Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Relacje z górskich wypraw i innych wyjazdów oraz imprez forumowiczów. Ten dział jest przeznaczony dla osób, które chcą opisać swoje relacje i/lub pokazać zdjęcia ze spotkań nie będących Klubowym Zjazdem lub Górską Wycieczką Klubową.

Moderatorzy: HalinkaŚ, Moderatorzy

Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 1258
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: sprocket73 » 09 listopada 2025, 17:23

Piękna późna jesień utrzymywała się póki ludzie chodzili do pracy ;) No ale nie wszyscy ;)
W piątek wybrałem się na Wielką Raczę. Najbardziej popularnym żółtym szlakiem z Rycerki Kolonii, którym jeszcze nigdy nie szedłem. Trasa krótka, więc można było podejść do tematu na spokojnie.

Obrazek

Szlak bardzo przyjemny, powoli nabierający wysokości.

Obrazek

Pogoda bezchmurkowa.

Obrazek

Robię sobie odbicia na boki w miejscach które wydają się ciekawe.

Obrazek

Kolorki robią głównie modrzewie.

Obrazek

Bardzo przyjemny ten szlak.

Obrazek

Bendoszka Wielka.

Obrazek

Rozrywki Tobiego.

Obrazek

Na wprost Wielka Racza.

Obrazek

Potem odcinek z drzewami.

Obrazek

I już jestem na grzbiecie.

Obrazek

Tatry z wieży widokowej.

Obrazek

Wchodzę kawałek do Słowaków.

Obrazek

Na pierwszym planie Praszywka gdzie byłem dwa dni wcześniej, w tle Romanka.

Obrazek

Wracam do nas i zaglądam na Halę na Małej Raczy.

Obrazek

Zapuszczam się trochę wzdłuż bocznego grzbietu.

Obrazek

Były tu jakieś wycinki.

Obrazek

Idę do chatki.

Obrazek

Słyszałem, ze się spaliła, więc to musi być nowa.

Obrazek

W środku pachnie świeżością.

Obrazek

Widoczki z pod chatki.

Obrazek

Ładnie na tej hali.

Obrazek

Pora wrócić na grzbiet.

Obrazek

Następnie olewam szlak i idę granicą na Małą Raczę.

Obrazek

Tatry z Małej Raczy.

Obrazek

Fajnie się idzie granicą.

Obrazek

Podejście pod szczyt Orło.

Obrazek

Szlak wraca na granicę i odbija na Halę Śrubita. Widok na Wielką Raczę.

Obrazek

Wysoka ambonka.

Obrazek

Którą Tobi zdobywa z asekuracją.

Obrazek

Ostatnie spojrzenie na halę.

Obrazek

Pora zdobyć Śrubity Groń - szczyt dla koneserów.

Obrazek

Wracam na parking grzbietem schodzącym ze Śrubitego Gronia. Przyjemne zejście.

Obrazek

Słońce chowa się za Wielką Raczę.

Obrazek

Fajna to była wycieczka. Do tej pory Wielką Raczę odwiedzałem podczas długich przejść i zawsze był lekki pośpiech. Teraz miałem mnóstwo czasu i udało się podelektować okolicą :)
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 1258
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: sprocket73 » 23 listopada 2025, 18:49

Imprezy organizowane przez klub Zdobywcy z Żywca z reguły są kompletnymi porażkami. Tym razem miało być inaczej. 20-lecie klubu, wielkie wydarzenie, perfekcyjne planowanie i organizacja. Stwierdziłem, że dam im szansę. Zaczaiłem się na początku niebieskiego szlaku w Rajczy. Wkrótce pojawili się oni, nacierający tłumnie w zwartej kolumnie niczym wojska niemieckie w 1939. Poszczułem psem, ale Zdobywcy nie przerazili się.

Obrazek

Proszę zwrócić uwagę na tego osobnika. Z pyska przyjemny, ale to tylko pozory.

Obrazek

Najpiękniejszy pogodowo moment tego dnia.

Obrazek

Resztki kolorków.

Obrazek

Oczywiście grupa rozciągnęła się. Wydawało mi się, że widzę naszych na pozaszlakowym skrócie na Redykalny Wierch. Chciałem nim kiedyś schodzić, ale wejście na tą drogę jest ciężkie do namierzenia od góry. Czy na zdjęciu są Zdobywcy? To pytanie pozostanie bez odpowiedzi.

Obrazek

Na Cukiernicy próba integracji grupy, jest ok 50% składu. Zmiana planów odnośnie ogniska, będzie na Redykalnym, bo jest obsuwa czasowa.

Obrazek

Na Redykalnym jest nas jeszcze mniej, ale podobno niektórzy już palą ogień.

Obrazek

Ponieważ jest zakaz palenia ognia 100 metrów od lasu, postanowiono zapalić ogień w samym środku lasu.

Obrazek

Ale naprawdę w samym środku...

Obrazek

Dobromił wyciągnął z plecaka drugie śniadanie.

Obrazek

Impreza rozpoczyna się. Przemowy, odznaczenia, nagrody dla największych Zdobywców.

Obrazek

Wygłodniały tłum rzucił się na darmowe kiełbaski niczym pazerna baba z Radomia.

Obrazek

Choć trzeba przyznać, że kiełbaski bardzo dobre. Zjadłem 3, a Tobi chyba z 5 :)

Obrazek

Potem to już sodomia i gomoria. Alkohol lał się strumieniami. Kobiety rywalizowały o względy o samców alfa.

Obrazek

Czas szybko zleciał. Koniec imprezy. Choć tak naprawdę wiele się jeszcze wydarzy.

Obrazek

Korciło mnie aby zejść tym skrótem z Redykalnego, ale już nie chciałem proponować reszcie. Sam udałem się w krzaki.

Obrazek

Bingo - to ta droga. Parę minut w samotności. Choć Zdobywców było słychać z kilometra.

Obrazek

Poczekałem chwilę na grupę i okazało się, że grupy już nie ma. Nastąpiła dezintegracja. Ktoś utopił się w kałuży, ktoś się oświadczył na kolanach, a może tylko przepraszał, ktoś zapolował na niedźwiedzia. Na dodatek wciąż lał się alkohol.

Obrazek

Czasoprzestrzeń rozmazała się. Autobus kolejowej komunikacji zastępczej odjechał z Rajczy bez Zdobywców. Zapadł zmrok. Wielokrotne dramatyczne próby zebrania całej grupy w zwartą kolumnę kończyły się krótkotrwałym sukcesem. Wciąż trzeba było kogoś szukać, wyciągać z krzaków. Dzikie zwierzęta atakowały maruderów i z minuty na minutę było nas coraz mniej.

Obrazek

Na dole okazało się, że przetrwało tylko kilka osób. Zdobywcy zostali zdziesiątkowani. Prezes klubu zarządził odwrót niedobitków na stację PKP.

Obrazek

Dobromiła nie było wśród ocalałych :(
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 1258
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: sprocket73 » 23 listopada 2025, 18:50

sprocket73 pisze:Wstajemy rano, a tu biało. Pomyślałem, że warto pochodzić trochę po śniegu. Pojechaliśmy do Andrychowa i poszliśmy do parku.

Obrazek

A w tym parku wielka wieża widokowa. Ale naprawdę wysoka.

Obrazek

Musi być taka, bo drzewa a parku dorodne, a szczyt Pańskiej Góry łagodny, wiec wieża musi wystawać ponad, żeby było coś widać. Choć jak widać, nic nie widać.

Obrazek

Ale nic to, idziemy w góry.

Obrazek

Nie otake kolorki walczyliśmy.

Obrazek

Najpierw szlakowo przez Kotylnicę, z widokiem na Pabisiową Górę, przez którą będziemy wracać, bezszlakowo.

Obrazek

W lesie klimatycznie.

Obrazek

A tu juz porzucamy szlaki i rzucamy się w śniegi.

Obrazek

Prawdziwe śniegowe chaszczowanie z przeszkodami wodnymi.

Obrazek

Pabisiowa Góra całkowicie dziewicza.

Obrazek

Po zejściu z niej dalej ciekawie.

Obrazek

Już myślałem, że utkniemy w rozlewiskach.

Obrazek

Ale doszliśmy do kąpieliska.

Obrazek

Choć niektórzy nie przeżyli...

Obrazek

Taka to była wycieczka.
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 1258
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: sprocket73 » 28 listopada 2025, 22:15

Czas na zimową wycieczkę ze słońcem i błękitem nieba. Odwiedziłem Wielką Rycerzową z Soblówki. Parkuję przy cmentarzu, na który udało się podjechać dopiero za drugim podejściem. Łyse letnie opony sprawują się coraz gorzej. Początkowo ruszam na przełaj przez łąki.

Obrazek

Po tej stronie też wybudowali bardzo dużo domków na wynajem. Soblówka pod tym względem mocno się wyróżnia w okolicy. Skąd tu tyle kapitału?

Obrazek

Smereków Wielki, pozaszlakowa góra na której byłem.

Obrazek

A potem zwyczajnie, czarnym szlakiem, bez kombinowania. Piękna zima.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tobi się nudzi...

Obrazek

Im wyżej tym więcej zimy.

Obrazek

Na halach śniegu w sam raz na rakiety, no ale nie zabrałem.

Obrazek

Bacówka na Rycerzowej.

Obrazek

Zdjęcie w dybach.

Obrazek

Napis nieco wybrakowany.

Obrazek

Wielka Rycerzowa. Torujemy. Dzisiaj jeszcze nikt tu nie szedł.

Obrazek

Trzeba przyznać, ze pięknie położona jest ta bacówka.

Obrazek

Sporo widoków.

Obrazek

Tatry bardzo ładnie się prezentują.

Obrazek

Obrazek

Szczytujemy.

Obrazek

Teraz idziemy na Małą Rycerzową. Beskid Śląski: Stożek, Czantoria.

Obrazek

Jeszcze raz Tatry.

Obrazek

Postanawiam poszukać szczytu Małej Rycerzowej (szlak omija). Miejscami śniegu po pas. Ja sie zapadam, Tobi mniej.

Obrazek

Rozsutec w drzewach.

Obrazek

Hala Rycerzowa.

Obrazek

Rozsutec w pełnej krasie.

Obrazek

Chatka na hali.

Obrazek

Tobi z ostrożnoscią zbliża się do krawędzi. Mądry piesek.

Obrazek

Bardzo przyjemna hala.

Obrazek

Pożegnanie ze słońcem.

Obrazek

Zejście bezszlakowe wprost do auta, bez problemów.

Obrazek

Ostatnie promienie słońca na Boraczym i Lipowskim.

Obrazek

Bardzo udana wycieczka.
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 1258
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: sprocket73 » 01 grudnia 2025, 12:59

W niedzielę po południu mieliśmy teatr. Postanowiłem jednak wyskoczyć rano w góry. Blisko, na Żar w Beskidzie Małym. Może jakiś wschodzik słońca zobaczyć? Nie do końca wyszło, bo nad ranem wszystko w gęstej mgle. Liczyłem, że jak podejdę na wysokość lotniska, to może będę ponad, ale nic z tych rzeczy.

Obrazek

Już się bałem, że te mgły nigdy się nie skończą, ale nie było aż tak źle.

Obrazek

Nabierałem wysokości.

Obrazek

Widoki się wyostrzały

Obrazek

Jest pięknie :) Chociaż zima już inna niż 2 dni wcześniej. Nie ma drzew oblepionych śniegiem.

Obrazek

Na Żarze nie ma nikogo.

Obrazek

Cisza, spokój, dobra przejrzystość.

Obrazek

Idę na Kiczorę.

Obrazek

Grzbiet zejściowy z Żaru w kierunku Porąbki pięknie oszroniały. Mam tam zamiar iść.

Obrazek

Widok z Kiczery na wschód.

Obrazek

Wracam w kierunku Żaru.

Obrazek

Zbiornik obchodzę od północnej strony. Tu w cieniu jest całkiem zimowo.

Obrazek

Jestem na oszronionym grzbiecie.

Obrazek

Obrazek

Następnie coś dla miłośników przygód ekstremalnych. Chcę zejść do kapliczki nad jeziorem. Najpierw wygodną stokówką.

Obrazek

W odpowiednim miejscu kieruję się prosto w dół coraz stromiej opadającym grzbietem bocznym.

Obrazek

Wciąż jest coraz stromiej i stromiej. Zastanawiam się jak daleko mam jeszcze do jeziora i nagle widzę je tuż pod sobą. Jakbym się poślizgnął to bym wpadł do wody. Aby zrobić to zdjęcie zaparłem się butem o drzewo.

Obrazek

Przede mną woda, po bokach głębokie jary. Jest problem z zejściem.
Własnie tak zapamiętałem tą okolicę, jako hardkor. Poprowadziłem tu dużą grupę znajomych w 2015, obiecałem na koniec wycieczki powrót romantyczną ścieżką nad jeziorem, z Porąbki do Międzybrodzia. Walczyliśmy dzielnie, ale było coraz gorzej. Jedna znajoma wpadła własnie do tego jaru i trochę się porysowała. Ukochana zażądała rozwodu. Fajne wspomnienia.

Obrazek

Z Tobim nie było problemu, on zszedł, ja jakoś też. Jesteśmy nad jeziorem.

Obrazek

A to kapliczka, którą zapamiętałem. Wtedy kiedy tu doszliśmy sytuacja wyglądała beznadziejnie. Zapadał zmrok, Iść w poprzek stoku przez te jary się nie dało.

Obrazek

Jednak od tej kapliczki była ścieżka. Teraz wiedząc o jej istnieniu był już luzik, ale wtedy nie było tak wesoło. Ścieżka wygląda tak.

Obrazek

Ale zmienia się w coś takiego przy pokonywaniu jarów. Fanjnie prawda? Porównując zdjęcia, ktoś zrobił solidny remont, 10 lat temu takiego wypasu nie było.

Obrazek

Mgły nad jeziorem utrzymywały się cały dzień.

Obrazek

Obrazek

Z tendencją do przejaśnień.

Obrazek

Wycieczka krótka, ale z dużą ilością wrażeń :)
ODPOWIEDZ