słownik wspinaczy

Dział przeznaczony do rozmów o wspinaczce i jej aspektach: asekuracji, wycenach dróg, rejonach wspinaczkowych, stylach wspinaczkowych, etyce, metodach treningu. Dowiesz się również, jak zacząć swoją przygodę ze wspinaniem i poznasz najnowsze wiadomości ze wspinaczkowego świata.
W tym dziale rozmawiamy również o via ferratach, asekuracji oraz ciekawych miejscach, w których znajdują się "żelazne drogi".

Moderatorzy: adamek, Moderatorzy

Awatar użytkownika
janek.n.p.m
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 2034
Rejestracja: 07 października 2007, 12:43

słownik wspinaczy

Post autor: janek.n.p.m » 19 marca 2008, 18:26

Oto parę pojęć używanych w śród wspinaczy. :lol:

Alpinista - łojant, którego terenem działania są Alpy. Nazywa się w ten sposób także wszystkie inne osoby uprawiające wspinanie. Np. w naszym kraju wszyscy taternicy należą do Polskiego Związku Alpinizmu - PZA .

Bularz

- (I) polskie czasopismo alpinistyczne, nota bene jedno z najlepszych na świecie. Już teraz dociera daleko, a Eskimosi specjalnie uczą się języka, żeby czytać.

- (II) tępy osobnik pozbawiony wybitnego talentu do wspinania, ale posiadający za to potężny przypak.

Cepr - spektakularna większość osobników z gatunku homo sapiens. Można rozpoznać je po tym iż nie chodzą po jaskiniach (nie są grotołazami), ani nie łoją (nie są łojantami). Jest to obiekt żartów, czsami nawet jawnej pogardy grotołazów i łojantów.

Czołganie - smutna konieczność gdy wysokość korytarza jaskini jest niewielka.

Dać ciała - zrezygnować z przejścia drogi bądź bezpośrednio przed wejściem w nią, bądź też po odpaleniu, albo na skutek załamania pogody, lub też - jak siądzie psycha.


Dolomit - marzenie wszystkich łojantów. Szorstka chropowata skata doskonale "pracująca na tarcie" Z tego cudu zbudowane są Dolomity - podobno najlepsze do wspinania skalne góry na świecie. (Nie ma prawie w ogóle podejść! Są takie łączki - i z nich startują kilometrowe ściany, gorzej ze schodzeniem).


Droga wspinaczkowa - dla przeciętnego śmiertelnika odpychająca stroma skała. Dla łojanta - wprost przeciwnie. Dawniej był to jeden ze sposobów dotarcia na pik, obecnie niekoniecznie.

Drzeć na łapach - kiedy łojant zapomina, że posiada również kończyny dolne.

Dziadek - łojant lub grotołaz powyżej trzydziestego roku życia.

Etyka - w środowisku wspinaczy zbiór zasad których naruszenie powoduje, że dany łojant ma przerąbane. Istnieją takie tradycyjne zasady etyczne jak na przykład: - nie wolno pozostawiać partnera samego w krytycznej sytuacji (z wyjątkiem konieczności sprowadzenia pomocy). Stara zasada mówi że: - w górach zespół ludzi nie powinien się rozłączać. Jest ona obecnie systematycznie łamana zwłaszcza w Górach Najwyższych (Himalajach, Karakorum). Każdy alpinista ma moralny obowiązek wzięcia udziału w akcji ratowniczej. Tego rodzaju przestępstwa etyczne mogą spowodować wykluczenie łojanta ze społeczności taternickiej. Etyka obejmuje także zbiór norm bardziej subtelnych wiążących się z pojęciem stylu np.: - azerował, a nie powiedział. Albo: - wbił haka w skałkach Jury. Te subtelności właściwe są akurat dla środowiska wspinaczy, a grotołazów w zasadzie nie dotyczą. Za to ci drudzy posiadają wiele innych szczegółowych norm etycznych - także dotyczących stylu, dajacych się zastosować jedynie w jaskiniach.

Friend - (ang. przyjaciel). Znakomita mimośrodowa kostka mechaniczna, pierwsza w świecie - i zarazem (do dziś) jedna z najlepszych, a także najdroższych.

Kibel - biwak poza schronem lub taborem w terenie przygodnym. Lepiej żeby był planowany.

Lina - specjalny rodzaj sznura do ratowania egzystencji łojantów. Lina alpinistyczna splatana jest w taki sposób aby:

* była max wytrzymała;
* rozciągała się w momencie wyłapywania lotu w odpowiedni sposób amortyzując siłę uderzenia, dobre współczesne liny są konstruowane tak, że siła działająca na wspinacza nawet przy współczynniku odpadnięcia równym 2 - nie przekraczała 1200 daN (czyli po staremu 1200kG);
* nie skręcała się podczas używania.

Małpa

- (I) najpoważniejszy naturalny konkurent ekstremalisty. Wspina się wyłącznie na żywca.

- (II) przyrząd do małpowania: może być Poignee, Croll, Jumar, etc. Krajowych kopii lepiej nie używać. "Małpa" mówi się już coraz rzadziej, bo termin ten określał niegdyś, przestarzałą już obecnie, generację przyrządów samozaciskowych.


Nietoperz - prawowity mieszkaniec jaskini.

Partner - może być stały (dobrze) lub przypadkowy (niedobrze).

Partnerka - może być stała (niedobrze) lub przypadkowa (bardzo niedobrze!).

Piątka - Dolina Pięciu Stawów Polskich: także schron w Pięciu Stawach.

Pik - cel łojenia

Siadać - (I) siadły buły - niedobrze. Znaczy, że łojant jest zmęczony i może będzie dojrzewanie, odpalenie i glebowanie;

- (II) siadła kostka - znaczy, że łojant założył dobry (aczkolwiek pracujący kierunkowo, o czym nie należy zapominać) punkt asekuracyjny w postaci kostki;

- (III) siadła psycha - uuu! Niedobrze! Trzeba wtedy szybko wrzucić jakąś kostkę. Kiedy ta kostka dobrze siądzie, psycha łojanta rośnie i zjawiska dojrzewania - i następne - nie zachodzą.

Typologia wspinaczy - wymyślona dawno temu, ale... coś w tym jest. Według niej łojanci dzielą się na następujące podgatunki:

* Skomplikowany nerwicowiec;
* Młot;
* Zwykła pierdoła (nikt nie wie, dlaczego "zwykła", ale tak się już utarło od wielu pokoleń).

Wspinaczka - łojenie w kierunku do góry. Przeciwieństwo zspinaczki.. Wspinaczka może być:

* klasyczna - właśnie ona jest przedmiotem podręcznika " W skale". Podczas wspinaczki klasycznej lina, haki itp. używane są wyłącznie do asekuracji;
* statyczna - jeżeli przestrzegana jest sztywno zasada trzech punktów;
* dynamiczna - gdy zasada trzech punktów nie jest przestrzegana; występują takie elementy, jak: skok, strzał do klamy, itp.

Współczynnik odpadnięcia - jedna z najprostszych, a zarazem najtrudniejszych do pojęcia rzeczy pod Słońcem. Na porządku dziennym są ciągle takie wypowiedzi: "Wiesz, stary, kurdebalans, przeleciałem tylko cztery metry, a mimo to wypruł mi całkiem dobry haczyk..." Albo: "Zaliczyłem dwudziestkę i kurdebalans, stary nawet się nie podrapałem!" Otóż to! O bezpośrednim sprawcy wielu tego rodzaju "cudownych" zjawisk - współczynniku odpadnięcia - myśli się niewiele. Nazwa za długa, czy co? Mimo wieloletniego piłowania WO nie zadomowił się w świadomości wspinaczy. Wobec tego jeszcze raz:

Zakop - czyli Zakopane. Baza działalności hotelarsko-bawi-damsko-rozrywkowej. Magnes dla posiadaczy szmalu, dla których góry są tylko zbędnym przydatkiem. Mekka turystyki masowej.
"Żaden zjazd przygotowaną trasą narciarską nie dostarcza tak głębokiego przeżycia jak, najkrótsza nawet, narciarska wycieczka. Wystarczy, że zjedziecie na nartach z przygotowanej trasy, a potem w dziewiczym śniegu nakreślicie swój ślad. Jaką radość, jaki entuzjazm wywoła spojrzenie za siebie, na ten ślad na śniegu, na to małe dzieło sztuki!? To może pojąć jedynie sam jego autor". T. Hiebeler
Awatar użytkownika
RafalS
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1001
Rejestracja: 01 listopada 2007, 23:53

Post autor: RafalS » 19 marca 2008, 18:30

janek.n.p.m pisze:Dziadek - łojant lub grotołaz powyżej trzydziestego roku życia.
Dobrze,ze nie jestem łojantem to mnie nikt przynajmniej dziadkiem nie nazwie :):)
I want to fly so high
I want to reach the sky
I want to little pice of heaven
As soon as possible :)
Awatar użytkownika
jck
Turysta
Turysta
Posty: 3108
Rejestracja: 14 listopada 2007, 22:57
Kontakt:

Post autor: jck » 19 marca 2008, 18:33

janek.n.p.m pisze:Drzeć na łapach - kiedy łojant zapomina, że posiada również kończyny dolne.
Najczęściej u panelowców. Nazwa lokalna: targać ze szmaty.

Wypadałoby jeszcze wspomnieć o 'telegrafowaniu'...

Uśmiałem się.
Życie nie zaczyna się powyżej 5000 mnpm. Powyżej 6000 mnpm tym bardziej...
Awatar użytkownika
janek.n.p.m
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 2034
Rejestracja: 07 października 2007, 12:43

Post autor: janek.n.p.m » 19 marca 2008, 19:26

Dobrze,ze nie jestem łojantem to mnie nikt przynajmniej dziadkiem nie nazwie
jesteś, jesteś :twisted:
"Żaden zjazd przygotowaną trasą narciarską nie dostarcza tak głębokiego przeżycia jak, najkrótsza nawet, narciarska wycieczka. Wystarczy, że zjedziecie na nartach z przygotowanej trasy, a potem w dziewiczym śniegu nakreślicie swój ślad. Jaką radość, jaki entuzjazm wywoła spojrzenie za siebie, na ten ślad na śniegu, na to małe dzieło sztuki!? To może pojąć jedynie sam jego autor". T. Hiebeler
Awatar użytkownika
maga
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 914
Rejestracja: 29 września 2007, 20:20

Post autor: maga » 19 marca 2008, 19:41

ale "dziedek" nie wypada z gry?to chyba nie oznacza emerytury lub obywatela 2 kat. a raczej "hołd"?
lektura b.przyjemna mimo że ze wspinaczką nie mam nic wspólnego
dziadki :P
z bliska nic nie wygląda tak, jakim się wydawało z daleka
Awatar użytkownika
janek.n.p.m
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 2034
Rejestracja: 07 października 2007, 12:43

Post autor: janek.n.p.m » 19 marca 2008, 19:44

Wypadałoby jeszcze wspomnieć o 'telegrafowaniu'...

Telegraf - rodzaj sygnalizacji oznajmiającej otoczeniu, że zawodnik(czka) dojrzewa. Polega na drganiach dolnych części nóg. Umożliwia zwykle jeszcze przygotowanie aparatu, nastawienie czasu ekspozycji, ostrości, itp.
"Żaden zjazd przygotowaną trasą narciarską nie dostarcza tak głębokiego przeżycia jak, najkrótsza nawet, narciarska wycieczka. Wystarczy, że zjedziecie na nartach z przygotowanej trasy, a potem w dziewiczym śniegu nakreślicie swój ślad. Jaką radość, jaki entuzjazm wywoła spojrzenie za siebie, na ten ślad na śniegu, na to małe dzieło sztuki!? To może pojąć jedynie sam jego autor". T. Hiebeler
Awatar użytkownika
jck
Turysta
Turysta
Posty: 3108
Rejestracja: 14 listopada 2007, 22:57
Kontakt:

Post autor: jck » 19 marca 2008, 19:46

janek.n.p.m pisze:Umożliwia zwykle jeszcze przygotowanie aparatu, nastawienie czasu ekspozycji, ostrości, itp.
Odmówienie zdrowaśki przy kiepskiej asekuracji na DDS'ie...
Po dojrzeniu następuje zgruszkowanie.
Życie nie zaczyna się powyżej 5000 mnpm. Powyżej 6000 mnpm tym bardziej...
Awatar użytkownika
maga
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 914
Rejestracja: 29 września 2007, 20:20

Post autor: maga » 19 marca 2008, 19:53

czyli klasp?
z bliska nic nie wygląda tak, jakim się wydawało z daleka
Awatar użytkownika
RafalS
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1001
Rejestracja: 01 listopada 2007, 23:53

Post autor: RafalS » 20 marca 2008, 0:09

janek.n.p.m pisze:jesteś, jesteś
Zartować rzecz ludzka :) Tez mi sie zdarza,ostatnio rzadziej,ale bywa....
I want to fly so high
I want to reach the sky
I want to little pice of heaven
As soon as possible :)
Awatar użytkownika
jck
Turysta
Turysta
Posty: 3108
Rejestracja: 14 listopada 2007, 22:57
Kontakt:

Post autor: jck » 20 marca 2008, 9:16

maga pisze:czyli klasp?
Słyszałem też określenia jaskółka, zabawy w skrzydlatych przyjaciół itp. Najczęściej jest to jednak grucha /przynajmniej w moim wykonaniu/ bądź innego rodzaju mniej wybredne określenia...
RafalS- ćwiczysz, łojantem już jesteś spokojnie.
Życie nie zaczyna się powyżej 5000 mnpm. Powyżej 6000 mnpm tym bardziej...
Pati

Post autor: Pati » 20 marca 2008, 9:19

Wczoraj ten gość z KW - podziwko, myślę że niektórzy wiedzą o kogo chodzi, ten to dopiero jest łojant -
wejść na przewieszkę z takim luzem - normalnie biję pokłony. Szok :) Wszyscy tylko głowy do góry i cisza....
Za nim to jesteśmy wszyscy jak te dinozaury...
Awatar użytkownika
jck
Turysta
Turysta
Posty: 3108
Rejestracja: 14 listopada 2007, 22:57
Kontakt:

Post autor: jck » 20 marca 2008, 9:26

Ja znowu się wyłamię- mnie to nie imponuje. Sprawność panelowa nie ma przełożenia na to co dzieje w górach /przykład znany nam doskonale: panel- wymiatacz, w górach okazało się, że znacznie gorzej ode mnie, a to już potwarz/. Dla mnie panel to gimnastyka: podziwiam tych ludzi tak samo jako tych, którzy ćwiczą równoważni czy skaczą przez kozła.
Inna kwestia: wiek. Bywalcy z KW pokazują, że lata nie mają żadnego znaczenia, jeśli się chce- wielu młodych łojantów powinno ich stawiać sobie za wzór.
Życie nie zaczyna się powyżej 5000 mnpm. Powyżej 6000 mnpm tym bardziej...
Pati

Post autor: Pati » 20 marca 2008, 9:29

Inna kwestia: wiek. Bywalcy z KW pokazują, że lata nie mają żadnego znaczenia, jeśli się chce- wielu młodych łojantów powinno ich stawiać sobie za wzór.
I właśnie o to mi głownie chodzi :) czyli ten wiek, bo być tam na prowadzeniu, to dużo daje do myślenia.
Awatar użytkownika
jck
Turysta
Turysta
Posty: 3108
Rejestracja: 14 listopada 2007, 22:57
Kontakt:

Post autor: jck » 20 marca 2008, 9:38

Partycja pisze:czyli ten wiek, bo być tam na prowadzeniu, to dużo daje do myślenia.
Oni się wspinają dwa razy dłuzej niż wiekszość bywalców ściany żyje. Największym ich atutem jest psychika- wykształcona przez lata na drogach z własną asekuracją, w różnych warunkach- to sprawia, że jedynym ograniczeniem dla nich na panelu są możliwości fizyczne, a te wciąż mają doskonałe.
Życie nie zaczyna się powyżej 5000 mnpm. Powyżej 6000 mnpm tym bardziej...
Pati

Post autor: Pati » 20 marca 2008, 9:42

Dokładnie, oni się tyle wspinają co mnie na świecie nie ma nawet tyle...
Wszystko wypracowanie przez lata czyli: psychika + kondycja
Najlepsze jest to jaki mają humor - "dowcipni młodzieniaszkowie" :)
ODPOWIEDZ