1.07-21.08.2015 - Norwegia po babsku

Relacje z górskich wypraw i innych wyjazdów oraz imprez forumowiczów. Ten dział jest przeznaczony dla osób, które chcą opisać swoje relacje i/lub pokazać zdjęcia ze spotkań nie będących Klubowym Zjazdem lub Górską Wycieczką Klubową.

Moderatorzy: HalinkaŚ, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Dżola Ry
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 5938
Rejestracja: 28 czerwca 2009, 23:07
Kontakt:

Post autor: Dżola Ry » 07 listopada 2015, 20:58

Wiolcia pisze:Właśnie w zeszłym tygodniu zrobiłam pyszną surówkę z kiszonej kapusty.
Sama ukisiłaś, czy można tam kupić?
Bo chyba na zachodzie nie ma zwyczaju jadać "zepsutej" kapusty (albo ogórków ;))
Awatar użytkownika
Wiolcia
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 945
Rejestracja: 18 listopada 2011, 18:33

Post autor: Wiolcia » 07 listopada 2015, 21:01

Dżola Ry pisze:
Wiolcia pisze:Właśnie w zeszłym tygodniu zrobiłam pyszną surówkę z kiszonej kapusty.
Sama ukisiłaś, czy można tam kupić?
Bo chyba na zachodzie nie ma zwyczaju jadać "zepsutej" kapusty (albo ogórków ;))
Kupiłam - w polskim sklepie :). Na ukiszenie nie mam tu żadnych szans.
"Navigare necesse est, vivere non est necesse"
www.kuzniapodrozy.pl
Gosia
Turysta
Turysta
Posty: 403
Rejestracja: 02 stycznia 2010, 22:46

Re: 1.07-21.08.2015 - Norwegia po babsku

Post autor: Gosia » 07 listopada 2015, 21:02

Dżola Ry pisze:W końcu z „uzbrojonymi” telefonami i tabletami przenosimy się nieco na zachód i znajdujemy urocze miejsce na nocleg.
Rzeczywiście urocze, ciężko byłoby mnie stamtąd wyciągnąć :D
Awatar użytkownika
dmirstek
Turysta
Turysta
Posty: 43
Rejestracja: 20 grudnia 2014, 21:52

Post autor: dmirstek » 07 listopada 2015, 21:56

buba pisze:

To dobra wiadomosc bo w przyszlym roku planujemy tez jedno morze przebyc promem i bardzo sie balam wlasnie tego bujania...
!!
W Twoim przypadku to aż strach pomyśleć które :D
Awatar użytkownika
heathcliff
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 2678
Rejestracja: 27 maja 2009, 20:24
Kontakt:

Post autor: heathcliff » 08 listopada 2015, 11:13

Czekam na dalsze Wasze babskie przygody :)
Przytulam żonę i jestem szczęśliwie wolny... Ile wyjść tyle powrotów życzy heathcliff

https://plus.google.com/117458080979094658480
Awatar użytkownika
Dżola Ry
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 5938
Rejestracja: 28 czerwca 2009, 23:07
Kontakt:

Post autor: Dżola Ry » 08 listopada 2015, 12:51

Jak pisałam w poprzednim odcinku, znajdujemy piękne miejsce na nocleg...

Obrazek

... zostawiamy przyczepę i jedziemy na wycieczkę.


Lindesnes - najbardziej wysunięty na południe punkt Norwegii.
Jak widać na Nordkapp jest stąd 2 i pół tysiąca kilometrów. Ale to najprostszą drogą.
My dojedziemy tam znaaaacznie dłuższą...

Obrazek

Najstarsza latarnia morska w Norwegii jest właśnie na Lindesnes.
Zaświeciła po raz pierwszy w 1656 roku.

Obrazek

Port w Kristiandand to co innego niż naturalne, bardzo norweskie wybrzeże w Lindesnes – jesteśmy zachwycone i podekscytowane!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Idziemy na pobliskie wzgórze i stamtąd podziwiamy okolicę. Jesteśmy zauroczone!

Obrazek

Obrazek

Wszędzie rośnie mnóstwo storczyków, które od tej pory będą nam towarzyszyć w całej Norwegii.

Obrazek

Tam też ma miejsce pewnego rodzaju inicjacja ;)
Dziewczyny nigdy nie używały palnika i kartusza, które wzięłam ze sobą na tę wycieczkę, ponieważ uwielbiam w takich miejscach zrobić z nich użytek.
Pokochały ten „rytuał” od razu! Przez cały pobyt pilnowały potem, żebyśmy nigdy na wycieczkę nie zapomniały tego ekwipunku!
Od tej pory nasze wakacje wypełnione były „Słodkimi chwilami” tudzież kubeczkiem kawy.

Obrazek
fot. Daniela

Pierwsza słodka chwila – nazwana przez nas „kisiel z żurawiną i fantazją” na Lindesnes.

Obrazek

Po nacieszeniu się tym miejscem wracamy do przyczepy i po wieczornych toastach, na dobry początek wyprawy, idziemy spać.

Rano ruszamy w dalszą drogę w zachodnie rejony Norwegii.
Zamiast czerwonej drogi w głębi lądu wybieram żółtą, bliżej wybrzeża. Jest piękna!

Obrazek

Obrazek

Ale jest też bardzo kręta, bardzo wąska i nie zawsze z dobrą nawierzchnią. Ma wiele mijanek, bo często jest za wąska na 2 pojazdy. Bywają trudne momenty. Jest nawet chwila mojej niepewności, czy aby nie wjechałam w drogę, którą nie mogą jeździć pojazdy z przyczepami – dopóki nie zobaczyłam przed sobą całej kawalkady kamperów i zestawów z przyczepą (z którymi musiałam się mijać!).
Wtedy właśnie któraś z dziewcząt przypomniała sobie usłyszane kiedyś zdanie idealnie pasujące do opisu tej drogi (a potem, jak się okazało, połowy dróg w Norwegii) – Droga, na której można „umrzeć z zachwytu i zesrać się ze strachu” :D (wrażliwszych przepraszam za słownictwo ;))

W końcu droga łagodnieje. Mijamy piękne miejsce...

Obrazek

... w sam raz na obiad!

Obrazek

W pobliżu odkrywamy basenik kąpielowy.

Obrazek

Natychmiast biegniemy do przyczepy przebrać się w stroje kąpielowe...
... i zażywamy kąpieli!

Obrazek

Obrazek

A potem jedziemy dalej i dalej, aż w okolice Stavanger. Dojeżdżamy tam dopiero ok. 20.00. Jemy kolację i po chwili wahania, czy odwiedzać miasto tak późno, czy odłożyć do jutra decydujemy się na nocny spacer. Inaczej trudno byłoby nam ogarnąć organizacyjnie następne dni.
Zresztą miasta nie są naszymi priorytetami, stawiamy bardziej na walory krajobrazu naturalnego.

Po pięknym dniu przyszedł deszcz i – tak jak wszystkie miasta – było to zwiedzanie na mokro ;) Do przyczepy wróciłyśmy po północy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pozostałe zdjęcia z tego okresu są tu: https://picasaweb.google.com/1151326283 ... sStavanger#

Cdn.
Ostatnio zmieniony 08 listopada 2015, 22:57 przez Dżola Ry, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Wiolcia
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 945
Rejestracja: 18 listopada 2011, 18:33

Post autor: Wiolcia » 08 listopada 2015, 13:18

Ale fajne, Jolu! Od razu przypomniały mi się te piękne norweskie drogi i tyle fantastycznych miejsc na postój. Prawda, że to świetny kraj do takiego podróżowania?
A jesteś w stanie sprawdzić, którą to żółtą drogą jechałyście do Stavanger?
Do latarni weszłyście?
I niestety zdjęcia z picasy nie wyświetlają mi się.
Ostatnio zmieniony 08 listopada 2015, 13:36 przez Wiolcia, łącznie zmieniany 1 raz.
"Navigare necesse est, vivere non est necesse"
www.kuzniapodrozy.pl
Awatar użytkownika
Dżola Ry
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 5938
Rejestracja: 28 czerwca 2009, 23:07
Kontakt:

Post autor: Dżola Ry » 08 listopada 2015, 13:32

Wiolcia pisze: Prawda, że to świetny kraj do takiego podróżowania?
W rzeczy samej!!!
Wiolcia pisze:A jesteś w stanie sprawdzić, którą to żółtą drogą jechałyście do Stavanger?
Droga nr 44
Wiolcia pisze:Do latarni weszłyście?
Nie :( Chyba była już zamknięta. Późno tam byłyśmy.
Wiolcia pisze:I niestety zdjęcia z picasy nie wyświetlają mi sie.
No, oczywiście zapomniałam udostępnić - dzięki za zwrócenie uwagi :)
Awatar użytkownika
Wiolcia
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 945
Rejestracja: 18 listopada 2011, 18:33

Post autor: Wiolcia » 08 listopada 2015, 13:39

Też odpuściliśmy latarnię, ale ze względu na cenę. Trochę te wstępy w Norwegii jednak kosztują.
A zdjęcie z dziewczynami przypatrującymi się butli - rewelacyjne! Widać to skupienie i koncentrację. Fakt, że podróże kształcą :).
"Navigare necesse est, vivere non est necesse"
www.kuzniapodrozy.pl
Awatar użytkownika
aaig
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 499
Rejestracja: 08 lutego 2012, 13:19

Post autor: aaig » 10 listopada 2015, 22:28

Wspaniale jest rozchorować się w odpowiednim momencie :jupi: Akurat w ramach nadrabiania zeległosci sieciowych trafiłam Joluś na Twoją relację.
Super i dla nas tu czytających i dla Ciebie pewnie w takie słotne wieczory przenieść się w świat wakacyjnych przygód!
Rozkosznie się czyta/ogląda....nawet gardło przestaje boleć ;-)
Dziękuję, że wiedziałaś kiedy opublikować tę historię :>
Awatar użytkownika
Dżola Ry
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 5938
Rejestracja: 28 czerwca 2009, 23:07
Kontakt:

Post autor: Dżola Ry » 10 listopada 2015, 22:35

Opuszczamy rejon Stavanger i jedziemy na pierwszą przeprawę promową przez fiord.

Obrazek

Pogoda wybitnie szpetna! Zimno, wietrznie, deszczowo! Brrr

Obrazek

Załatwiamy sobie nocleg na najbliższe dni z pozwoleniem i błogosławieństwem pastora ;-)

Obrazek

Następnego dnia ma się spełnić jedno z moich wielkich marzeń – Preikestolen!
Pamiętam doskonale, jak kilka lat temu natknęłam się gdzieś w internecie pierwszy raz na zdjęcie Ambony. Zrobiło na mnie ogromne wrażenie! Od razu pobiegłam pokazać Piotrkowi ze słowami – patrz, jak pięknie jest gdzieś na świecie (zdjęcie nie było podpisane)! Wkrótce znalazłam to miejsce na mapie i postanowiłam, że kiedyś tam stanę!
Dziewczęta z podobną mocą czekały na tę wycieczkę – to wszak pewna kwintesencja Norwegii :)

Rano otwieramy oczy, a deszcze tłucze o dach :(
Mimo wszystko jemy śniadanie i zbieramy się. W międzyczasie deszcz słabnie, a w końcu ustaje. Ale pogoda jest wybitnie niefotogeniczna... cóż, dobrze, że nie ma mgły! :D I jest ciepło.

Obrazek

Wędrują tłumy! Podobno tak zawsze, bo to łatwy szlak i niezbyt długi.

Obrazek

Obrazek

W końcu jesteśmy na Preikestolen!!! Nie do wiary! Stało się!
Marzenie zamieniło się we wspomnienie! Ogarnia nas euforia!

Obrazek

Obrazek

Oczywiście obowiązkowa sesja:

Obrazek

Kręcimy filmy
https://picasaweb.google.com/1151326283 ... 5885853762

Niektóre moje koleżanki siadają ze spuszczonymi ze skały nogami (zdjęcie i filmik w galerii), mnie stać jedynie na tyle... :D

Obrazek

… a i tak mam poczucie strasznej brawury :lol: - czułam, jak mnie te buty ściągają w przepaść więc dla równowagi musiałam się mocno wychylić do tyłu! :lol:

Kręcimy następne filmiki

https://lh3.googleusercontent.com/-9N8B ... 2520Dd.jpg

Nadlatuje helikopter. Boimy się, że coś się stało, ale on chyba tylko chciał nam uatrakcyjnić pobyt wynagradzając niepogodę :)

Obrazek

Pojawiają się trzej mnisi pięknie komponując się z otoczeniem w swoich strojach

Obrazek

W końcu serwujemy sobie lekki obiadek, po którym zaraz zaczęło padać :(

Obrazek

Dziewczyny postanawiają schodzić, ale ja koniecznie chcę zobaczyć na własne oczy to ujęcie, które mnie tak kiedyś zauroczyło – razem z Dani idziemy jeszcze w górę.

Już prawie to...

Obrazek

Tak! To to ujęcie! To ono mnie urzekło! Ale wtedy Ambona była skąpana w słońcu, a fiord i góry było widać aż po horyzont.
Ale widok w tym deszczu też mnie zachwyca – jest mój!

Obrazek

Pomimo deszczu cały czas robimy zdjęcia – trudno sobie tego odmówić. Niestety – aparat Danieli stanowczo odmawia jednak współpracy. Do wieczora Dani próbuje go wskrzesić – bez skutku :(

Wracamy pod nasz kościół pełne wrażeń.



Następnego dnia wybieramy się na Kjeragbolten. Pogoda wciąż do bani!
Jedziemy przez Narodowy Szlak Turystyczny Ryfylke nad fiord, którym mamy nadzieję dopłynąć do początku szlaku.

Obrazek

Szkoda, że uroki Ryfylke giną nam we mgle...

Obrazek

Po drodze mamy przerwę na przekąskę. Daniela spędza tę chwilę penetrując okolicę pełną atrakcji przyrodniczych.
Niestety Dani lustrzanka wciąż nie pracuje normalnie!
Bardzo się tym martwimy, a ja staram się przynajmniej udokumentować znalezione przez Dani okazy, bo sztuki atrakcyjnego fotografowania roślin nie posiadłam... :(

Dani pokazuje nam m.in. rosiczkę, trawiącą owady.
Maleńki jest ten roślinny drapieżnik.

Obrazek

W końcu dojeżdżamy do fiordu i na przystani dowiadujemy się, że jedyny prom w interesującym nas kierunku odpłynął kilka godzin temu!...
No jak tak można, my się pytamy?! ;)

Obrazek

Tym sposobem Kjeragbolten nie został zaszczycony naszą wizytą :roll: :/ :(

Po powrocie do przyczepy idziemy jeszcze nad pobliski fiord, a pogoda jest taka, że listopad by się nie powstydził! brrr

Obrazek

Następnego dnia przenosimy się dalej na północ.
Znów przeprawa promowa.

Obrazek

Pojawiły się nieśmiałe promyki słońca i od razu dodały fiordom blasku.

Obrazek

W tych pięknych okolicznościach robimy sobie przerwę na co? Oczywiście na „słodką chwilę” :D

Obrazek
fot. Dani

Moment ten uwieczniamy na krótkim filmiku
https://picasaweb.google.com/1151326283 ... 7305882594

W końcu dojeżdżamy do naszego celu – na tej stacji śpimy.

Obrazek

Pojawiają się przebłyski słońca, które wlewają nieco nadziei w nasze serca na poprawę pogody. W końcu jutro następne wielkie marzenie mamy sobie spełnić – Trolltunga!!!

Zdjęcia: https://picasaweb.google.com/1151326283 ... eikestolen

Zapraszam na cd. wkrótce :)
Ostatnio zmieniony 11 listopada 2015, 0:06 przez Dżola Ry, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Dżola Ry
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 5938
Rejestracja: 28 czerwca 2009, 23:07
Kontakt:

Post autor: Dżola Ry » 10 listopada 2015, 22:44

aaig pisze:Dziękuję, że wiedziałaś kiedy opublikować tę historię :>
Do usług! Następna porcja...
aaig pisze:Rozkosznie się czyta/ogląda.
... rozkoszy! ;) :lol:

Wracaj, chorowitko, do zdrowia! :)
Awatar użytkownika
Dżola Ry
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 5938
Rejestracja: 28 czerwca 2009, 23:07
Kontakt:

Post autor: Dżola Ry » 11 listopada 2015, 22:14

W poprzednim odcinku zapomniałam wspomnieć o pięknych wodospadach, które mijałyśmy poprzedniego dnia więc tymczasem uzupełniam.

Podwójny wodospad Låtefossen.
Brak miejsca na bardzo ciasnym parkingu sprawił, że nie nacieszyłam się tym miejscem i mam niedosyt... Gdy zdesperowana stanęłam blokując jeden samochód, akurat jego pasażerowie natychmiast podeszli do niego, żeby odjechać! :zly: Złośliwość ludzka nie zna granic! ;) :D :P

Obrazek

Obrazek

I już przechodzę do „dania głównego” tego odcinka :)

Mój plan na dojście do Trolltungi od początku przewidywał dwudniową wycieczkę z noclegiem w namiotach w rejonie jęzora. Marzył mi się zachód i wschód słońca wśród malowniczych skał.
Ale woli w narodzie nie było, dziewczęta czuły w sobie moc i twierdziły, że skoro trasa przewiduje 10 godzin, to gdybyśmy miały iść nawet 15 to damy radę w jeden dzień.
Ok! Trudno... No to idziemy na lekko :)

Wczesnym rankiem podjechałyśmy kilka kilometrów do Tyssedal, a dokładnie do stacji nieczynnej kolejki Mågeliban, gdzie znajduje się punkt wyjścia na szlak, zaparkowałyśmy auto i wystartowałyśmy w górę. Niektórzy idą schodkami wzdłuż szyn nieczynnej kolejki, ale to karkołomny pomysł – to przejście jest zabronione, baaardzo strome, wiele schodków jest już zmurszałych, rano oślizłych, brakuje barierek. Dla mnie masakra!

My grzecznie idziemy szlakiem przez las. Dzień zapowiada się piękny! Cóż za cudowna odmiana po ostatnich niepogodach!

Obrazek

Początkowy odcinek (i końcowy zarazem) jest najtrudniejszy – kilkaset (500 – 700?) metrów bardzo(!) stromego podejścia. Do tego po ostatnich deszczach większość szlaku pokrywa grząskie błoto - trudno nie zjechać. Idziemy ostrożnie i powoli.

Obrazek

W końcu dochodzimy do płaskowyżu

Obrazek

Cieszymy się dawno nie widzianym śniegiem

Obrazek

I idziemy dalej

Obrazek

Za nami rozległe widoki

Obrazek

Przed nami tłumy na przełęczy

Obrazek

Nad jeziorkiem z przepięknie błękitną wodą spotykamy dwie miłe studentki z Polski.

Obrazek

Niestety – droga nie jest łatwa. Idziemy bardzo powoli.
Pierwsze mordercze podejście, potem rozmiękły śnieg na szlaku wyczerpują z sił. Wkrótce Bożena i Wanda postanawiają zakończyć wycieczkę. Szkoda... Gdybyśmy miały ekwipunek na 2 dni, byłby świetny moment na nocleg i jutrzejszy atak :) No, ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem.
Rozstajemy się z nimi i staramy się przyspieszyć, bo dawno już minęło południe, a droga przed nami jeszcze bardzo daleka.
W końcu pojawia się jezioro Ringedalsvatnet, nad którym zawieszony jest Jęzor ;)

Obrazek

Wreszcie, już ok 17.20 dochodzimy do słynnej skały

Obrazek

Jednak aby dostać się „na wybieg” musimy odstać w kolejce ponad godzinę!!!

Tymczasem znajdujemy atrakcyjne miejsca w pobliżu.

Obrazek

Obrazek

Kręcę filmik: https://picasaweb.google.com/1151326283 ... 6446713266

I w końcu doczekałyśmy się na nasze 5 minut.

Obrazek
Trzy huldry na Języku Trolla!

(Huldra to żeński odpowiednik trolla. Huldra była piękna, ale na wskroś zła i złośliwa. Przemieniała ją dopiero miłość, jeśli znalazł się śmiałek, który ją pokochał.
Zaznaczam, że my jesteśmy huldry po przemianie! :D)

Solówki oczywiście też musiały być!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jeszcze niezbyt udany filmik z samego Języka: https://picasaweb.google.com/1151326283 ... 7537577298

I musimy wracać. Mamy przed sobą 11 km po śniegu, a w ostatniej fazie po bardzo stromym, błotnistym szlaku, a jest już 19.00.

Tak niepozornie wygląda Trolltunga od drugiej strony doliny. To taki ciemniejszy pasek w środku kadru.

Obrazek

Krajobrazy w drodze powrotnej

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po drodze głodniejemy, a że pozostał nam już do jedzenia jedynie kisiel z żurawiną – nastał czas na słodką chwilę w promieniach niskiego słońca.
Wtedy też pojawił się pierwszy raz tekst, który od tej pory często i z lubością powtarzałyśmy - „przed zmrokiem zdążymy!”
Cudowny komfort daje w tym kraju świadomość, że nawet jeśli słońce jest nisko, to jeszcze bardzo długo będzie jasno. Oczywiście o tej porze roku :)

Obrazek

Posilone na duchu i ciele szybkim marszem schodzimy na parking, gdzie meldujemy się dokładnie o 23.52 ciesząc się, że rzutem na taśmę była to wycieczka jednodniowa! :D

Jedziemy do przyczepy, chwilę świętujemy jeszcze i w końcu o 3.00 idziemy spać.
Następnego dnia odsypiamy poprzedni dzień i powoli zbieramy się do drogi w kierunku Vos.
Przejeżdżając koło miejskiego kościółka zauważamy grupę weselników w malowniczych strojach ludowych.
Pięknie się prezentują!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Panna młoda ubrana współcześnie, ale jej ojciec i pan młody na ludowo

Obrazek

Jedziemy drogą w ogromną ilością tuneli i spotykam pierwszy raz w życiu znajdujące się w nich ronda!

Obrazek
fot. Kariny

Obrazek
fot. Kariny

W końcu dojeżdżamy do Skulestadmo, gdzie zostajemy na campingu przy wodospadzie Tvindefossen na kolejne 2 noce.

Obrazek

Tradycyjnie na koniec zapraszam do swojej galerii internetowej i obiecuję wkrótce następny odcinek naszych przygód. https://picasaweb.google.com/1151326283 ... Trolltunga
Ostatnio zmieniony 11 listopada 2015, 23:28 przez Dżola Ry, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
buba
Turysta
Turysta
Posty: 1649
Rejestracja: 05 lipca 2011, 11:35
Kontakt:

Post autor: buba » 11 listopada 2015, 22:19

filmiki mi sie nie otwieraja! ciekawe czemu?
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..
Awatar użytkownika
Dżola Ry
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 5938
Rejestracja: 28 czerwca 2009, 23:07
Kontakt:

Post autor: Dżola Ry » 11 listopada 2015, 22:26

buba pisze:filmiki mi sie nie otwieraja! ciekawe czemu?
No nie wiem...
Mi się otwierają. Są udostępnione, tym razem nie zapomniałam...
Umieszczone są na Picasie. Ktoś wie, co może być przyczyną?
ODPOWIEDZ