22-27.02.2015 Beskid Żywiecki

Relacje z górskich wypraw i innych wyjazdów oraz imprez forumowiczów. Ten dział jest przeznaczony dla osób, które chcą opisać swoje relacje i/lub pokazać zdjęcia ze spotkań nie będących Klubowym Zjazdem lub Górską Wycieczką Klubową.

Moderatorzy: HalinkaŚ, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Malgo
Turysta
Turysta
Posty: 1676
Rejestracja: 27 września 2010, 18:04

22-27.02.2015 Beskid Żywiecki

Post autor: Malgo » 08 marca 2015, 19:40

W ramach wspomnień napiszę krótką relację z mojego zimowego urlopu w Beskidzie Żywieckim :) Nie było to łatwe, ale dostałam urlop - aż 5 dni! Także wiadomo, że kierunek będzie "Na południe". Była tylko kwestia wyboru między Tatrami a Beskidami. Jako, że ostatnio sama stwierdziłam, że zbeskidziałam, to długo się nie zastanawiałam (chociaż oczywiście Tatry i Krupówki kusiły mnie bardzo).
Dzień 1.
Po całonocnej podróży do Katowic i następnie do Rajczy, zakwaterowaliśmy się i po zjedzeniu śniadania udaliśmy na szlak :) Pogoda była wspaniała, bardzo ciepło, prażyło słońce, do tego stopnia, że wystarczyło iść w bluzie, nawet rękawiczki i czapka nie były potrzebne :) ...do czasu ;) Wybraliśmy się na pobliską górę Hutyrów i dalej wciąż czerwonym szlakiem do Mładej Hory. Trasę tę znam z mojego powrotu z majowego wyjazdu z zeszłego roku i kojarzyłam go jako "neverending story", a tym razem szybko zleciał ten czas. Widoki pokazują się tutaj bardzo szybko, oto kilka z nich:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
W przysiółku Młada Hora byliśmy po ok. 3 godzinach (i wielu przerwach), tam mogliśmy spędzić trochę więcej czasu, ale szyki popsuł nam jeden niewychowany koń, bo najpierw puścił bąka, a później zaczął mnie zaczepiać, nawet ugryzł mnie w ramię :/ Także na miękkich nogach czym prędzej oddaliłam się stamtąd, szliśmy Dol. Danielki (cała droga asfaltem, zajęła nam chyba ok. 1,5h) do Ujsoł. Stamtąd autostopem dojechaliśmy do Rajczy marząc już o kolejnym dniu w górach :)
Dzień 2.
Pobudka ok. 5:30 i godzinę później jechaliśmy do Rycerki Kolonii, by żółtym szlakiem wejść na Wielką Raczę :) Poranek niestety był pochmurny i bardzo długo trwało zanim zaczęło się przejaśniać. Po 2,5h dotarliśmy na Wielką Raczę, weszliśmy na wieżę widokową i udaliśmy zmarznięci do schroniska, by jeszcze bardziej zmarznąć ;) W schronisku właściwie nie było żywej duszy.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Jak już porządnie zmarzliśmy, udaliśmy się w dalszą drogę. Było widać, że słońce walczy cały czas z chmurami i w końcu wywalczyło swoje, bo przydały się nawet okulary przeciwsłoneczne.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Odcinek od Wielkiej Raczy do Przegibka nieźle dał mi w kość. Im później, tym śnieg stawał się coraz bardziej rozmokły, dlatego zapadałam się co krok. Z Wielkiej Raczy na Przegibek szliśmy aż 5h!
Obrazek
Obrazek
Początkowo mieliśmy jeszcze wejść na Będoszkę, ale po rozłożeniu się na Przegibku, spędziliśmy tam dobre 2h i już nie było w nas chęci na ubieranie się w stuptuty itd. i wchodzenie pod górę. Zjedliśmy pyszne pierogi i udaliśmy szybką drogą do przystanku autobusowego. Dotarliśmy tam tak szybko, że jeszcze dobre 7km szliśmy asfaltem do przodu, żeby nie marznąć czekając na busa.
Dzień 3.
Niestety pogodowa dupówa nadeszła... Plan na ten dzień był wspaniały (Hala Boracza - Rysianka - Złatna), wyszła jednak tylko Hala Boracza. Wchodziliśmy od Żabnicy Skałki, a wróciliśmy do Milówki. Ze 2h posiedzieliśmy w schronisku (znowu pustki i znowu zimno jak w psiarni) oczekując na polepszenie pogody, które niestety nie nastąpiło... Śnieg na szlaku zaczął się stawać mokrą ciapą.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Dzień 4.
Cały czas ambitnie, mimo dziadowskiej pogody, postanowiliśmy wychodzić na szlak. Tego dnia udaliśmy się... na obiad na Przegibek. Spędziliśmy tam chyba ze 3 godziny. Zauważyłam, że w schronisku przebywały 3 rodziny z dziećmi (nawet takimi około roku), wszyscy uczyli się/ jeździli na nartach na pobliskim stoku. Chciałabym tam kiedyś pojechać zimą i spędzić kilka dni w tym przemiłym miejscu - jedzenie pyszne, w schronisku ciepło, szlaki wokół wspaniałe. Oby tylko znaleźć chętnych na taki zimowy wyjazd :)
Dzień 5.
Co tu dużo mówić, weszliśmy tylko pod Hutyrów :P a wieczorem spotkaliśmy z Łukaszem z Ujsoł.
Dzień 6.
To już niestety był dzień powrotu do domu... W związku z tym, że w Rajczy zlokalizowaliśmy tylko jedną jadłodajnię, gdzie można kupić właściwie jedynie pizzę, to udaliśmy się na obiad na Przegibek. Tym razem jednak zdecydowaliśmy się atakować Będoszkę ;) Dzień ku temu był bardzo dobry, bo w nocy spadł śnieg, robiąc wspaniałe kołderki na drzewach a i na niebie działy się ciekawe rzeczy :)
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Z wielkim żalem trzeba było schodzić na dół. Jeszcze spędziliśmy trochę czasu na Przegibku. Zostaliśmy już rozpoznani przez obsługę, że tak nam się chce przychodzić tylko na obiad ;) No cóż, są miejsca, gdzie człowieka ciągnie mimo wszystko ;) A i ta droga z Rycerki Kolonii jakoś przesadnie się nie dłuży (dotarcie zajmowało nam ok. 50 minut). Bardzo mi było żal wracać z Przegibka a następnie opuścić Rajczę. Tego dnia był piękny zachód słońca, który obserwowałam już z pociągu do Katowic. Wspaniale prezentowało się Skrzyczne wśród pomarańczowych chmur...
Powrót do domu po tylu dniach w górach jest dla mnie zawsze jak dostanie obuchem w łeb, musiało zlecieć trochę czasu zanim doszłam do siebie ;)
Gdyby ktoś miał chęć obejrzenia pozostałych zdjęć z wyjazdu, zapraszam do galerii: https://picasaweb.google.com/1018025537 ... idZywiecki
"(...) Rozmiłowana, roztęskniona,
Schodzi powoli od miesiąca
Zamykać Tatry w swe ramiona (...)"
https://get.google.com/albumarchive/101 ... 1781546915
Awatar użytkownika
Tomek.P
Turysta
Turysta
Posty: 507
Rejestracja: 01 maja 2010, 15:01

Re: 22-27.02.2015 Beskid Żywiecki

Post autor: Tomek.P » 09 marca 2015, 6:06

Malgo pisze:..oczywiście Tatry i Krupówki kusiły mnie bardzo...
Te drugie też?! Serio?! :shock: :roll:

Mimo iż tereny znam dość dobrze, to relacja ma odpowiednią długość, ciekawe fotki i czytało się ją bardzo przyjemnie :)

Nie chcieliście z Mładej Hory wracać przez Muńcuł zielonym szlakiem? Szedłem tamtędy latem (mnóstwo jagód!) i jest to bardzo fajna trasa. Tutaj kilka zdjęć z tego szlaku: https://plus.google.com/photos/10977101 ... 4908094590

Z tymi obiadami na Przegibku to się nieźle uśmiałem :D Też mam sentyment do tego schroniska. Jako dziecko spędziłem tam wiele czasu z rodzicami i z panią Anią nadal jesteśmy w dobrym kontakcie. Z wielką przyjemnością wraca się w takie miejsca :)

Szkoda, że pogoda Wam nie dopisała, ale i tak sporo przeszliście :spoko:
"It is hard to fail, but it is worse never to have tried to succeed." Theodore Roosevelt

http://tomaszplaszczyk.pl/
Awatar użytkownika
Malgo
Turysta
Turysta
Posty: 1676
Rejestracja: 27 września 2010, 18:04

Post autor: Malgo » 09 marca 2015, 9:22

Tomek.P pisze:Malgo powiedział/-a:
..oczywiście Tatry i Krupówki kusiły mnie bardzo...


Te drugie też?! Serio?!
Serio :) Lubię knajpy, które znajdują się na Krupówkach, wiem, w których można dobrze zjeść, posłuchać góralskiej muzyki, lubię takie klimaty :) A wiedziałam, że w Rajczy raczej tego nie zaznam ;) Dlatego chodziliśmy na obiady na Przegibek :D
Na Picasie zapytałeś o zdjęcia zachodu słońca z pociągu. Niestety okna były tak brudne, że nic by z tego nie wyszło, nawet nie dały się one otworzyć. Niefortunnie trafiliśmy na stary złom, a grzejniki tak grzały, że już bliżej Katowic, to myślałam, że sobie pupę odparzę ;)
"(...) Rozmiłowana, roztęskniona,
Schodzi powoli od miesiąca
Zamykać Tatry w swe ramiona (...)"
https://get.google.com/albumarchive/101 ... 1781546915
Awatar użytkownika
Pomezaniac
Turysta
Turysta
Posty: 218
Rejestracja: 24 lipca 2013, 8:55

Post autor: Pomezaniac » 09 marca 2015, 12:59

No krupowki tez maja swoj klimat, ja osobiscie tez lubie rozne knajpy, ale w porownaniu z gorami to wiadomo co musi wygrac. I po Twojej relacji to doskonale widac :)
Awatar użytkownika
Alina
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 381
Rejestracja: 19 czerwca 2011, 23:34

Post autor: Alina » 09 marca 2015, 20:04

Malgo pisze: mieliśmy jeszcze wejść na Będoszkę,
Żałuj,byłam tam raz ,a podejście spacerowe jest.


Mnie Przegibek nie kojarzy sie tak dobrze. Trafiłam tam na niesmaczną zupę pomidorową oraz zimny i brudny kibelek .
Może następnym razem.
Pomezaniac pisze: krupowki tez maja swoj klimat
Ja też uwielbiam knajpy na Krupówkach. natomiast ilość ludzi i korki w Zakopanem mnie osobiście przerażają.
Pielęgnuj swoje marzenia. Trzymaj się swoich ideałów.
Awatar użytkownika
HalinkaŚ
Moderator
Moderator
Posty: 4517
Rejestracja: 10 września 2009, 8:11

Post autor: HalinkaŚ » 09 marca 2015, 21:46

Malgo pisze:że ostatnio sama stwierdziłam, że zbeskidziałam,
;)
Malgo pisze:dotarliśmy na Wielką Raczę, weszliśmy na wieżę widokową i udaliśmy zmarznięci do schroniska, by jeszcze bardziej zmarznąć
My na zjeździe mieliśmy to szczęście, ze w kominku buzował ogień i niezwykle było przyjemnie
Malgo pisze:Cały czas ambitnie, mimo dziadowskiej pogody, postanowiliśmy wychodzić na szlak.
:brawo: za to, że się nie poddawałaś :brawo:
Malgo pisze:Z wielkim żalem trzeba było schodzić na dół. Jeszcze spędziliśmy trochę czasu na Przegibku
Tez miło wspominam to schronisko.
Malgo, toś sobie wykorzystała te 5 dni tak na maxa mimo nie całkiem sprzyjającej pogody. :brawo: :brawo:
Góry upajają. Człowiek uzależniony od nich jest nie do wyleczenia.:)
Awatar użytkownika
Dżola Ry
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 6074
Rejestracja: 28 czerwca 2009, 23:07
Kontakt:

Post autor: Dżola Ry » 10 marca 2015, 14:08

Że też chciało Wam się tak chodzić w to samo miejsce tylko na obiad...

Ładne zdjęcia, Małgosiu! :brawo:
Awatar użytkownika
Malgo
Turysta
Turysta
Posty: 1676
Rejestracja: 27 września 2010, 18:04

Post autor: Malgo » 11 marca 2015, 12:06

Alina pisze:Żałuj,byłam tam raz ,a podejście spacerowe jest.
Na Będoszkę (Bendoszkę?) poszliśmy innego dnia, a wtedy, po Raczy, to już byłam tak zmordowana i głodna, że nie wyobrażałam sobie jeszcze gdzieś łazić (a trasa rzeczywiście spacerowa, torowaliśmy tam nieco ostatniego dnia po świeżych opadach śniegu).
HalinkaŚ pisze:My na zjeździe mieliśmy to szczęście, ze w kominku buzował ogień i niezwykle było przyjemnie
Ciężko mi uwierzyć w to, że tam może być ciepło :shock: ;)
Dżola Ry pisze:Że też chciało Wam się tak chodzić w to samo miejsce tylko na obiad...
Menu schroniskowe było bardziej rozbudowane niż w Rajczy :D A do tego ta górska atmosfera :serducho:
Dżola Ry pisze:Ładne zdjęcia, Małgosiu
Dziękuję bardzo :)
"(...) Rozmiłowana, roztęskniona,
Schodzi powoli od miesiąca
Zamykać Tatry w swe ramiona (...)"
https://get.google.com/albumarchive/101 ... 1781546915
ODPOWIEDZ