W piątek wybrałem się na Wielką Raczę. Najbardziej popularnym żółtym szlakiem z Rycerki Kolonii, którym jeszcze nigdy nie szedłem. Trasa krótka, więc można było podejść do tematu na spokojnie.
Szlak bardzo przyjemny, powoli nabierający wysokości.
Pogoda bezchmurkowa.
Robię sobie odbicia na boki w miejscach które wydają się ciekawe.
Kolorki robią głównie modrzewie.
Bardzo przyjemny ten szlak.
Bendoszka Wielka.
Rozrywki Tobiego.
Na wprost Wielka Racza.
Potem odcinek z drzewami.
I już jestem na grzbiecie.
Tatry z wieży widokowej.
Wchodzę kawałek do Słowaków.
Na pierwszym planie Praszywka gdzie byłem dwa dni wcześniej, w tle Romanka.
Wracam do nas i zaglądam na Halę na Małej Raczy.
Zapuszczam się trochę wzdłuż bocznego grzbietu.
Były tu jakieś wycinki.
Idę do chatki.
Słyszałem, ze się spaliła, więc to musi być nowa.
W środku pachnie świeżością.
Widoczki z pod chatki.
Ładnie na tej hali.
Pora wrócić na grzbiet.
Następnie olewam szlak i idę granicą na Małą Raczę.
Tatry z Małej Raczy.
Fajnie się idzie granicą.
Podejście pod szczyt Orło.
Szlak wraca na granicę i odbija na Halę Śrubita. Widok na Wielką Raczę.
Wysoka ambonka.
Którą Tobi zdobywa z asekuracją.
Ostatnie spojrzenie na halę.
Pora zdobyć Śrubity Groń - szczyt dla koneserów.
Wracam na parking grzbietem schodzącym ze Śrubitego Gronia. Przyjemne zejście.
Słońce chowa się za Wielką Raczę.
Fajna to była wycieczka. Do tej pory Wielką Raczę odwiedzałem podczas długich przejść i zawsze był lekki pośpiech. Teraz miałem mnóstwo czasu i udało się podelektować okolicą



