Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Relacje z górskich wypraw i innych wyjazdów oraz imprez forumowiczów. Ten dział jest przeznaczony dla osób, które chcą opisać swoje relacje i/lub pokazać zdjęcia ze spotkań nie będących Klubowym Zjazdem lub Górską Wycieczką Klubową.

Moderatorzy: HalinkaŚ, Moderatorzy

Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 1302
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: sprocket73 » 31 lipca 2025, 15:07

W środowe okno pogodowe wyskoczyłem w Pasmo Pewelskie.
Start w Rychwałdku na przełęczy pomiędzy Łyską i Barutką. Kieruję się na Ostry Groń. Po wyjściu z lasu zaczynają się widoki.

Obrazek

Ostry Groń to najbardziej łagodny groń jaki widziałem ;)

Obrazek

Jest krzyż. A za nim grzbiet, którym będę wracał. Wygląda na zalesiony, ale wiem, że oferuje widoki na południe.

Obrazek

Jest tu jeszcze plac zabaw dla piesków.

Obrazek

Mur z opon chwieje się i ma dziury w środku. Wcale nie jest łatwo go pokonać.

Obrazek

Najfajniejsze na tym grzbiecie są widoki. Beskid Śląski, Skrzyczne, Klimczok.

Obrazek

Beskid Żywiecki, od Pilska po Romankę.

Obrazek

Beskid Mały, od Magurki Wilkowickiej po Kocierz.

Obrazek

Przełęczą przechodzę na sąsiedni grzbiet.

Obrazek

Dalej widoki. Wschodnia część Beskidu Małego.

Obrazek

Śląski, od Baraniej po Skrzyczne.

Obrazek

Kapliczka w lesie i Tobi z rekordem wysokości na wejściu ze wspomaganiem. Było ryzyko, że nie odważy się zejść, ale się odważył.

Obrazek

Wnętrze innej kapliczki - mojej ulubionej.

Obrazek

Widoki z Bąkowa, najwyższego szczytu tego dnia - 766 metrów.
Jałowiec, Lachów Groń, Mędralowa, Babia w tle, ale najbardziej ucieszyłem się, że rozpoznałem Wytrzyszczona z lewej w dole w cieniu.

Obrazek

Wędrówka grzbietem, szlakiem żółtym.

Obrazek

Żywiecki, od Pilska po Romankę.

Obrazek

Z Janikowej Grapy schodzę na przełęcz na końcu Mutnego.

Obrazek

Następnie przechodzę przez Bidaszkową Groń.

Obrazek

Widok na Babią. Pierwsza warstwa to Janikowa Grapa, druga to Łosek.

Obrazek

Schodzę do Pewli Małej. Po lewej Łyska, po Prawej Barutka, a w środku przełęcz, gdzie czeka autko.

Obrazek

Bezszlakowo kieruję się w kierunku Łyski. Zakładałem, że będzie to najmniej ciekawy odcinek wycieczki. Myliłem się. Fajna droga w polach i super widoki. Na pierwszym planie Bidaszkowa Groń

Obrazek

Łąkowe wypłaszczenie.

Obrazek

Barutka.

Obrazek

Na sam koniec widoki spod Łyski.

Obrazek

Taka to była wycieczka w zupełnie nieciekawe rejony.
Pogoda lepsza niż zapowiadali. Praktycznie cały czas słońce, a chmury widoczne tylko na niebie nad wyższymi szczytami. Ciekawe zjawisko, wymarzone przez fotografów, żeby mieć jednocześnie słońce nad głową i chmury w kadrze ;)
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 1302
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: sprocket73 » 02 sierpnia 2025, 22:04

Miało być burzowo, to człowiek w trosce o zdrowie ratowników został w domu, a że po południu wypogodziło się pięknie, to został odbyty lokalny spacer, z takich większych.
Na początek spostrzeżenie - tu była kiedyś normalna droga.

Obrazek

Trochę klimatów zbożowych.

Obrazek

Obrazek

Idziemy na leśne łąki w dzielnicy Ciężkowice. Ciężko się do nich dostać, bo z każdej strony trzeba pokonać cieki wodne.

Obrazek

Łąki są w środku lasu. Częściowo wykaszane. Nigdy nie widziałem tu człowieka.

Obrazek

Są bardzo podmokłe. Poprzecinane rowami melioracyjnymi. Rok temu po powodziach były częściowo pozalewane. Dzisiaj wody mniej, ale podmokłość ogólna czaiła się na każdym kroku.

Obrazek

Na tej kopce Tobi pozował w zeszłym roku na swoim pierwszym spacerze po wypadku.

Obrazek

Tu też się zawsze wspina.

Obrazek

Łąkowe widoczki.

Obrazek

Obrazek

Jedyna większa droga dojazdowa, pewnie tędy dostaje się tu sprzęt do koszenia.

Obrazek

Koniec łąk.

Obrazek

Powrót po tych samych łąkach, tylko z drugiej strony.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na koniec taki sobie zachodzik za chmurami.

Obrazek

Obrazek
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 1302
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: sprocket73 » 11 sierpnia 2025, 13:32

Wybraliśmy się w zachodnie rejony Orawy. Start w miejscowości Oravská Poruba. Na miejscu wszystko w gęstej mgle, choć całą drogę mieliśmy bezchmurne niebo. Na szczęście mgła zanikała w oczach.

Obrazek

Po chwili była tylko wspomnieniem. Žaškovský Šíp, ale na niego nie idziemy.

Obrazek

Rozpoczynamy podejście na Zemiansky diel (758 m) - najwyższy pagórek tego dnia.
Widok na Kubínską hoľę (1346 m).

Obrazek

Mała Fatra pięknie się pokazuje w całej okoazałości.

Obrazek

Šíp.

Obrazek

Zemiansky diel z widokiem na Wielkiego Chocza.

Obrazek

Trzeba przyznać, że chodzenie po małych pagórkach i spoglądanie na te większe to fajne zajęcie.

Obrazek

Zbliżenie na Małą Fatrę. Skrajnie z lewej Wielki Krywań. Kosówka podchodzi pod sam szczyt od tej strony.

Obrazek

Wędrówki łąkami ciąg dalszy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ukochana jeszcze w domu powiedziała, że same łąkowe pagórki jej nie satysfakcjonują i chce mieć jakiś konkretny cel. Wymyśliłem, że tym celem będzie Hrdošná skala, widoczna pośrodku.

Obrazek

Ale zanim tam dojdziemy, mamy łąkowe przestrzenie 360 stopni.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jednak cel to cel i trzeba iść... wygląda groźnie.

Obrazek

Wchodzimy w las.

Obrazek

Szlak jest dziki.

Obrazek

Skała jest piękna.

Obrazek

Jest nawet trochę żelastwa.

Obrazek

Ukochana lubi fotki w oknach skalnych.

Obrazek

Obrazek

Wychodzimy oczywiście na samą górę.

Obrazek

Obrazek

A to łąkowe pagórki, którymi tu dotarliśmy i na które zaraz wrócimy.

Obrazek

Pod warunkiem, że uda się zejść ;)

Obrazek

No to jesteśmy na dole. Z prawej Kečky (1138 m).

Obrazek

Kontynuujemy łażenie po pagórkach.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jesienne kolorki.

Obrazek

Widoki z Hrádoka.

Obrazek

Obrazek

Tupá skala (810 m) i Ostrá skala (813 m) - tam mnie jeszcze nie było, może kiedyś...

Obrazek

Tatry.

Obrazek

Na koniec zejście z Kuzminovo.

Obrazek

Wracamy do auta.

Obrazek

Ukochana podsumowała, że nie miała racji i same pagórki byłyby warte połażenie. Natomiast skałka jest fantastyczna, więc dobrze, że i o nią zahaczyliśmy.
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 1302
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: sprocket73 » 15 sierpnia 2025, 21:15

Niedawno Ukochana napotkała w internetach artykuł o niezwykłej, niesamowitej górze w Beskidach. Prawdziwa perełka, znana tylko koneserom, wymagająca, oferująca cudne widoki, nieskalaną przyrodę. Od razu do mnie z pretensjami, że łazimy po różnych krzokach, a w takie fajne miejsca jej nie zabieram. Co to za góra pytam? Muńcuł. No to przecież byliśmy... ale cóż szkodzi odwiedzić ją znowu ;)

Parkujemy przed Soblówką. Idziemy bezszlakowo drogą do przysiółka Szczytkówka.

Obrazek

Trzeba przyznać, że fajne widoki mają z tego przysiółka.

Obrazek

Jest nasz cel - Muńcuł.

Obrazek

Dochodzimy do grzbietu, widok na Romankę.

Obrazek

Trochę podejścia jest.

Obrazek

Zanim osiągniemy szczyt postanawiam poszukać chatki. Nigdy przy niej nie byłem. Widoczki z polany pod Muńcołem rewelacja.

Obrazek

Trzeba przyznać, że chatka bardzo atrakcyjnie położona.

Obrazek

A w środku bardzo porządna.

Obrazek

Wracamy na szlak, zdobywamy szczyt.

Obrazek

Następnie schodzimy do Soblówki szlakiem niebieskim. Bardzo dziki i zarastający jest, chyba mało kto nim chodzi.

Obrazek

Z Soblówki idziemy do przysiółka Smereków Wielki. Powyżej kościoła wiele domków do wynajęcia. Zakopiańskie klimaty na bogato.

Obrazek

Przysiółek i szczyt Smereków Wielki. Byłem tu rok temu i bardzo mi się podobało.

Obrazek

Schodzimy łagodnym grzbietem do Małego Smerekowa.

Obrazek

Kanie dopisały.

Obrazek

Spokojna i malownicza końcówka dnia.

Obrazek

Pozostało jeszcze zdobyć niewysoki Mały Smereków.

Obrazek

Rzucić okiem na Kubiesówkę.

Obrazek

I zejść bezszlakowo wprost do auta. Oj co to było za zejście! ;)

Obrazek

Mam nadzieję, że Ukochana tym razem zapamięta, że była na Muńcole ;)
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 1302
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: sprocket73 » 17 sierpnia 2025, 21:59

Mam trochę zaległości w relacjach, ale postanowiłem olać chronologię i wrzucić na świeżo dzisiejszy spacer po Jaworznie. Bo jestem lokalnym patriotą. Bo Jaworzno piękne jest! :)

Obrazek

Było kolorowo.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A to cel - Góra Przygoń. Najwyższy punkt Jaworzna.

Obrazek

Obrazek

Jest tu wieża obserwacyjna przeciwpożarowa.
35 lat temu była drewniana. Do dziś pamiętam tą adrenalinę jak wyszedłem na jej szczyt, a miała już jedną nogę całkowicie spróchniałą.

Obrazek

Ponieważ wieża nie jest na samym szczycie, postanowiłem poszukać wierzchołka góry. Znalazłem jedynie chaszcze.

Obrazek

Oraz purchawę wielkości piłki.

Obrazek

Wracam na słońce (którego dzisiaj miało nie być za wiele, ale prognozy się nie sprawdziły).

Obrazek

Idziemy w kierunku Trzebini.

Obrazek

Ambonka, w bardzo kiepskim stanie, została zdobyta.

Obrazek

Czy widzicie tą przestrzeń?

Obrazek

To chyba jakaś roślina uprawna.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Najdalszy punkt wycieczki.

Obrazek

Na powrocie pierwsza woda. Poziom obniżony, bo Tobi pił przez 5 minut non-stop.

Obrazek

Kolorki na powrocie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kolejny stawek.

Obrazek

I koniec.

Obrazek

Miał być dzień zmarnowany, bo z rana bolała mnie trochę głowa.
Jednak poszedłem lokalnie i bardzo się z tego cieszę :)
Idealne warunki, upały się skończyły, chmurki dodały uroku :)
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 1302
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: sprocket73 » 22 sierpnia 2025, 23:25

Pora na wycieczkę nieoczywistą.
Po staremu Beskid Ślaski, po nowemu Międzygórze Jabłonkowsko-Koniakowskie.
Stare nazewnictwo jakoś bliższe sercu, a nowe wciąż dziwnie brzmi, chociaż "międzygórze" do tych terenów pasuje chyba lepiej.
Auto w Nieledwi koło kościoła. Trasa: Kiczorka (798 m) - Sobczakowa Grapa (768 m) - Kiczora (711 m) - Popręcinka (784 m).
Pogoda? Ciepło, bardzo ciepło, ale w kolejnych dniach ma być jeszcze cieplej.

Nie ma tu szlaków, nie ma turystów, a drogi są często trawiaste. Zadupie na całego ;)

Obrazek

Na początek od razu najwyższa góra - Kiczorka. Widok na Rachowiec. Ochodzitą i Tyniok.

Obrazek

Ochodzita i Tyniok.

Obrazek

Jakieś zabudowania od czasu do czasu.

Obrazek

A i asfalcik dojazdowy też się znajdzie.

Obrazek

Sobczakowa Grapa bardziej dzika.

Obrazek

Z widokiem na Baranią.

Obrazek

Rysianka, Lipowski, Boraczy.

Obrazek

Zejście długim łagodnym grzbietem z widokiem na Muńcuł i Rycerzowe.

Obrazek

Po lewej kolejna góra do zdobycia - Kiczora.

Obrazek

I już jestem. Widok na Sobczakową Grapę, a w tyle Ochodzita.

Obrazek

Muńcuł i Praszywka.

Obrazek

Trawy już zdecydowanie żółte.

Obrazek

Widok z Kiczory na kolejny cel - Popręcinkę.

Obrazek

A z Popręcinki widoki takie: Muńcuł, Rycerzowe, Praszywka.

Obrazek

Jeszcze raz Muńcuł z masztem.

Obrazek

Ostrężynowe eldorado.

Obrazek

Tyniok i Barania.

Obrazek

Przede mną Kiczorka, od której zacząłem, więc można schodzić w dół.

Obrazek

Idealnie, równo ze słoneczkiem :)

Obrazek

Człowiek całe życie chodzi po górach, a na tych pagórkach nigdy nie byłem, do tej pory nie wiedziałem nawet że istnieją.
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 1302
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: sprocket73 » 23 sierpnia 2025, 16:54

Dzień później był jeszcze bardziej upalny dzień. Wybrałem się w Beskid Ślaski. Start w Radziechowych przy cmentarzu. Najpierw bezszlakowo na łąkowy pagórek w pobliżu.

Obrazek

Dzikie zwierzęta napadają grupowo.

Obrazek

Pagórek zdobyty. Widok na Matyskę.

Obrazek

Straszny Grojec.

Obrazek

Beskid Mały.

Obrazek

Ostre i Skrzyczne.

Obrazek

A to przede mną. Pierwsza górka Kopiec (pośrodku).

Obrazek

Potem już tylko w górę.

Obrazek

Na Wytrzyszczoną (nie mylić z Wytrzyszczonem).

Obrazek

Podejście pod szczyt.

Obrazek

Są charakterystyczne skałki.

Obrazek

Upały ogromne, Tobi pije "nie fresh łoter".

Obrazek

Jaworzynka.

Obrazek

W końcu Hala Radziechowska.

Obrazek

A po tych małych górkach ze środkowego planu chodziłem wczoraj :)

Obrazek

Powrót przez Glinne, żeby nie iść tą samą drogą.

Obrazek

A potem zarastającym niebieskim szlakiem, z widokiem na Romankę, Rysiankę.

Obrazek

Opuszczam las.

Obrazek

Wchodzę na Matyskę.

Obrazek

Obrazek

Schodzę bezszlakowo. Widok na Kopiec i Skrzyczne.

Obrazek

Znowu dzikie zwierzęta. Trochę pogoniły Tobiego, ale potem uznały, ze jednak trawa smaczniejsza.

Obrazek

Zejście do Radziechowych.

Obrazek

Miała to być mała wycieczka, ale wyszła normalna.
Stwierdziłem, że przyzwyczaiłem się już do upałów :)
Awatar użytkownika
Mirek
Turysta
Turysta
Posty: 648
Rejestracja: 11 sierpnia 2015, 17:24

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: Mirek » 23 sierpnia 2025, 18:20

Mineliśmy się na Matysce o 72 h.Z tym że ja startowałem z przystanku kolejowego Radziechowy-Wieprz przechodząc obok Urzędu Gminy gdzie w sekretariacie miłe panie odbiły pieczątkę, a w Dino uzupełniałem prowiant. :spoko:
..To wódka? ? słabym głosem zapytała Małgorzata.(...) ? Na litość boską, królowo ? zachrypiał ? czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.?
Michaił Bułhakow - Mistrz i Małgorzata
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 1302
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: sprocket73 » 26 sierpnia 2025, 11:19

Apogeum tegoroczych upałów w Polsce. A u południowych sąsiadów nawet jeszcze cieplej.
Wracam na Orawę, jadę do Dolnego Kubina, parkuję przy cmentarzu w przysiółku Mokraď i ruszam łąkowym grzbietem w górę.
Mimo wczesnej pory już grzeje, a Tobi łapie resztki porannej rosy i trochę cienia wśród traw. Biedny piesek.

Obrazek

Dolny Kubin to zwarte blokowisko wchodzące w górskie łąki. Takie rzeczy tylko na Słowacji.

Obrazek

Wyłania się potężny Wielki Chocz.

Obrazek

Pięknie jest wkomponowany w góry Dolny Kubin. Šíp i Mała Fatra w tle.

Obrazek

Obrazek

Idę pagórkami przez Medzihradné.

Obrazek

Kamień przy krzyżu na podejściu na Tupą skalę.

Obrazek

Na poprzedniej orawskiej wycieczce, z oddali Tupá i Ostrá skala wyglądały jak jurajskie wolnostojące skałki. Jednak z bliska skala jest zupełnie inna. To są normalne góry, podejście się dłuży.

Obrazek

Tupá skala (810 m).
Myślałem, że zrobię obejście dookoła, próbę zdobycia od dołu. Nic z tych rzeczy, za duże.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A to sąsiednia Ostrá skala (813 m).

Obrazek

Seba pisał, że to tylko dla koneserów. Nieprawda, normalna łagodna ścieżka prowadzi na szczyt.

Obrazek

Widoki ze szczytu ograniczone. W oddali Tatry.

Obrazek

Korci mnie dojść do skalistego urwiska. To już jest zadanie dla koneserów. Pierwsza próba nawet się nie udała, dopiero Tobi pokazał właściwą drogę.

Obrazek

Wiadomo, że trzeba wyjść na najwyższy punkt. Jest ryzyko jest zabawa :)

Obrazek

Jest nagroda :)
Tupá skala.

Obrazek

Wielki Chocz.

Obrazek

Sukces bardzo mnie zmęczył. Musiałem odpocząć, uzupełnić płyny. A potem wyjść w najgorętszą porę dnia na otwarte przestrzenie. Na tym polu słońce parzyło.

Obrazek

A potem łąki, pagórki, ładne krajobrazy... kończąca się woda.

Obrazek

Po zewej Šlahôrka (788 m) - najdalszy punkt wycieczki, pora na powrót.

Obrazek

Pięknie było. Pozwoliłem sobie na dłuższy odpoczynek.

Obrazek

A potem było jeszcze piękniej.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zrobiło się chłodniej. Światło coraz lepsze.

Obrazek

Obrazek

Rozpoczął się końcowy etap dnia.

Obrazek

Tu już dzisiaj byłem. W porze zachodu jest jeszcze fajniej :)
Nawet przestałem się martwić, że woda się dawno skończyła ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pozostał już tylko powrót do auta.

Obrazek

Ogólnie wycieczka rewelacja.
Mam nadzieję, że choć trochę wyróżnia się na tle poprzednich ;)
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 1302
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: sprocket73 » 27 sierpnia 2025, 11:40

Upały wciąż trwają, ale to ma być ostatni dzień.
Ukochana wytrzymała na emeryturze 6 dni... choć dzisiaj tylko Dolinki.
Parkujemy przy Kobylańskiej, ale robimy zmyłkę i bezszlakowo idziemy do Będkowskiej.

Obrazek

Eksplorujemy część nieznaną.

Obrazek

Jak to na Jurze bywa, są skałki.

Obrazek

Nawet ciekawe.

Obrazek

Ale nawet z tych najwyższych widoków nie ma, drzewa są wyższe.

Obrazek

Schodzimy na dno doliny. Jakieś ruiny. W dole woda.

Obrazek

To chyba był młyn.

Obrazek

Pozostaje przebić się do szlaku. Ukochana robi to w antypokrzywowej kreacji z kocyka.

Obrazek

Dość niespodzianek na dzisiaj. Idziemy jak ludzie szlakiem.

Obrazek

Pod Sokolicą idziemy na cydr i lody.

Obrazek

Sesja przy wodospadzie.

Obrazek

Opuszczamy dolinę.

Obrazek

Następnie od tylca przechodzimy do Kobylańskiej. Ależ grzeje, w dolinkach jest dużo chłodniej, tu nie do wytrzymania.

Obrazek

Znowu jakieś skałki.

Obrazek

Obrazek

Wędrówka doliną.

Obrazek

Docieramy do wylotu doliny, gdzie w planach było poleżeć nad wodą. Udało się poleżeć, ale nie nad wodą, bo strumyk wysechł całkowicie.

Obrazek

Na koniec jeszcze szaleństwa przy kapliczce.

Obrazek

Obrazek

I można wracać do auta.

Obrazek

Taka to była wycieczka :)
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 1302
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: sprocket73 » 29 sierpnia 2025, 11:08

Gdyby ktoś mnie zapytał, gdzie w Polsce są najładniejsze z niepopularnych górskich terenów, powiedziałbym, że północna łąkowa część Gorców. Tereny na wschód od Rabki, na południe od Mszany Dolnej, na zachód od Lubomierza, na północ od Gorców właściwych. W ich centrum znajduje się pozaszlakowa góra Witów. Oto moja 6-ta wycieczka w te strony.
Zaczynamy w Niedźwiedziu i bezszlakowo idziemy na Potaczkową.

Obrazek

W tle Beskid Wyspowy (Lubogoszcz, Śnieżnica, Ćwilin). Na środkowym planie Kocia Górka i Witów.

Obrazek

Resztki wierzbówki kiprzycy.

Obrazek

Na Potaczkowej nowa budowla.

Obrazek

Poważna Mogielica.

Obrazek

Kierujemy się na południe, przez górę Chabówka.

Obrazek

Typowy kadr dla tych terenów.

Obrazek

Widoki na zachód.

Obrazek

Babia i Grzebień.

Obrazek

Od Gorców właściwych oddziela nas Groń i Ostra.

Obrazek

Nieśmiało pojawiają się fotogeniczne chmurki.

Obrazek

Trochę łażenia na azymut.

Obrazek

Z lewej Luboń Wielki.

Obrazek

Grzbiet Gronia.

Obrazek

Kawałek podchodzimy na Ostrą i się wracamy w stronę Koników, fajnie tu jest.

Obrazek

W Konikach tylko przekraczamy drogę, ale akurat jest sklep i lody "wyrób własny".
Jak wiadomo, wszystkie "lody rzemieślnicze" są kupowane hurtowo. Przypuszczam, że tu jest tak samo. O dziwo nie. To naprawdę wyrób własny. Z "żywych" jagód. W smaku niepodobne do lodów sklepowych, ani innych "rzemieślniczych". Mniej słodkie, bardziej owocowe. Idziemy liżąc, jak się skończyły biegiem wracam po kolejne porcje.

Obrazek

Wychodzimy na inną górę o nazwie Groń. Droga przechodzi przez czyjeś podwórko, coraz rzadszy przypadek.

Obrazek

Kolejne widokowe miejsce - na pierwszym panie Groń.

Obrazek

Czechowa Góra.

Obrazek

Trochę asfaltu, ale taki może być

Obrazek

Chmurek coraz więcej, ale wciąż nie za dużo.

Obrazek

Obrazek

Z lewej Potaczkowa, z prawej Witów.

Obrazek

Jeszcze zmieniamy z asfaltu na drogę gruntową.

Obrazek

W dole Niedźwiedź. Wycieczka kończy się.

Obrazek

Za każdym razem, kiedy jestem w tych okolicach, niezmiennie odkrywam, że mi się bardzo podoba :)
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 1302
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: sprocket73 » 31 sierpnia 2025, 16:08

Niedzielna wycieczka. Z przed tygodnia. Upały ustąpiły nagłemu ochłodzeniu. Fajna temperatura do chodzenia.
Z racji niepewnej pogody wybraliśmy się do Tyńca. Nigdy nie byłem w tych okolicach.

Parkuję zaraz po zjeździe z obwodnicy Krakowa i zaczynamy od łażenia po lesie zielonym szlakiem wokół Tyńca. Las przyjemny, jak to na Jurze.

Obrazek

Są skałki, obiekty sakralne, to też nie dziwi.

Obrazek

Obrazek

Okolica pagórkowata. Tu podejście do punktu widokowego, który jednak całkowicie zarósł - nic nie było widać, ale tablica była ;)

Obrazek

Stare kamieniołomy.

Obrazek

Obrazek

Tu coś widać.

Obrazek

Idziemy nad Wisłę. Trochę zaskakuje swoją wąskością. To dlatego, że jest tu przełom Wisły.

Obrazek

Czy to koniec Tobiego? Silny prąd powinien porwać go do Bałtyku.

Obrazek

Nie porwał.

Obrazek

Wędrujemy wzdłuż Wisły. Ładnie jest.

Obrazek

Skałki po drugiej stronie przełomu.

Obrazek

Sporo łódek, motorówek i stateczków.

Obrazek

Opactwo Benedyktynów w Tyńcu.

Obrazek

Zbudowane na konkretnej skale. Prawie jak greckie Meteory.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Skałka przy samej Wiśle.

Obrazek

Byłem ciekawy czy Tobi wpadnie - nie wpadł.

Obrazek

Opactwo wewnątrz. Całkiem schludne.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wracamy do auta przez jeszcze dwa pagórki.

Obrazek

Odpoczynek na koniec dnia.

Obrazek

Jeszcze mineralne źródełko po drodze.

Obrazek

Okolice Tyńca zaskoczyły mnie na plus. Część leśna normalna, ale Wisła i Opactwo bardzo przyjemne. Fajne miejsce dla Krakusów, żeby sobie przyjechać rowerem.
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 1302
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: sprocket73 » 02 września 2025, 10:59

Ostatnio byłem mocno hejtowany przez jednego z forumowiczów (nie będę wskazywał przez kogo, bo warto być przyzwoitym), że nie doszedłem na Bačov stolec podczas mojej ostatniej orawskiej wycieczki. Było mi tak przykro z tego powodu, że miałem tylko dwa wyjścia, albo opuścić forum, albo pojechać jeszcze raz w tamte strony. Wybrałem najlepsze rozwiązanie.

Parkuję przed miejscowością Pribiš i od razu ruszam na łączki.

Obrazek

Osiągam malowniczy grzbiet.

Obrazek

I ruszam w stronę Chocza.

Obrazek

Okolica zachwyca. Widok w kierunku Małej Fatry.

Obrazek

A tu w kierunku przeciwnym. Te skały to Biela skala - trzeba się tam kiedyś wybrać.

Obrazek

Wielki Chocz i miejscowość Pucov.

Obrazek

Niestety można zobaczyć tendencję do zabudowywania tych pagórków.

Obrazek

Na szczęście jeszcze wiele jest nienaruszonych.

Obrazek

Obrazek

Tatry,

Obrazek

Ponownie Chocz.

Obrazek

Bačov stolec i Mała Fatra w tle.

Obrazek

To takie krzesło jest. Oryginalna wieża widokowa.

Obrazek

Widoki z krzesła.

Obrazek

Obrazek

Ostrá skala, gdzie ostatnio byłem.

Obrazek

Idę dalej w stronę Malatiny.

Obrazek

Obrazek

Widoki cały dzień mam rozległe, w każdym kierunku.

Obrazek

Zimowity, te zmarnowane miały najwięcej uroku.

Obrazek

Widoki nad Malatiną.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Malatiná.

Obrazek

Pora rozpocząć powrót.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Czas leci, słońce coraz niżej.

Obrazek

Obrazek

Jeszcze jeden na Chocz i Pribiš.

Obrazek

Zejście do auta.

Obrazek

Tobi zadowolony z wycieczki.

Obrazek

Koniec dnia.

Obrazek

Bardzo malownicza wycieczka. Trasa ciekawa pod tym względem, że nie przechodziłem przez żadną miejscowość. Praktycznie cały dzień w łąkach.
I proszę mnie więcej nie hejtować ;)
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 1302
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: sprocket73 » 03 września 2025, 15:08

W piątek wieczorem siedziałem nad prognozami pogody i wychodziło, że weekend będzie brzydki. Na sobotę w moich okolicach 4h słońca, w górach 2-3h. Ryzyko deszczu z rana, a po południu porządne opady. W tej sytuacji stwierdziliśmy, ze o planach na sobotę zadecydujemy rano. Rano piękne słońce, ale prognozy przewidywały zachmurzenie już od 11, a potem deszcze. Uznaliśmy, że idziemy na mały spacer. Nawet miałem nie brać aparatu, ale jednak wziąłem. Warunki super!

Obrazek

Jednak widać już nadciągający wał chmur.

Obrazek

Jednak mimo wszystko jakoś się rozpłynęły częściowo i stwierdziliśmy, że wydłużamy spacer. Namówiłem Ukochaną na Grodzisko - górę w mojej rodzinnej dzielnicy, którą bardzo długo uważałem za najwyższą w Jaworznie. Obstawiałem, że nas zleje dzisiaj.

Obrazek

Idziemy i podziwiamy kolorki. Zaczyna się ;)

Obrazek

Obrazek

Przed nami Grodzisko.

Obrazek

Widoczki na elektrownie.

Obrazek

Z prawej ta nowa, teoretycznie najnowocześniejsza w Polsce, ta co się ciągle psuła, ale chyba już działa w miarę dobrze, bo nic nie słychać o awariach.

Obrazek

A to stara Jaworzno III, z lat 70-tych. Z najwyższym kominem w Polsce 306 metrów.

Obrazek

Widoki z pod Grodziska. Bo sam szczyt jest zarośnięty. Mogliby tam wieżę widokową zrobić ;)
Jaworzno energetyką stoi. Za młodu mieszkałem koło elektrowni Jaworzno I jeszcze przedwojennej, wyburzonej w latach 90-tych. Jest Jeszcze elektrownia Jaworzno II, która obecnie głównie produkuje ciepło na potrzeby miasta. Słupów energetycznych u nas dostatek. A za słupami widoczny Beskid Mały i Śląski, Skrzyczne.

Obrazek

W temacie kolorków. Jeszcze słabo, ale już coś się dzieje ;)

Obrazek

Wracamy inną drogą, dłuższą, bo pogoda coraz lepsza. Tego stawu nie pamiętam.

Obrazek

Stawek nawet z kwiatkami.

Obrazek

Tobi popływał, napił się. A my zaczęliśmy odczuwać kryzys wodny, bo na ten krótki spacer nie wzięliśmy żadnego picia.

Obrazek

Idziemy dalej. Fajne chmurki.

Obrazek

Wokół dzielnicy Jeziorki tereny płaskie. Ukochana zastanawia się, czy zahaczyć o sklep, ale ponieważ miałoby to wydłużyć, rezygnujemy. Wtedy wydawało mi się, że do sklepu jest tak z 1 km w obie strony, teraz sprawdziłem, że było 2,5 cały czas asfaltem, dobrze, że nie poszliśmy.

Obrazek

Lasem przechodzimy do innej dzielnicy - Ciężkowice. Dla mnie brak picia to tylko drobna niedogodność, ale Ukochana ma poważny kryzys. Proponuję więc podejść do sklepu w Ciężkowicach, a potem można by wracać przez Gródek. Ukochana zastanawia się, ale podejmuje decyzję, że chce jak najszybciej do domu, bo sandałki ją obdzierają. No to idziemy przez moje ulubione dzikie łąki.

Obrazek

Wiem, ze Ukochana ich nienawidzi, ale pomyślałem, że urzekną ją swoim pięknem.

Obrazek

Bo piękne są, prawda?

Obrazek

Niestety Ukochana jakoś całkowicie odporna na ich wdzięki.

Obrazek

Potem miał być skrót lasem, ale Ukochana powiedziała, że jeszcze 10 metrów po chaszczach i mnie zabije, więc poszliśmy drogami.

Obrazek

To już nasze standardowe okolice spacerowe.

Obrazek

Kolorki jesienne nadchodzą.

Obrazek

Rondo Kaczyńskich. Piękne chmurki.

Obrazek

Po powrocie wypiliśmy 2,5 litra płynów, po równo.
A na obu stopach Ukochanej były wielkie bąble na całym śródstopiu. Jeden z bezbarwną cieczą, a drugi z krwawą. Przez 2 dni miała poważny problem z chodzeniem. Tak więc, moi drodzy. Jak widać dramaty wycieczkowe mogą być dosłownie wszędzie, nawet pod domem. Pamiętajcie o odpowiednim obuwiu do wędrówek! I nie wierzcie złym prognozom pogody ;)
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 1302
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: sprocket73 » 22 września 2025, 11:07

Koniec września, już prawie kalendarzowa jesień. Pamiętam jak kiedyś w tym okresie napadało metr śniegu na Babiej. A teraz, upały ponad 30 stopni. Idziemy na spokojną wycieczkę w Beskid Makowski. Zaczynamy w Łętowni, przy niebieskim szlaku do Jordanowa.

Obrazek

Ale nie szlakiem będziemy chodzić. Wypatrzyłam na mapie odsłonięty grzbiet i właśnie go szukamy.

Obrazek

Znajdujemy. Bardzo fajny grzbiet. Długi i widokowy. Marku, czy szedłeś już kiedyś tym grzbietem, wszak to Twoje tereny.

Obrazek

Potem przebijamy się do żółtego szlaku, bo głównym celem tej spokojnej wycieczki ma być Kiecka.

Obrazek

Na żółtym robimy skróty, żeby nie chodzić asfaltem.

Obrazek

Docieramy na Kieckę.

Obrazek

Całkiem przyjemna widokowa górka.

Obrazek

Babia, Polica.

Obrazek

Jednak dużą wadą jest najnowszy odcinek Zakopianki. Hałas jaki jest generowany jest nie do zniesienia. Ciężko rozmawiać. Ciekawe jak do tego podchodzą ludzie, którzy niedawno pobudowali tu domy, a w najbliższym otoczeniu Kiecki jest mnóstwo nowych i dopiero budowanych domów.

Obrazek

Zastanwiamy za sobą ten huk i schodzimy do Łętowni.

Obrazek

Kapliczka w polach. Zawsze podziwiam, że komuś się chce dbać o takie miejsca, a to było szczególnie zadbane.

Obrazek

Widoczek ze słupami. Ta linia po lewej idzie z Jaworzna. Wędrowałem wzdłuż niej, jak kiedyś wybrałem się z Jaworzna do Zakopanego na nogach (rok 1995).

Obrazek

Z drogi śledzie bo Król jedzie!!!

Obrazek

Dzień powoli się kończy, już jest krótki.

Obrazek

Okolica jest naprawdę przyjemna. Ukochana mówi, że będziemy sobie tu wędrować na starość, czyli w sumie już ;)

Obrazek

Wracamy tym samym grzbietem, od którego zaczynaliśmy. Jego wielkim atutem jest niesamowity widok na Tatry. Widać je w całości i patrzy się na nie dokładnie na wprost, pod kątem 90 stopni.

Obrazek

Usiedliśmy na trawie i patrzyliśmy dokładnie. Na pierwszym zdjęciu widać Dobromiła na Nowym Wierchu, widzicie?

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A potem poszliśmy w stronę słońca.

Obrazek

Jordanów.

Obrazek

Zachód coraz bliżej.

Obrazek

Ostatnie spojrzenie w kierunku Tatr.

Obrazek

Na koniec jeszcze obejrzeliśmy zachód.

Obrazek

Obrazek

Bardzo fajna spokojna wycieczka :)
ODPOWIEDZ