerwca 2020

Bielsko-Biała/Straconka - Chatka na Potrójnej (30,5 km, 14 godz. , ok.1400 m przewyższeń, najwyższy punkt Potrójna 884 m npm )

Cóż było robić ... o 3:23 przy kropce i na szlak

Jak już wiecie, dojechaliśmy nocą do Bielska. Plan był taki, że posiedzimy sobie na dworcu i doczekamy do pierwszego autobusu jadącego do dzielnicy Straconka. Mieliśmy nawet nadzieję, że sobie trochę pośpimy. Niestety na miejscu okazało się, że budynek dworca Bielsko-Biała Główna jest zamykany między godz.0:30 a 3:00. Dobrze, że noc była ciepła i bez opadów. Znaleźliśmy ławki blisko peronu i tam założyliśmy pierwszy obóz. Możecie to zobaczyć na filmie, do którego link znajduje się na końcu pierwszego rozdziału niniejszej relacji.

Obrazek

Punktualnie o godz.3 dworzec został otwarty. Weszliśmy do ośrodka, a tu kolejna niespodzianka – toalety czynne od 6:00 . Tego się nie spodziewaliśmy. Cóż było robić? Wsiedliśmy do stojącej przed dworcem, jedynej zresztą taksówki, szybko dojechaliśmy do kościoła w Straconce i o godzinie 3:23 zameldowaliśmy się przy kropce, oznaczającej początek Małego Szlaku Beskidzkiego.

Obrazek

Pierwsze dwa dni mieliśmy wędrować przez Beskid Mały. Po kilku fotopstrykach zarzuciliśmy plecaki i najpierw przy świetle ulicznych latarni, a potem przy czołówkach opuściliśmy teren zabudowany, weszliśmy w las, rozpoczynając podejście na Czupel. Nazwa ta sama, ale nie jest to ten najwyższy szczyt B.Małego. Tamten znajduje się po drugiej stronie przełęczy Przegibek, za Magurką Wilkowicką.
Pomimo ciemności szło się sprawnie, szlak był dobrze oznakowany, a ponieważ czerwcowa noc jest krótka, szybko zaczęło się rozwidniać. Na Gaikach było już całkiem jasno, choć nieco mgliście.

Obrazek

Za przełęczą U Panienki stanęliśmy przy głazie, na którym była strzałka do źródła Maryjnego. Piotrek wziął 2 butelki i zszedł po wodę. Zbliżała się pora śniadania, a o tak wczesnej godzinie nie liczyliśmy na otwarty bufet w schronisku.
Kiedy dochodziliśmy do Hrobaczej Łąki mgła jeszcze zgęstniała.

Obrazek

Z platformy widokowej widoków oczywiście nie było, ledwo dojrzeliśmy górną część krzyża, więc długo tam nie zabawiliśmy i zeszliśmy do schroniska. Drzwi wejściowe zamknięte były od zewnątrz na kłódkę, co wskazywało na to, że nie przyjmują tu jeszcze turystów na nocleg. Natomiast znane nam już z wyjazdu do Brennej okienko bufetowe, prowadzące sprzedaż posiłków i napojów do spożycia na zewnątrz, było jeszcze nieczynne (minęła dopiero 6 rano).
Rozgościliśmy się na dworze przy stole pod brezentowym zadaszeniem, zagotowaliśmy sobie wodę na herbatę i z apetytem zjedliśmy zabrane z domu kanapki.

Po regeneracji sił ruszyliśmy dalej, przeszliśmy Bujakowski Groń i zeszliśmy w dolinę Soły do zapory w Porąbce. Na zejściu spotkaliśmy idącego w przeciwnym kierunku turystę, który właśnie kończył swoją czterodniową przygodę z MSB.

Obrazek

Przez zaporę prowadzi szosa z chodnikiem i tamtędy przeprawiliśmy się na drugą stronę rzeki. Kawałek wędrowaliśmy asfaltem wśród zabudowań, dalej czekało nas mozolne podejście na górę Żar. Widok zabudowań na szczycie bardzo nas ucieszył, a czynna restauracja dawała szansę dłuższego i wygodnego odpoczynku oraz zjedzenia ciepłego posiłku.
W dzień roboczy, przed południem i przy mglistej pogodzie byliśmy dość długo jedynymi klientami. Wypiliśmy po 2 herbatki, posililiśmy się zestawami dziecinnymi (kawałki kurczaka, frytki, soczek) i zakończyliśmy kawusią. Po takiej regeneracji sił mogliśmy ruszać dalej, ciesząc się, że mgła wreszcie ustąpiła.

Szlak okrąża górny zbiornik elektrowni szczytowo-pompowej Porąbka-Żar. Skarpy zbiornika porasta kwiecista łąka. Wyglądało to pięknie, zwłaszcza w promieniach nieśmiało wyglądającego zza chmur słoneczka.

Obrazek

Słonko bawiło się z nami w chowanego, jeszcze nie doszliśmy do Kiczery, kiedy zaczęło padać. Na początek był to lekki i przelotny deszczyk, jednak widoczne w oddali chmury nie wróżyły nic dobrego. Wykorzystaliśmy wiatę na szczycie i uzbroiliśmy się w ochraniacze, które od tej pory były stale w użyciu.

Obrazek

Dalej szlak prowadził głównie lasem, czasem odsłaniały się widoczki, a deszcz nie był ciągły i bardzo dotkliwy. Droga od Kocierzy do przełęczy Kocierskiej była monotonna i bardzo się dłużyła. Chyba odczuwaliśmy już znużenie po nieprzespanej nocy. A gdy z oddali zaczęły dochodzić odgłosy burzy, przyśpieszyliśmy kroku i z radością schroniliśmy się w zajeździe nad przeł.Kocierską.
To tutaj zaplanowaliśmy sobie główny posiłek pierwszego dnia wędrówki. Kiedy my raczyliśmy się przepysznymi pierogami, burza odeszła sobie gdzieś dalej, ale deszcz rozpadał się na dobre i nie zanosiło się na to, że wkrótce ustanie.
Najedzeni i ogrzani, w dobrych nastrojach wyruszyliśmy na ostatni czwartkowy etap. Całkiem sprawnie dotarliśmy na Potrójną, która niestety nie uraczyła nas tym razem widokami. Nie zabawiliśmy długo na szczycie, zeszliśmy do chatki Ani i Rafała, gdzie mieliśmy zarezerwowany nocleg.

Obrazek

W chatce było sucho, ciepło, całą górę mieliśmy dla siebie, więc do rana wszystkie porozwieszane rzeczy nam wyschły. Trochę tylko było żal zachodu i wschodu słońca, na które po cichu liczyliśmy.


Słowa nie opiszą wszystkiego. Zapraszam do obejrzenia pierwszego odcinka nakręconego przez @piotrka.w serialu. Zwracajcie uwagę na różnorodność szlaku i jego otoczenia oraz na dynamicznie zmieniającą się pogodę, z jaką przyszło nam się zmierzyć.

Link do filmiku (Etap I) :

https://www.youtube.com/watch?v=HeZOZcX ... ex=21&t=1s


cdn.
https://get.google.com/albumarchive/101 ... source=pwa

"...A przed nami nowe życia połoniny, blaski oraz cienie, szczyty i doliny.
Niech nie gaśnie ogień na polanie, złe niech znika, dobre niech zostanie ..."
Awatar użytkownika
Darek
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1245
Rejestracja: 28 października 2011, 20:47

Re: 18-22.06.2020 Mały Szlak Beskidzki od kropki do kropki

Post autor: Darek » 06 lipca 2020, 21:26

Noo, zaczynam się bać MSB :D , 14 godz. na szlaku robi wrażenie :spoko: . Szkoda tylko, że pogoda psuje nieco doznania estetyczne i widoki mieliście mocno ograniczone. Myślę, że miejsce na nocleg jest optymalne ( czy chatka funkcjonuje całorocznie ? ). Na Kocierskiej udzielają noclegów ? Czytam i oglądam uważnie, bo wyzwanie to ciągle przede mną ;) .
Włóczęga: człowiek, który nazywałby się turystą, gdyby miał pieniądze.
(J. Tuwim)
Awatar użytkownika
Han-Ka
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1217
Rejestracja: 05 lutego 2011, 21:02

Re: 18-22.06.2020 Mały Szlak Beskidzki od kropki do kropki

Post autor: Han-Ka » 07 lipca 2020, 12:31

Darek pisze:
06 lipca 2020, 21:26
14 godz. na szlaku robi wrażenie
Darku, tyle godzin na szlaku nie oznacza czternastu godzin marszu. Wyruszyliśmy bardzo wcześnie, do wieczora było dużo czasu, dlatego pozwoliliśmy sobie na dwa długie postoje na Żarze i na Kocierskiej. Poza tym były też krótsze odpoczynki.
Z tego co mi wiadomo, chatka na Potrójnej działa przez cały rok, ale najlepiej zasięgnąć informacji u gospodarzy.
A na przełęczy Kocierskiej jest Hotel SPA, więc noclegi są, pytanie tylko w jakiej cenie? My nie sprawdzaliśmy.
https://get.google.com/albumarchive/101 ... source=pwa

"...A przed nami nowe życia połoniny, blaski oraz cienie, szczyty i doliny.
Niech nie gaśnie ogień na polanie, złe niech znika, dobre niech zostanie ..."
Awatar użytkownika
Han-Ka
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1217
Rejestracja: 05 lutego 2011, 21:02

Re: 18-22.06.2020 Mały Szlak Beskidzki od kropki do kropki

Post autor: Han-Ka » 07 lipca 2020, 13:08

Etap II – piątek 19 czerwca 2020

Potrójna – Zembrzyce ( 28 km , 10 godz. , ok.700 m podejść , najwyższy punkt Leskowiec 922 m npm )

A ja chodzę, desperacko i na przekór wszystkim moknę …

Pobudka, wstaję, wyglądam przez okno - poranek pochmurny i zamglony. Kiedy raczyliśmy się śniadaniową owsianką zaczęło padać, a gdy staliśmy już spakowani i gotowi do wyjścia solidnie lunęło. Postanowiliśmy to przeczekać, podobnie jak druga para, która spędziła noc pod namiotem, a rano przyszła do chatki na śniadanie pod dachem. Oni także planowali przejście całego szlaku, ale choć dużo od nas młodsi, tempo mieli słabsze. Spotkaliśmy się jeszcze w schronisku pod Leskowcem i słyszeliśmy ich wieczorem, jak dotarli na kwaterę w Zembrzycach. Później już nasze ścieżki się nie skrzyżowały.

Kiedy deszcz nieco osłabł, ruszyliśmy na szlak. Wyspani, wypoczęci i wysuszeni mieliśmy bardzo dobry nastrój, wędrowaliśmy z ochotą, podśpiewując deszczowe piosenki. Najpierw Piotrek zanucił „Singing in the rain”, potem ja zaczęłam „Ciągle pada” i stwierdziłam, że fragment „desperacko i na przekór wszystkim moknę” bardzo do nas pasuje.
Minęliśmy wyciągi ośrodka Czarny Groń, zalesiony szczyt Łamanej Skały i zatrzymaliśmy się nad skalistym urwiskiem na Smrekowicy.

Obrazek

Moje lekkie buty szybko przemokły. Piotrek chwalił swoje suche stopy, ale wkrótce okazało się, że to tylko kwestia czasu. Przy długotrwałym deszczu, chodzeniu po błocie i po mokrych trawach jego solidne buty także zrobiły się wilgotne. I tak sobie wędrując, gadając i podśpiewując doszliśmy do Leskowca :> .

Obrazek

Ze szczytu szybko zeszliśmy do schroniska. Okienko bufetowe było czynne, ale nie bardzo mieliśmy ochotę na jedzenie na dworze podczas deszczu. Na szczęście miła pani zaprosiła nas „od tyłu”, czyli od strony tarasu i wpuściła do sali jadalnej, gdzie połowa stołów została wyniesiona, aby spełniać wymogi sanitarne odległości i ilości osób w pomieszczeniu. Zamówiliśmy polecone flaki z pieczywem i herbatę, połowę chleba zjedliśmy, a połowę wzięliśmy na drogę. Odpoczęliśmy, ogrzaliśmy się, może nie zdążyliśmy wyschnąć, ale przynajmniej woda ociekła z peleryny, kurtki i pokrowca na plecak. Kiedy zbieraliśmy się do wyjścia, doszła poznana na Potrójnej para i zajęła zwalniane przez nas miejsca.

Na zejściu do Krzeszowa szlak przechodzi przez Polanę Semikową, znaną z pięknych krokusów, ale na takie atrakcje było już niestety za późno. Natomiast tuż przed wyjściem na szosę mogliśmy się przekonać, jakie szkody może wyrządzić woda spływająca z gór. Nagle polna droga zamieniła się w rzekę i trudno było przejść ten odcinek bez zamoczenia, i tak już mokrych, butów.
Przez wieś wędrowaliśmy chodnikiem wzdłuż szosy, obserwując słabnący deszcz i prześwitujące przez chmury słońce. W pobliżu kościoła w Krzeszowie znajduje się sklep i pizzeria Jowisz z zadaszonym ogródkiem. Rozsiedliśmy się tam na dłużej, radując się, że przestało padać. Pojedliśmy, popiliśmy i nabraliśmy sił przed kolejnym odcinkiem wędrówki, przy okazji integrując się z przedstawicielami lokalnej społeczności :piwo: .

Po opuszczeniu gościnnego Krzeszowa znaleźliśmy się w Grupie Żurawnicy. Szlak omija sam wierzchołek, wychodząc na grzbiet w rejonie Kozich Skał. Między Żurawnicą a Gołuszkową Górą znajduje się malownicza przełęcz Carchel z kilkoma zabudowaniami i rozległą łąką.

Obrazek

Nieco dalej wśród traw wypatrzyliśmy takie piękności :

Obrazek

Kiedy mijaliśmy osiedle Żmije, obszczekały nas tamtejsze pieski. Na szczęście na całym szlaku tego rodzaju przygód nie było zbyt wiele. Zastanowiło nas, czy taka nazwa i ta drewniana „instalacja” zachęcają do zatrzymania się w tym miejscu :roll: .

Obrazek

Podreptaliśmy dalej na górę Żmijową, potem przez przysiółki Koźle i Grygle dotarliśmy do linii kolejowej. Po przejściu przez tory, ruchliwą DK28 i most na Skawie znaleźliśmy się w Zembrzycach.

Obrazek

Mieliśmy tu zarezerwowany nocleg bardzo blisko szlaku, sklepu i centrum. Rozczarował nas nieco brak jakiejkolwiek knajpki w miasteczku, ale po wizycie w markecie samodzielnie przygotowaliśmy sobie kolację na kwaterze. Znów mieliśmy dużo miejsca na rozwieszanie mokrych rzeczy, jednak tym razem mocno nasączone wodą buty nie doschły do rana. Trochę pomogło wypchanie ich gazetami, więc poranne zakładanie na suche skarpetki nie było jakoś bardzo przykre.

Słowa nie opiszą wszystkiego. Zapraszam do obejrzenia drugiego odcinka nakręconego przez @piotrka.w serialu. Oglądając lepiej poczujecie atmosferę naszej wyprawy. Pogoda ducha nas nie opuszczała, chociaż pogoda nas nie rozpieszczała.

Link do filmiku (Etap II) :

https://www.youtube.com/watch?v=Z8Ot0Bj ... ex=22&t=0s


cdn.
Ostatnio zmieniony 08 lipca 2020, 9:04 przez Han-Ka, łącznie zmieniany 1 raz.
https://get.google.com/albumarchive/101 ... source=pwa

"...A przed nami nowe życia połoniny, blaski oraz cienie, szczyty i doliny.
Niech nie gaśnie ogień na polanie, złe niech znika, dobre niech zostanie ..."
Awatar użytkownika
Darek
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1245
Rejestracja: 28 października 2011, 20:47

Re: 18-22.06.2020 Mały Szlak Beskidzki od kropki do kropki

Post autor: Darek » 07 lipca 2020, 21:47

Po zaliczeniu drugiego odcinka czuję, że mam już mokro w kapciach :D . Ale się ta pogoda na Was uwzięła ... tym większy szacunek za wytrwałość :brawo: .
Włóczęga: człowiek, który nazywałby się turystą, gdyby miał pieniądze.
(J. Tuwim)
Awatar użytkownika
pantadziu
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 755
Rejestracja: 10 kwietnia 2013, 13:51
Kontakt:

Re: 18-22.06.2020 Mały Szlak Beskidzki od kropki do kropki

Post autor: pantadziu » 08 lipca 2020, 6:43

No to Haniu i Piotrze mieliście bardzo, ale to baaaardzo. Teraz widzę, że dobrze że zrezygnowałem. Szykujemy się z Darkiem na wrzesień. Czekam na dalszy ciąg (z niecierpliwością)
Awatar użytkownika
piotrek.w
Turysta
Turysta
Posty: 54
Rejestracja: 11 sierpnia 2016, 21:59
Kontakt:

Re: 18-22.06.2020 Mały Szlak Beskidzki od kropki do kropki

Post autor: piotrek.w » 08 lipca 2020, 8:04

pantadziu pisze:
08 lipca 2020, 6:43
No to Haniu i Piotrze mieliście bardzo, ale to baaaardzo. Teraz widzę, że dobrze że zrezygnowałem. Szykujemy się z Darkiem na wrzesień. Czekam na dalszy ciąg (z niecierpliwością)
Łatwo nie było , 6 godzin w rzęsistym deszczu :pada: z przerwą na Leskowcu.
Awatar użytkownika
laynn
Turysta
Turysta
Posty: 168
Rejestracja: 07 stycznia 2020, 9:52
Kontakt:

Re: 18-22.06.2020 Mały Szlak Beskidzki od kropki do kropki

Post autor: laynn » 08 lipca 2020, 9:43

Czytam przy kawie, czekam na dalsze części :)
Awatar użytkownika
Pudelek
Turysta
Turysta
Posty: 2883
Rejestracja: 23 czerwca 2008, 17:43

Re: 18-22.06.2020 Mały Szlak Beskidzki od kropki do kropki

Post autor: Pudelek » 10 lipca 2020, 0:50

Hmm, a myślałem, że to tylko ja mam w tym roku takie szczęście ze szpetną pogodą, a jednak nie tylko :P
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś"
ODPOWIEDZ