Mały Szlak Beskidzki od zachodu po wschód

Relacje z górskich wypraw i innych wyjazdów oraz imprez forumowiczów. Ten dział jest przeznaczony dla osób, które chcą opisać swoje relacje i/lub pokazać zdjęcia ze spotkań nie będących Klubowym Zjazdem lub Górską Wycieczką Klubową.

Moderatorzy: HalinkaŚ, Moderatorzy

opawski1
Turysta
Turysta
Posty: 22
Rejestracja: 30 lipca 2019, 20:50

Mały Szlak Beskidzki od zachodu po wschód

Post autor: opawski1 » 14 grudnia 2019, 21:33

Mały Szlak Beskidzki dzień 1/4
14-17 sierpnia 2019
Bielsko Biała Straconka - Luboń Wielki
Etap I: Straconka - Góra Żar - Potrójna - Schronisko PTTK Leskowiec
Pasmo: Beskid Mały. Dystans: 40 km


Relacja na forum będzie ukazywać się odcinkami dzień po dniu...

Obrazek

Mały Szlak Beskidzki: to szlak o długości 137 km znakowany kolorem czerwonym, który zaczyna się (kończy) w Straconce (dzielnica Bielska-Białej) a kończy (zaczyna) na Luboniu Wielkim w Beskidzie Wyspowym koło Rabki-Zdrój. Tak zwana „trasa północna” prowadzi północnymi pasmami Beskidów, które omija najdłuższy górski szlak – Główny Szlak Beskidzki a konkretniej przez Beskid Mały, Beskid Makowski i Beskid Wyspowy. Zapewne jest znacznie młodszy od swego głównego brata, niestety nie potrafię znaleźć informacji kiedy powstał. Co jest jednak pewne jest znacznie mniej popularny od GSB. Pokonując go tylko w kilku miejscach spotykaliśmy turystów a przecież był długi weekend i popularne miejsca w tym czasie przeżywały oblężenie. Wędrując szlakiem przyznam, że można się zmęczyć, a to za sprawą wielu ostrych podejść i zejść z luźnymi kamieniami na trasie, w naszym przypadku uzupełnieniem kamieni było również błoto. Jednak co bardzo rekompensuje zmęczenie to niezapomniane rozległe widoki na beskidzkie hale, niekończące się szczyty gór i porozrzucane w dolinach miejscowości. A gdy dojdzie jeszcze morze chmur i wyłaniające się z niego beskidzkie szczyty z trasy MSB w ogóle nie chce się schodzić. Właśnie taki warun spotkał nas na etapie w Beskidzie Wyspowym, i właśnie uważam że najpiękniejszy przebieg MSB ma właśnie w tych górach!
Koncepcja przejścia MSB powstała już w ubiegłym roku, jednak z różnych względów jego przejście przesunęliśmy na ten rok. Chłopaki mają przebyte już 3 szlaki długodystansowe (GSS, GSB i GSŚ), ja dwa (GSŚ w 2016 r. i GSS w 2018 r.), a do naszej ekipy dołącza jeszcze koleżanka Wiola. Pora więc na MSB. W 6 osobowej ekipie: Łukasz, Grzegorz, Sławek, Wojtek, Wiola oraz Dawid zaplanowaliśmy że trasę przejdziemy w 4 dni.

Tak więc 14 sierpnia o bardzo wczesnym poranku wyjeżdżamy z Prudnika do Opola. Tam wsiadamy w pociąg, który wiezie nas do Bielska-Białej (przez błędne informacje podane na tablicy odjazdu i komunikaty głosowe o mały włos nie wsiedliśmy do pociągu do Warszawy :P) Ah te PKP! :P W Bielsku jesteśmy po 3 godzinach jazdy. Tradycyjnie kiedy jestem w tym mieście i udaje się w góry leje… znajdujemy przystanek, wsiadamy w autobus MZK i jedziemy do Straconki na nasz początek szlaku. Zanim jednak wyruszamy w trasę podbijamy pieczątkę do książeczki w pobliskiej restauracji. Czerwona kropka początku/końca MSB znajduje się obok kościoła pw. Matki Bożej Pocieszenia. O godzinie 9:15 stajemy przy niej robimy pamiątkowe foto, ubieramy płaszcze przeciwdeszczowe i ruszamy na MSB.

Obrazek

Ten odcinek szlaku pokonywałem już w ubiegłym roku idąc na zlot forum, co ciekawe pogoda była identyczna jak dziś. Wspinamy się na Gaiki i wędrujemy teraz w mrocznych klimatach gęstej mgły przez bukowy las. Widoków dziś więc sobie znów nie pooglądam. Docieramy na Chrobaczą Łąkę (822 m) , znajduje się tutaj 35 metrowy metalowy krzyż Trzeciego Tysiąclecia podświetlany nocą, postawiony w 2002 r. Widoczność jest taka, że nie widać całego krzyża. Deszcz leje sobie w najlepsze a my postanawiamy wejść do pobliskiego schroniska. Jego historia sięga 1935 r. Podczas II wojny ukrywano tu obrazy Wojciecha Kossaka oraz żydowskie dzieci. Później schronisko prowadził PTTK a od 1991 r. właścicielem jest katolicka fundacja. W 2017 r. schronisko uległo pożarowi, ale szybko zostało odbudowane. W schronisku spędzamy około pół godziny, wypijamy coś ciepłego. Rozmawiamy też gospodarzem, pyta skąd jesteśmy, gdzie idziemy. Na hasło Góry Opawskie odpowiada, że widać je z Hrobaczej… cóż ja jestem tu po raz drugi i ledwo widzę czubek krzyża. :P Ale schronisko ma chyba jakąś magiczną moc bo po raz drugi sprawia, że gdy z niego wychodzę deszcz przestaje padać.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ruszamy więc dalej, śliskim i błotnistym szlakiem przez Bujakowski Groń schodzimy do Międzybrodzia Bialskiego. Jesteśmy nad Jeziorem Międzybrodzkim. To duży zbiornik zaporowy o poj. 26,6 mln m³ zbudowany w 1937 r. w dolinie rzeki Soły. Jest także częścią elektrowni szczytowo pompowej "Porąbka-Żar".

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Czeka nas strome podejście na górę Żar (761 m), rozpogadza się, nawet wychodzi słońce Jesteśmy na szczycie, znajdują się tutaj restauracje, wyciągi narciarskie, a na szczyt można wjechać kolejką linową z wagonikami po torach. Jednak najciekawszą atrakcją jest górny zbiornik elektrowni szczytowo pompowej powstałej w 1979 r. Zbiornik w kształcie elipsy ma długość 650 m, szerokość 250 m i głębokość do 28 m. Woda spadając z 430 m napędza turbiny, które produkują prąd. Moc elektrowni to 500 MW. Przypomina mi elektrownię Dlouhé Stráně w Jesenikach, jednak co ją różni to to że ma mniejszą moc i nie można spacerować wokół górnego zbiornika, tylko obserwować jezioro zza płotu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wędrujemy dalej na Kiczerę, szlak miejscami to tor przeszkód z jeziorami, gdy się obejrzymy mamy piękny widok zbiornik elektrowni na Żarze. Na szczycie Kiczery zaś fajna wiatka z grillem, przy której odpoczywamy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Później spotykamy ruinki kamiennego szałasu pasterskiego pod Wielką Ciosową Grapą a szlak biegnie przez ciemny bukowy las, bez widoków. Zaliczamy m.in. Kocierz (879 m), Beskid (759 m), przekraczamy granicę województw śląskiego i małopolskiego na Przełęczy Kocierskiej. Jeszcze trochę przez las, podejście i wchodzimy na Potrójną (884 m). Odpoczywamy tutaj chwilę, robię zdjęcia bo wokół z łąk roztacza się ładny widok po Babią Górę. Tutaj też kończy się odcinek MSB, który znam od tej pory już do końca trasa będzie mi do tej pory nie znana.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Moja strona o Górach Opawskich: http://www.goryopawskie.eu/
opawski1
Turysta
Turysta
Posty: 22
Rejestracja: 30 lipca 2019, 20:50

Re: Mały Szlak Beskidzki od zachodu po wschód

Post autor: opawski1 » 14 grudnia 2019, 21:37

Nie zmieściło się w jednym poście (za dużo znaków)

Nie zaglądamy do pobliskiej Chatki na Potrójnej, ale schodzimy do studenckiej Chatki pod Potrójną. To drewniany stary, klimatyczny domek, można tutaj przenocować, ale nie działa jak typowe schronisko. Jest kuchnia, ale posiłek przygotowujesz sobie sam. Chciałbym tu kiedyś jeszcze wrócić na nocleg. Wbijamy pieczątkę do książeczki, chwilę rozmawiamy z gospodarzem i ruszamy dalej.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Słońce chyli się już ku zachodowi, a my przez Łamaną Skałę wędrujemy na Leskowiec (922 m), zwany też Hrabskimi Butami za sprawą kamiennych płyt z wyrytymi śladami butów hrabiego Adama Potockiego z 1846 oraz hrabianki Mery Wielopolskiej. Stąd schodzimy już do pobliskiego schroniska PTTK „Leskowiec”, w którym nocujemy. Schronisko na Leskowcu zostało zbudowane przez PTT w Wadowicach w 1933 r. W czasie okupacji schronisko podlegało towarzystwu "Beskidenverein". Wycofujące się w 1945 roku oddziały Volkssturmu, mające za zadanie spalić schronisko, zostały przez gospodarza tak uraczone bimbrem, że "zapomniały" schroniska podpalić. Obiekt był wielokrotnie odwiedzany przez Karola Wojtyłę za dziecka, a później biskupa ponieważ Jan Paweł II często wędrował na Leskowiec, zimą zaś jeździł tu na nartach.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kończymy pierwszy dzień wędrówki z dystansem 40 km. Mimo, że trwa długi weekend w schronisku nie ma nikogo oprócz nas i obsługi… ;)

CDN…
Moja strona o Górach Opawskich: http://www.goryopawskie.eu/
Awatar użytkownika
Dżola Ry
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 6067
Rejestracja: 28 czerwca 2009, 23:07
Kontakt:

Re: Mały Szlak Beskidzki od zachodu po wschód

Post autor: Dżola Ry » 15 grudnia 2019, 22:09

Ciekawe, jak się sprawy potoczą, bo wydaje mi się (po doświadczeniach pielgrzymów z Drogi Św. Jakuba), że 40 km na pierwszy dzień może być zabójcze dla niektórych kolan...
Mam nadzieję, że Was nic nie dopadnie :)

I że to pogodne niebo się utrzyma :)
Awatar użytkownika
pantadziu
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 725
Rejestracja: 10 kwietnia 2013, 13:51
Kontakt:

Re: Mały Szlak Beskidzki od zachodu po wschód

Post autor: pantadziu » 16 grudnia 2019, 7:47

Fajnie, fajnie, pisz tak dalej. Ja po przejściu GSS i GSB w przyszłym roku planuję właśnie Mały a także Świętokrzyski, ale jak dla mnie 40 km na przejście w jednym dniu to trochę na wyrost, tak 25 do 30 to daję radę. Pozdrawiam :)
opawski1
Turysta
Turysta
Posty: 22
Rejestracja: 30 lipca 2019, 20:50

Re: Mały Szlak Beskidzki od zachodu po wschód

Post autor: opawski1 » 16 grudnia 2019, 21:12

Zdradzę, że nic nas już nie dopadło... :) a kolejnego dnia zrobiliśmy jeszcze więcej km. Ale też pozostaję przy twierdzeniu, że 30-35 km przy kilkudniowych wycieczkach to najdłuższy dystans jaki powinno się pokonywać :)
Moja strona o Górach Opawskich: http://www.goryopawskie.eu/
opawski1
Turysta
Turysta
Posty: 22
Rejestracja: 30 lipca 2019, 20:50

Re: Mały Szlak Beskidzki od zachodu po wschód

Post autor: opawski1 » 16 grudnia 2019, 21:19

Mały Szlak Beskidzki dzień 2/4

Etap II: Schronisko PTTK Leskowiec – Zembrzyce – Myślenice
Pasmo: Beskid Mały, Beskid Makowski. Dystans: 55 km


Obrazek

Na ten dzień mamy zaplanowany bardzo długi dystans bo wynoszący aż ponad 50 km. Dlatego ze schroniska wyruszamy tuż po wschodzie słońca. Dzień na szlaku zaczynam od wejścia na Groń Jana Pawła II ponad schroniskiem. Tak jak wspomniałem w poprzedniej części relacji Karol Wojtyła uwielbiał tutaj wędrować od dziecka. W 1981 r. dotychczasową Jaworzynę zaczęto nazywać Groniem JPII. W 1991 r. stanęła tutaj kaplica poświęcona papieżowi, następnie pomnik, dzwonnica i droga krzyżowa. Miejsce jest celem pielgrzymek , odbywają się tutaj okolicznościowe Msze św. Roztaczają się stąd widoki, dziś na beskidzkie doliny przykryte mgłą.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Opuszczamy Leskowiec, wracamy na szlak i dość stromo schodzimy do Krzeszowa. Słońce grzeje coraz śmielej, jednak mgły nadal utrzymują się w dolinach. Na trawach zaś rosa ładnie umalowała pajęczyny.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W Krzeszowie liczymy na sklep, ale o poranku w święto Wniebowzięcia wszystko jest zamknięte. Stromo pod górę wychodzimy z Krzeszowa, na łące stoi kilka starych autobusów w tym klasyczny Autosan H9 podziwia widoki na góry. Później jest jeszcze większa stromizna, po skale wchodzimy na Żurawicę. W okolicach gdzieś w lesie kilku grzybiarzy, krzyczą coś do siebie, albo do nas.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dalej przysiółek Cyrhel z ładną kapliczką pod drzewem i widokiem na Babią Górę. Teraz na przemian idziemy przez las, łąki, przysiółki, widoki dopisują, tak schodzimy do Zembrzyc. Na tym odcinku mamy też nieprzyjemne spotkanie. Idąc nagle naszym oczom ukazuje się stado dzików – locha z młodymi pasie się w przydrożnym rowie. Stop! Na nasz widok młode zaczynają chaotycznie biegać w kółko, w końcu locha zrobiła zdecydowanego susła w krzaki a młode za nią. Ufff na szczęście nie chciała atakować. Po przekroczeniu rzeki Skawy kończymy wędrówkę w Beskidzie Małym, od teraz będziemy wędrować już w Beskidzie Makowskim. W tej miejscowości nad rzeką Skawą na rynku robimy sobie długą przerwę. Znajdujemy też otwarty sklep, nieco już spragnieni i głodni uzupełniamy zapasy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ale ileż można leniuchować, w końcu zarzucamy na plecy swój dobytek i ruszamy. Teraz do przejścia mamy dość spory odcinek asfaltowy w górę, ale nie jest aż tak nudno bo za plecami ładny widok na Zembrzyce, beskidzkie szczyty i puste Jezioro Mucharskie. Na Chełmie (603) znajduje się bardzo stara kapliczka św. Onufrego. Jest tutaj też cmentarz polskich partyzantów, na grobach wbite są brzozowe krzyże.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Później chowam aparat do plecaka robię mało zdjęć, to znaczy, że czuję zmęczenie ;) Z prawej co chwilę z łąk mamy widok po Babią Górę, w dolinach zaś ciągną się miejscowości. Jest też sporo błota, a przy asfaltowych drogach… śmieci… W Palczy na trawie robimy kolejny odpoczynek, tutaj w jednym z wariantów mieliśmy zakończyć drugi dzień, niestety nie znaleźliśmy noclegu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Za Palczą podejście na Babicę. Niestety od tego miejsca już do końca dnia często będziemy mijani przez quady i motory crossowe, widać że rajdy bo lasach to dość częste zjawisko bo drogi są rozjeżdżone. Maszerując szlakiem właśnie w B. Makowskim napotkałem najwięcej wszelkiego rodzaju kapliczek. Najczęściej jest to udekorowany obrazek na drzewie, ale zdarzają się też osobne budowle.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Mijamy kolejne szczyty tj. Trzebuńska Góra czy Sularzówka i każdym krokiem zbliżamy się do Myślenic. Do miasta schodzimy przed zachodem słońca z ładnym widokiem. Zjadamy obiad-kolację i udajemy się na miejsce noclegu ok. 2 km od szlaku. Dzień kończymy z dystansem 55 km.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Cóż to zdecydowanie za długi dystans na kilkudniowe wędrówki z plecakiem. Zmęczył nas ten dzień, ale nic… trzeba się wyspać by kolejnego dnia wstać wypoczętym na kolejne etapy wędrówki.

CDN...
Moja strona o Górach Opawskich: http://www.goryopawskie.eu/
Awatar użytkownika
pantadziu
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 725
Rejestracja: 10 kwietnia 2013, 13:51
Kontakt:

Re: Mały Szlak Beskidzki od zachodu po wschód

Post autor: pantadziu » 16 grudnia 2019, 22:06

Ale się wam pogoda trafiła w ten dzień, hoho, a może i bardziej. Widoki przednie a i fotki super. Ale te kilometry to chyba przesada ...
Awatar użytkownika
Han-Ka
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1183
Rejestracja: 05 lutego 2011, 21:02

Re: Mały Szlak Beskidzki od zachodu po wschód

Post autor: Han-Ka » 16 grudnia 2019, 23:52

Fantastyczne zdjęcia z rosą o poranku :brawo: .
Dzienne przebiegi macie zabójcze, gratuluję dobrej kondycji. Jeśli wędrówka ma być dla mnie przyjemnością, a nie udręką, to max.30 km. A jeśli po drodze jest co obfotografować lub fajnie dłużej poleżeć, to nawet mniej.
https://get.google.com/albumarchive/101 ... source=pwa

"...A przed nami nowe życia połoniny, blaski oraz cienie, szczyty i doliny.
Niech nie gaśnie ogień na polanie, złe niech znika, dobre niech zostanie ..."
opawski1
Turysta
Turysta
Posty: 22
Rejestracja: 30 lipca 2019, 20:50

Re: Mały Szlak Beskidzki od zachodu po wschód

Post autor: opawski1 » 18 grudnia 2019, 12:07

Tak 55 km to już przesada... ale byliśmy zmuszeni, bo w Palczy nie potrafiliśmy znaleźć noclegu
Moja strona o Górach Opawskich: http://www.goryopawskie.eu/
opawski1
Turysta
Turysta
Posty: 22
Rejestracja: 30 lipca 2019, 20:50

Re: Mały Szlak Beskidzki od zachodu po wschód

Post autor: opawski1 » 18 grudnia 2019, 12:08

Mały Szlak Beskidzki dzień 3/4

Dzień III: Myślenice – Schronisko PTTK Kudłacze – Lubomir – Kasina Wielka
Pasmo: Beskid Makowski, Beskid Wyspowy
Dystans: 28 km


Obrazek

Po długim poprzednim dniu wędrówki (55 km) dziś nastał znacznie krótszy dystans bo aż o połowę. Na trasę ruszamy o godz. 8 i po przejściu przez Myślenice czeka nas strome podejście na Uklejną. Zanim jednak wejdziemy na wierzchołek mijamy ruiny średniowiecznego zamku z XIII w. Zamek posiadał wysoką wieżę o średnicy 10 m otoczony był fosą i wałem ziemnym z drugiej strony urwistym zboczem nad Rabą.

Obrazek

W końcu wchodzimy na szczyt Uklejnej, przy szlaku znajduje się krzyż, zaś na samym wierzchołku poza szlakiem kamienna piramida z krzyżem poświęcona Janowi Pawłowi II. Pomiędzy drzewami ukazuje się widok na Myślenice oraz Jezioro Dobczyckie.

Obrazek

Obrazek'

Obrazek

Wracamy na szlak, wędrujemy na przemian przez las, łąki, przysiółki zdobywając Śliwnik i Działek. Następnie wychodzimy na chwilę na asfalt, schodzimy z niego i wspinamy się do schroniska PTTK „Kudłacze”. Położone na wys. 730 m niewielkie drewniane schronisko pod Lubomirem ma niedługą historię. Zbudowane zostało dopiero w 1991 r. z inicjatywy PTTK Myślenice. Jego nazwa pochodzi od nazwiska budowniczych oraz prowadzących schronisko. Schronisko wydaje się być klimatyczne z tarasu roztacza się widok w kierunku zachodnim. Tuż obok obiektu znajduje się Izba pamięci II wojny światowej oraz wystawa ślady lotnictwa. Odpoczywamy tutaj chwilę i zajadamy się zupą, na horyzoncie wyłażą czarne chmury.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W końcu ruszamy, teraz po płaskim grzbiecie lekko podchodząc zdobywamy Łysinę (891 m), przystajemy na polanie z widokiem i wchodzimy na Lubomir (904 m). To najwyższy szczyt Beskidu Makowskiego, zaliczany jest do Korony Gór Polski, którą zdobywam, jest to mój 8/28szczyt. Trwają jednak spory o najwyższy szczyt B. Makowskiego, część źródeł mówi o tym że pasmo Lubomira leży już w B. Wyspowym. Na wierzchołku znajduje się też obserwatorium astronomiczne. Początku obserwatorium sięgają 1922 r. kiedy to książę Kazimierz Lubomirski podarował ziemię na budowę. Powstały wówczas budynek mieszkalny, platforma do obserwacji nieba i pawilon obserwacyjny z otwieranym dachem. W kolejnych latach obiekt rozbudowywano do II wojny światowej przeprowadzono w nim ponad 20 tys obserwacji. W 1944 r. obserwatorium spaliły wojska hitlerowskie w odwecie za okoliczną działalność partyzancką. Dopiero w 2007 r. powstały komitet odbudował obiekt i udostępnił turystom.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Korona Gór Polski 2/28: Lubomir - Beskid Makowski

Z Lubomira schodzimy bardzo stromą kamienistą drogą, później przez wsie już asfaltówką na Przełęcz Jaworzyce. Tutaj kończy się nasza wędrówka w Beskidzie Makowskim, od teraz już do końca będziemy w Beskidzie Wyspowym.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Stromo wspinamy się na Wierzbanowską Górę (778 m). Poniżej zalesionego szczytu na zarastającej łące znajduje się stara drewniana chatka. To zapewne stara bacówka. Jest otwarta i dostępna, w środku ktoś o nią dba, pojawił się piecyk, narzędzia, jest też miejsce na ognisko i kilka pryczy. Zapewne to dobre miejsce na nocleg.. .;)

Obrazek

Obrazek

Dalej robi się widokowo, z hal roztacza się piękny widok na beskidzkie szczyty i miejscowości, jest jednak pochmurno i zdjęcia nie wychodzą efektownie. Mijamy przysiółek Ciasotne, kolejne podejścia i zejścia przez Szklarnię i Dzielec. W końcu schodzimy do Kasiny Wielkiej naszego dzisiejszego celu wędrówki – rodzinnej miejscowości Justyny Kowalczyk.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Stacja PKP Kasina Wielka znajduje się na górskiej linii kolejowej Chabówka – Nowy Sącz będącej częścią Galicyjskiej Kolei Transwersalnej (przez Karpaty – 800 km), trasa ma bardzo malowniczy przebieg, wije się między dolinami i szczytami. Budynek w stylu renesansowym powstał w 1884 r. i jest jedną z najwyżej położonych stacji kolejowych w Polsce, doceniono jego uroki, dlatego często była planem zdjęciowym dla takich filmów jak: „Katyń”, „Lista Schindlera”, „Karol. Człowiek, który został papieżem” czy „Piłsudski”. Obecnie w budynku stacji znajdują się apartamenty, a latem w weekendy docierają tu pociągi retro ciągnięte parowozami ze skansenu w Chabówce. W okolicy znajduje się także wyciąg narciarski na Śnieżnicę.

Obrazek

Dzień kończymy z dystansem 28 km w agroturystyce z ładnym widokiem. Czeka nas jeszcze wędrówka do sklepu, obiad i burza…
CDN…
Moja strona o Górach Opawskich: http://www.goryopawskie.eu/
opawski1
Turysta
Turysta
Posty: 22
Rejestracja: 30 lipca 2019, 20:50

Re: Mały Szlak Beskidzki od zachodu po wschód

Post autor: opawski1 » 19 grudnia 2019, 21:46

Mały Szlak Beskidzki 4/4
Etap IV: Kasina Wielka - Lubogoszcz - Mszana Dolna - Luboń Wielki - (Rabka Zdrój)
Pasmo: Beskid Wyspowy
Dystans: 30 km


Obrazek

I nastał już ostatni dzień na Małym Szlaku Beskidzkim… jak ten czas szybko leci. Dziś czeka nas wędrówka przez mój ulubiony z Beskidów - Beskid Wyspowy. Krajobraz tego pasma to odosobnione strome szczyty. Miejscowości porozrzucane są tutaj w dolinach rzek oraz na stromych zboczach szczytów. W dolinach często tworzą się zamglenia… wówczas przykryte mgłą doliny tworzą efektowne morze, zaś szczyty wystające z morza chmur wyspy… To właśnie zjawisku inwersji i krajobrazowi góry te zawdzięczają swoją nazwę. Miał ją wymyślić Kazimierz Sosnowski (zasłużony dla turystyki w Beskidach), gdy o poranku nocując z wycieczką na szczycie Ćwilina ujrzał morze chmur.

Wyruszamy o poranku, na nasze pożegnanie kot właściciela agroturystyki uprawia akrobacje na poręczach balkonu. Jest zimno i mglisto, jednak zza mgły docierają niemrawe promienie słońca. Schodzimy do Kasiny Wielkiej, z każdą chwilą mgły jakby coraz mniej, a patrząc na potężną sylwetkę Lubogoszczy widać, do jakiej wysokości sięga zamglenie. Kasinę opuszczamy niezbyt przyjemną do wędrówki główną drogą. W końcu z niej schodzimy, teraz do pokonania mamy bardzo trudne podejście na Lubogoszcz (968 m). Na odcinku 2 km, do pokonania mamy aż 400 m w górę. Atakujemy więc szczyt, walczymy z błotem i kamieniami rozjeżdżonym szlakiem po wycinkach, pot się leje, ale podejście idzie sprawnie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wyżej na wyrębie oglądam się i… co widzę inwersja – jesteśmy ponad morzem mgieł! Doliny skryte są pod białą pierzynką, z mgły wystają odosobnione beskidzkie szczyty niczym wyspy na morzu. Jak tu jest pięknie! Odpoczywam więc, nasycam oczy widokiem i robię zdjęcia.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W końcu jednak ruszam i po chwili osiągam szczyt Lubogoszczy. Dziś jest zalesiony i pozbawiony widoków, stoi tu metalowy krzyż oraz kilka ławek, dawniej były tu hale pasterskie, stała też drewniana wieża widokowa. Stromo schodzimy z Lubogoszczy przez ciemny bór jodłowy charakterystyczny dla tych gór, w ciemnym lesie unoszą się mgiełki, pomiędzy drzewami przebijają promienie słońca… tu też jest pięknie. W oddali w dolinach słychać charakterystyczny gwizd parowozu, jedzie pociąg retro z Chabówki.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Szlak w końcu wyprowadza nas na hale, naszym oczom ukazują się znów beskidzkie szczyty skąpane we mgiełkach… Chciałoby się tu zostać dłużej i nasycać oczy widokiem. Przed sobą mamy Mszanę Dolną do której schodzimy, widoczny jest dobrze już nas cel – Luboń Wielki.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Moja strona o Górach Opawskich: http://www.goryopawskie.eu/
opawski1
Turysta
Turysta
Posty: 22
Rejestracja: 30 lipca 2019, 20:50

Re: Mały Szlak Beskidzki od zachodu po wschód

Post autor: opawski1 » 19 grudnia 2019, 21:46

W mieście, krótkie zakupy, szybko uciekam z zatłoczonej Mszany, po przekroczeniu Raby rozpoczynam podejście w kierunku Glisnego. Nagle gwizd, oglądam się, linią kolejową pędzi parowóz z pociągiem retro z Chabówki, załapał się na zdjęcie, choć z dużej odległości. Kawałek dalej przystaję na odpoczynek w drewnianej wiatce Złote Wierchy z widokami na okolicę.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przez widokowe łąki mając przed sobą stromy szczyt Lubonia Wielkiego podążamy do Glisnego. Przez wieś przechodzimy asfaltem, wokół widokowo, a z pastwiska przygląda się nam krowa. Spotykam tutaj parę z dzieckiem. Na mój widok z dużym plecakiem od razu zauważyli, że idę MSB. Chwilę rozmawiamy, okazuje się, że oni także mają plan przejść szlak, tylko w odwrotnym kierunku i rozkładając go na 6 dni. Towarzyszem ich wędrówki jest niepełnosprawny 7 letni syn Miłosz. Wiem, że udało się im pokonać szlak, a Miłosz jest najmłodszą osobą, która pokonała MSB. Gratuluję!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na Przełęczy Glisne robimy odpoczynek przed ostatnim finałowym podejściem na Luboń Wielki. Podobnie jak na początku dzisiejszego dnia mamy do pokonania bardzo strome podejście 400 m w górę na odcinku niecałych 2 km. Po odpoczynku atakujemy podejście, miejscami jest naprawdę bardzo stromo i ślisko. W końcu jednak osiągamy szczyt Lubonia Wielkiego (1022 m).

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Góra należy do najwybitniejszych w Beskidzie Wyspowym, na wierzchołku znajduje się stacja nadawcza tv oraz charakterystyczne schronisko. Mały drewniany budynek schroniska w kształcie wieży powstał w 1931 r. z inicjatywy PTT w Rabce. Obiekt posiada niewielki bufet i salę z widokiem na cztery strony świata. Z jego okolic roztacza się widok w kierunku północnym i północno-zachodnim. Tutaj też kończy się Mały Szlak Beskidzki.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po czterech dniach przy czerwonej kropce z pamiątkowym zdjęciem z flagą Prudnika kończymy naszą świetną przygodę zmagania ze szlakiem. W trakcie tych dni pokonanie 140 km szlaku zajęło nam prawie 40 godzin. Co ciekawe najszybciej trasę pokonywaliśmy drugiego dnia gdy mieliśmy do przejścia 55 km (średnio 4 km/h), najwolniej zaś dnia ostatniego (śr. 3,3 km/h). Ten bardzo długi etap (55 km) zmęczył nas, przy kilkudniowych wędrówkach z plecakiem pokonywania takiego długiego dystansu nie polecam. ;) W naszym przypadku wynikał z tego, że nie mogliśmy znaleźć noclegu w innych miejscach. Podczas naszej czterodniowej wyprawy pogoda dopisała, tylko pierwszego dnia kilka kilometrów wędrowaliśmy w deszczu, później było już słonecznie, ciepło ale nie gorąco. MSB zapamiętam jako szlak z wieloma dość stromymi kamienistymi i błotnistymi podejściami/zejściami, bardzo małą ilością spotkanych turystów na trasie. Jednak przede wszystkim wędrując szlakiem można zachwycić się krajobrazem Beskidów - piękne widoki z górskich hal na niekończące się szczyty i doliny, czasem przykryte morzem chmur. Najładniejszy moim zdaniem odcinek MSB znajduje się w Beskidzie Wyspowym! Tutaj najczęściej cieszyłem oko widokiem :D
Kolejny długodystansowy pieszy szlak górski został przeze mnie ukończony… jaka długa wędrówka będzie następna tego jeszcze nie wiem… :P

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Z Lubonia Wielkiego schodzimy jeszcze do Rabki Zdrój, tam mamy ostatni nocleg, a kolejnego dnia przez Kraków wracamy do domu. Miałem jeszcze plan by zostać dłużej w Beskidach i samotnie powędrować w Gorce, niestety planu nie zrealizowałem. Trochę szkoda… ale w inną część Beskidów wróciłem już kilka dni później…


KONIEC...
Moja strona o Górach Opawskich: http://www.goryopawskie.eu/
Awatar użytkownika
pantadziu
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 725
Rejestracja: 10 kwietnia 2013, 13:51
Kontakt:

Re: Mały Szlak Beskidzki od zachodu po wschód

Post autor: pantadziu » 19 grudnia 2019, 22:21

Gratulacje za przejście w tak krótkim (40h) czasie, mnie to nie grozi, na pewno pójdę wolniej, przecież jestem tabliczka z napisem "koniec wyścigu" ale zdjęcia fantastyczne zwłaszcza te z inwersją... a na przyszłość polecam GSS (w końcu zaczyna się w Prudniku) :)
pozdrawiam... i do zobaczenia na szlaku
Awatar użytkownika
Robert J
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 2285
Rejestracja: 25 grudnia 2011, 20:35

Re: Mały Szlak Beskidzki od zachodu po wschód

Post autor: Robert J » 19 grudnia 2019, 22:27

pantadziu pisze:
19 grudnia 2019, 22:21
Gratulacje za przejście w tak krótkim (40h) czasie, mnie to nie grozi, na pewno pójdę wolniej, przecież jestem tabliczka z napisem "koniec wyścigu" ale zdjęcia fantastyczne zwłaszcza te z inwersją... a na przyszłość polecam GSS (w końcu zaczyna się w Prudniku) :)
pozdrawiam... i do zobaczenia na szlaku
Dawid jako długodystansowiec i GSS zaliczył podczas jednego wypadu w zeszłym roku. Tylko nie przypominam sobie by gdziekolwiek pisał na ten temat relację albo to już skleroza jakaś :roll: :hmmm:
opawski1
Turysta
Turysta
Posty: 22
Rejestracja: 30 lipca 2019, 20:50

Re: Mały Szlak Beskidzki od zachodu po wschód

Post autor: opawski1 » 19 grudnia 2019, 22:42

Dzięki! :)

Tak Główny Szlak Sudecki pokonałem w ubiegłym roku, na trasie Świerdaów Zdrój - Prudnik w 15 dni. To też była świetna wędrówka. Robert nie masz sklerozy, bo porządna moja relacja z GSS nigdy (jeszcze?) nie powstała, były tylko krótkie relacje dzień po dniu na fb mojej strony. Ciągle mówię sobie, że to spiszę... a czas ucieka :/
Moja strona o Górach Opawskich: http://www.goryopawskie.eu/
ODPOWIEDZ