Asekuracja w śniegu/lodzie

Dział przeznaczony do rozmów o wspinaczce i jej aspektach: asekuracji, wycenach dróg, rejonach wspinaczkowych, stylach wspinaczkowych, etyce, metodach treningu. Dowiesz się również, jak zacząć swoją przygodę ze wspinaniem i poznasz najnowsze wiadomości ze wspinaczkowego świata.
W tym dziale rozmawiamy również o via ferratach, asekuracji oraz ciekawych miejscach, w których znajdują się "żelazne drogi".

Moderatorzy: adamek, Moderatorzy

Anonymous

Post autor: Anonymous » 20 lutego 2008, 8:32

dobra.. to jak kogoś kogo nie lubimy to pewnie znajdę kilka osób :)
tylko nie wiem czy będą na ochotnika :)
Awatar użytkownika
jck
Turysta
Turysta
Posty: 3108
Rejestracja: 14 listopada 2007, 22:57
Kontakt:

Post autor: jck » 20 lutego 2008, 11:07

To się im powie, że się zgłaszają ;)
Życie nie zaczyna się powyżej 5000 mnpm. Powyżej 6000 mnpm tym bardziej...
Anonymous

Post autor: Anonymous » 20 lutego 2008, 13:25

a to już inna sprawa :)
Awatar użytkownika
RafalS
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1001
Rejestracja: 01 listopada 2007, 23:53

Post autor: RafalS » 09 marca 2008, 11:30

Mam dość proste pytania dotyczace asekuracji w sniegu?Jak bylismy na Zawracie,widzielismy dwoch gosci idacych na orla.Byli zwiazani lina,ktora była dosć luźna.Czy to dlatego,aby ten drugi miał czas na reakcje w razie zsunięcia się jednego z nich?Gdyby taka sytuacja nastąpila co powinien zrobic ten drui?Owinąć szybko liną czekan i wbić go?Czy zrobić coś innego?Jakiej liny uzywacie do tego typu asekuracji.Czy gdy nie wspinamy się,a asekuracja jest tylko przed obsunieciem statyczna tez moze byc,czy tylko dynamiczna?
Awatar użytkownika
janek.n.p.m
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 2034
Rejestracja: 07 października 2007, 12:43

Post autor: janek.n.p.m » 09 marca 2008, 12:00

RafalS pisze:Owinąć szybko liną czekan
lina jest przywiązana do uprzęży, a nie do czekana, w razie jak ktoś odpadnie pozostali wbijają czekany i hamują. Co do luźności liny to za luźna nie powinna być, żeby podczas odpadnięcia nie szarpnęła, na prężona też nie bo utrudnia wspinaczkę. ( to tyle z mojego małego doświadczenia)
"Żaden zjazd przygotowaną trasą narciarską nie dostarcza tak głębokiego przeżycia jak, najkrótsza nawet, narciarska wycieczka. Wystarczy, że zjedziecie na nartach z przygotowanej trasy, a potem w dziewiczym śniegu nakreślicie swój ślad. Jaką radość, jaki entuzjazm wywoła spojrzenie za siebie, na ten ślad na śniegu, na to małe dzieło sztuki!? To może pojąć jedynie sam jego autor". T. Hiebeler
Awatar użytkownika
RafalS
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1001
Rejestracja: 01 listopada 2007, 23:53

Post autor: RafalS » 09 marca 2008, 12:06

janek.n.p.m pisze:lina jest przywiązana do uprzęży, a nie do czekana, w razie jak ktoś odpadnie pozostali wbijają czekany i hamują
To ja wiem,ze do uprzęzy ,chodziło mi tylko o to czy w razie upadku owijamy czekan lina i wbijamy grotem,czy tak jak w przypadku gdy idziemy solo wbijamy dziób?
I want to fly so high
I want to reach the sky
I want to little pice of heaven
As soon as possible :)
Awatar użytkownika
janek.n.p.m
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 2034
Rejestracja: 07 października 2007, 12:43

Post autor: janek.n.p.m » 09 marca 2008, 13:31

RafalS pisze:czy tak jak w przypadku gdy idziemy solo wbijamy dziób?
ja znam tylko taką technikę
"Żaden zjazd przygotowaną trasą narciarską nie dostarcza tak głębokiego przeżycia jak, najkrótsza nawet, narciarska wycieczka. Wystarczy, że zjedziecie na nartach z przygotowanej trasy, a potem w dziewiczym śniegu nakreślicie swój ślad. Jaką radość, jaki entuzjazm wywoła spojrzenie za siebie, na ten ślad na śniegu, na to małe dzieło sztuki!? To może pojąć jedynie sam jego autor". T. Hiebeler
Awatar użytkownika
jck
Turysta
Turysta
Posty: 3108
Rejestracja: 14 listopada 2007, 22:57
Kontakt:

Post autor: jck » 09 marca 2008, 14:19

W przypadku asekuracji lotnej co do naprężenia jest tak jak pisze janek.n.p.m . W takiej sytuacji, w przypadku obsunięcia się jednego ze wspinaczy asekuracja faktycznie jest z czekana: wbijasz stylisko, przerzucasz linę, obciążasz starając się zablokować jeszcze rakami, modlisz się. Tyle.
W przypadku kiepskiego śniegu, lepiej się po prostu rozwiązać, bo upadek jednej osoby może tylko spowodować pociągnięcie reszty.
Życie nie zaczyna się powyżej 5000 mnpm. Powyżej 6000 mnpm tym bardziej...
Anonymous

Post autor: Anonymous » 10 marca 2008, 10:58

jck pisze:wbijasz stylisko, przerzucasz linę, obciążasz starając się zablokować jeszcze rakami, modlisz się. Tyle.
jeżeli masz na to czas :)

może być tak, że prowadzący nawet nie zdąży zobaczyć że kolega od liny leci, wtedy, biada, powiadają starzy górale :)

Ale faktycznie, wbijamy stylisko i gorąco odmawiamy "anioła stróża" :)
Awatar użytkownika
jck
Turysta
Turysta
Posty: 3108
Rejestracja: 14 listopada 2007, 22:57
Kontakt:

Post autor: jck » 10 marca 2008, 13:22

PiotrP pisze:gorąco odmawiamy "anioła stróża"
I to chyba najbardziej istotna część asekuracji...
Życie nie zaczyna się powyżej 5000 mnpm. Powyżej 6000 mnpm tym bardziej...
Awatar użytkownika
RafalS
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1001
Rejestracja: 01 listopada 2007, 23:53

Post autor: RafalS » 10 marca 2008, 23:38

Dzieki za odpowiedzi :)
Anonymous

Post autor: Anonymous » 03 listopada 2008, 8:17

http://www.joemonster.org/art/10106/Zam ... z_Colorado


PS: Myślę, że w dobrym miejscu to umieściłem, żeby nie tworzyć nowego tematu.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 03 listopada 2008, 11:08

Pięknie. Też mam zamiar kiedyś tego spróbować :)
Awatar użytkownika
janek.n.p.m
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 2034
Rejestracja: 07 października 2007, 12:43

Post autor: janek.n.p.m » 03 listopada 2008, 12:42

piękne :oki:
"Żaden zjazd przygotowaną trasą narciarską nie dostarcza tak głębokiego przeżycia jak, najkrótsza nawet, narciarska wycieczka. Wystarczy, że zjedziecie na nartach z przygotowanej trasy, a potem w dziewiczym śniegu nakreślicie swój ślad. Jaką radość, jaki entuzjazm wywoła spojrzenie za siebie, na ten ślad na śniegu, na to małe dzieło sztuki!? To może pojąć jedynie sam jego autor". T. Hiebeler
Pati

Post autor: Pati » 03 listopada 2008, 13:06

Gdzieś czytałam, czy słyszałam, że robiono czy robią tak na Wodogrzmotach Mickiewicza.
Co prawda, to nie te wysokości, ale wie ktoś może coś więcej na ten temat?
ODPOWIEDZ