Pierwszy dzień na ściance

Dział przeznaczony do rozmów o wspinaczce i jej aspektach: asekuracji, wycenach dróg, rejonach wspinaczkowych, stylach wspinaczkowych, etyce, metodach treningu. Dowiesz się również, jak zacząć swoją przygodę ze wspinaniem i poznasz najnowsze wiadomości ze wspinaczkowego świata.
W tym dziale rozmawiamy również o via ferratach, asekuracji oraz ciekawych miejscach, w których znajdują się "żelazne drogi".

Moderatorzy: adamek, Moderatorzy

Anonymous

Post autor: Anonymous » 04 marca 2009, 8:00

Noel pisze:"Ja sem electricny mordulec" ;) , Moolik a gdzie planujesz stracić kończyny ?
"Ne ubijajte me, Pane terminatore!" ;)
Planów jest kilka, na początek Stawy ;-) dosłownie i w przenośni :lol:
Anonymous

Post autor: Anonymous » 04 marca 2009, 9:30

Mooliczek pisze:Planów jest kilka, na początek Stawy
Ze statywem :kukacz:
Pati

Post autor: Pati » 04 marca 2009, 11:28

Mulik, do robienia pompek, czy szmaty też nogi Ci są nie potrzebne :D
http://skakaj.pl/filmy/akrobatyka/pokaz ... atyki.html
Anonymous

Post autor: Anonymous » 04 marca 2009, 13:27

Anonymous

Post autor: Anonymous » 22 kwietnia 2009, 18:59

dopisuje się do tematu. Właśnie jestem po pierwszym razie na ściance. Było świetnie. Jedynym problemem są moje ręce, ale ich słabości się spodziewałem. Na samym początku było fajnie, drogi mi wychodziły, dochodziłem gdzie chciałem, po drogach, które wybierałem. Ale po godzinie wspinaczki, to co na początku było do zrobienia na lajcie, okazywało sie być nie do przeskoczenia. Zakwasy na rękach i obręczy barkowej jutro będą na pewno.

A, i pytanie do Krakusów. Gdzie się wspinacie w Krakowie?
A, czy robił kiedyś ktoś z Was jakieś ćwiczenia na ręce, które miałyby sprawić, że będę w stanie się podciągnąć trochę wyżej?
Jeśli tak, to czy są to jakieś specjalne ćwiczenia, czy po prostu pompki podciąganie i jazda...?
Anonymous

Post autor: Anonymous » 22 kwietnia 2009, 19:27

Ciężko to z tym podciąganiem wytłumaczyć. Samo podciąganie w czystej formie niewiele ma wspólnego ze wspinaczką. Są osoby które ani razu nie dadzą rady z dwóch rąk się podciągnąć, a robią drogi VI.3 wzwyż. Bardziej chodzi o wytrzymałość siłową co najlepiej wytrenować wspinając się. Ręce można ćwiczyć podciągając się, ale przez to Twoja technika może się wolniej rozwijać bo będziesz "oszukiwał" proste ruchy za pomocą siły.
Rada lepszych odemnie: zacznij podciągać się gdy staniesz na poziomie VI.3- VI.4. Chociaż różne szkoły różnie radzą. Ja wiele ruchów oszukuję szmatławcem przez co dużo energii tracę. Zamiast się wspinać dużo boulderowałem i teraz muszę nadrabiać. Patrząc wstecz; lepsze osiągi miałbym rozciągając się dobrze i wspinając w górę.
Skup się na pracy nóg, dobre rozciągnięcie, precyzyjne stawianie stóp na dużym palcu, obciągnięta pięta, proste ręce i wyciągnięty chwyt.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 22 kwietnia 2009, 21:01

OK, to jeszcze 2 pytania frajera:
co to jest boulderowanie?
Na czym polega to wycenianie dróg?

Jak sie komuś chce to prosze o odpowiedź, albo jakieś linki do artykułów, gdzie bym se poczytał.
Pati

Post autor: Pati » 22 kwietnia 2009, 21:57

Bulderowanie - wspinasz się powiedzmy do około 2-3m, bez liny, materac pod spodem + pilnuje cię druga osoba (tzw. spotting), mało przechwytów a trudnych. Tak do poczytania ;-) http://monolith.strefa.pl/pliki/dekalog_bulderingu.php

Wycena dróg - http://monolith.strefa.pl/pliki/skale.php
Gdzieś kiedyś widziałam znośny opis... o mam... cytuję:
1. Bez trudności - przechodzi się bez pomocy rąk. Idzie tu
o teren o niewielkim nachyleniu, także ścieżki turystyczne.
2. Bardzo łatwo - jak wyżej, ale potrzebna jest miejscami po
moc rąk do zachowania równowagi.
3. Łatwo - przy wspinaniu konieczne jest użycie rąk dla utrzymania równowagi, celowe jest stosowanie zasady trzech punktów oparcia. Stopień ten obejmuje jeszcze niektóre ścieżki turystyczne.
4. Nieco trudno (I) - przy znajomości zasad techniki wspinaczkowej przejście różnych form terenu nie nastręcza trudiności. Wy: korzystanie stopni i chwytów dowolne. Utrzymanie równowagI i przenoszenie ciała nie wymaga Większego wysiłku niż przy podchodzeniu.
5. Dość trudno (II) - dowolny wybór dogodnie rozmieszczonych pewnych chwytów i stopni. Utrzymanie równowagi przy pomocy rąk, przenoszenie ciała pracą nóg i zapieraniem wymag~ dodatkowego wysiłku. KoniecZl!la jest znajomość zasad tech.nikl wspinaczkowej.
6. Trudno (III) - wybór chwytów i stopni nieco ograniczony, nie wszystkie są dogodnie rozmieszczone i pewne. Ręce służą jeszcze do utrzymywania równowag'i, a przy przenoszeniu i pod
noszeniu ciała wciąż wystarcza praca nóg. .
7. Bardzo trudno (IV) - ilość stopni i chwytów ograniczona, większość chwytów i stopni niekorzystnie rozmieszczona i niepewna. Utrzymanie równowagi i przenoszenie ciała wymaga
zwiększonego wysiłku. '
8. Nadzwyczaj trudno (V)- ilość stopni i chwytÓw bardzo ograniczona, większość z nich n'iedogodnie rozmieszczona i niepewna. Wykorzystanie ich wymaga namysłu. Do utrzymania rÓwnowagi i przenies,ienia ciała konieczny jest spory wysiłek i zręczność.
9. Skrajnie trudno (VI) - wybór stopni i chwytów jeszcze bardziej ograniczony. Utrzymanie równowagi oraz przeniesienia ciała wymaga świetnej wprawy i zręczności oraz często maksymalnego wysiłku. Przejściu stale towarzyszy ryzyko odpadnięcia.

Kiedyś realne było tylko do około VI i niezwykle trudne, dziś przy odpowiednim treningu i predyspozycjach można szybko to osiągnąć :) Robić tak bez niczego drogi od VI do końca skali, która zawsze i tak może się poszerzyć to jest sztuka.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 22 kwietnia 2009, 23:12

Wielkie dzieki!
Pati

Post autor: Pati » 23 kwietnia 2009, 22:21

mithape, powodzenia w działaniach :)
Anonymous

Post autor: Anonymous » 24 kwietnia 2009, 6:49

mithape pisze:A, i pytanie do Krakusów. Gdzie się wspinacie w Krakowie?
A, czy robił kiedyś ktoś z Was jakieś ćwiczenia na ręce, które miałyby sprawić, że będę w stanie się podciągnąć trochę wyżej?
Są dwa główne ośrodki: ReniSport na Czepca oraz Forteca na Racławickiej.
W tej pierwszej więcej łojantów-bulderowców, ale można robić drogi na prowadzeniu, w tym drugim miejscu: większa hala, więcej dróg, ale wszystkie na wędkę.

Tak naprawdę, różnica między początkującym wspinaczem, a ekstremalnym, sprowadza się głównie do siły palców. Oczywiście, za Adasiem: wytrzymałość siłowa jest ważna, bo niewprawionym szybko robią się buły w przedramieniach i już nie powalczysz... Ale najlepszym treningiem przed wspinaniem jest... samo wspinanie. Tak ćwiczysz wytrzymałość, siłę dłoni, palców... No, i najważniejsze: "pracuj nogami!!!" :lol:
Awatar użytkownika
jck
Turysta
Turysta
Posty: 3135
Rejestracja: 14 listopada 2007, 22:57
Kontakt:

Post autor: jck » 24 kwietnia 2009, 9:18

A jak idziesz do knajpy to nie przez słomkę tylko z bicepsa ;)
Życie nie zaczyna się powyżej 5000 mnpm. Powyżej 6000 mnpm tym bardziej...
Anonymous

Post autor: Anonymous » 24 kwietnia 2009, 9:52

jck pisze:A jak idziesz do knajpy to nie przez słomkę tylko z bicepsa ;)
I po każdym hauście głową w stół, coby do wysokościowych bóli zatok czołowych przywyknąć ;)
Anonymous

Post autor: Anonymous » 24 kwietnia 2009, 20:17

igi pisze:
jck pisze:A jak idziesz do knajpy to nie przez słomkę tylko z bicepsa ;)
I po każdym hauście głową w stół, coby do wysokościowych bóli zatok czołowych przywyknąć ;)
E tam, nie trzeba walić łebem, wystarczy wypic tyle, żeby na drugi dzień ćwiczyć odporność na bóle zatok

Mooliczek, ja byłem w RENI, głownie dlatego, że jest trochę taniej:) A jak tam jacyć starsi łojancie sobie rozmawiali to powiedzieli coś w rodzaju "U was w to przynajmniej fajna muza leci, nie to co w Fortecy" Leciało coś Deep Purple, jesli dobrze pamiętam:) A jak wiadomo, dobra muza jest podstawą dobrej wspinaczki
Anonymous

Post autor: Anonymous » 18 listopada 2009, 18:34

http://www.youtube.com/watch?v=Z4aeNvIA ... r_embedded

I jak tu nie napisać, że w Polsce mamy dziadostwo :F
ODPOWIEDZ