Podział gór na korony - za i przeciw.

Tu możesz porozmawiać ogólnie o turystyce górskiej, nie związanej z żadnym z pasm, znajdziesz informacje ważne dla rozpoczynających przygodę z górami, porady innych użytkowników, porozmawiasz o problemach, z którymi borykają się miłośnicy gór, zagrożeniach związanych z górską turystyką.

Moderatorzy: adamek, HalinkaŚ, Moderatorzy

Awatar użytkownika
jck
Turysta
Turysta
Posty: 3084
Rejestracja: 14 listopada 2007, 22:57
Kontakt:

Post autor: jck » 14 stycznia 2008, 14:54

Gaclan- przecież nie pisałem, że w tym jest coś złego i wiem, że czas stanowi problem. Odpowiadałem tylko na pytanie Pete'a odnośnie tego, że jednak faktycznie bardzo często odbywa się szlakami dającymi jedynie możliwość szybkiego wejścia na szczyt, a nie faktycznego poznania oklicy. Jeśli Cię w jakiś sposób uraziłem- przepraszam.
Jedyne co ja próbuję udowodnić, to, że fakt zebrania KGP wcale nie daje mi możliwości poznania tych pasm górskich, a co ma być jej ideą. Przecież ja nie chcę tutaj przedstawić w niekorzystnym świetle faktu, że jak ktoś ma 2 godziny czasu popłudniu to idzie się przejść jeszcze jakimś krótkim szlakiem.
Życie nie zaczyna się powyżej 5000 mnpm. Powyżej 6000 mnpm tym bardziej...
Alf

Post autor: Alf » 14 stycznia 2008, 15:32

jck pisze: fakt zebrania KGP wcale nie daje mi możliwości poznania tych pasm górskich, a co ma być jej ideą.
Jacku źle interpretujesz idee tej odznaki, spójrz na to tak - ZACHĘCA do poznawania gór
Awatar użytkownika
jck
Turysta
Turysta
Posty: 3084
Rejestracja: 14 listopada 2007, 22:57
Kontakt:

Post autor: jck » 14 stycznia 2008, 15:50

Alf pisze:Jacku źle interpretujesz idee tej odznaki, spójrz na to tak - ZACHĘCA do poznawania gór
Tak, tak- tu masz 100% racji. Taka jest jej idea, albo przynajmniej ja też tak ją rozumuję.
Sprowadza się do wszystko do chęci indywidualnych- jak ktoś chce poznać inne góry to czy z koroną czy bez zrobi to na własny rachunek.
Życie nie zaczyna się powyżej 5000 mnpm. Powyżej 6000 mnpm tym bardziej...
Pati

Post autor: Pati » 14 stycznia 2008, 15:55

Zachęca... nie zachęca... dla mnie to bez różnicy idę tam gdzie chcę najbardziej, co mnie interesuje.
Jeśli inni chcą zbierać punkty to niech je mają. Też robią to co lubią.
Zawsze będzie tak, że jednym to pasuje, a drugim nie. Kwestia tolerancji.
Punkty te - zawsze dla jednych będą motywacją, dla drugich celem, trzecich będą denerwować, itd.
Fajnie jest jednak poznać zdanie na ten temat, bo rozmowa jest nie powiem ciekawa :)
A co do szczytów, na które nie ma szlaków ogólnie dostępnych - to wielka szkoda :(
Może kiedyś to się zmieni, mam nadzieję.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 14 stycznia 2008, 16:05

To ja tez dorzuce cos od siebie . Samo zbieranie czegokolwiek w ogole mnie nie interesuje, a te całe korony punkty i inne paście to po prostu kolejny sposób do zachecenia do uprawiania turystyki . Co za tym idzie kolejny sposob na zarobienie kasy moim skromnym zdaniem :) . Co do gór na które nie ma porpowadzonych szlaków - bardzo dobrze . Za niedługo na rysy bedzie autostrada albo krupowki przedluza . Z Beskidami zrobia to samo i bedzie przemiło. Moje zdanie tyle :D
Anonymous

Post autor: Anonymous » 14 stycznia 2008, 17:34

nie ma sie o co klocic , najwazniejsze ze sie chodzi po gorach ..przy czym musicie zauwazyc ze ile razy chodzisz po tej samej gorze za kazdym razem jest inaczej ...wiec to nie jest tylko jedna i ta sama -ona zawsze nas zaskakuje:)
Gaclan

Post autor: Gaclan » 14 stycznia 2008, 18:33

Mosorczyk pisze:
Cowboy pisze:nie ma sie o co klocic , najwazniejsze ze sie chodzi po gorach ..przy czym musicie zauwazyc ze ile razy chodzisz po tej samej gorze za kazdym razem jest inaczej ...wiec to nie jest tylko jedna i ta sama -ona zawsze nas zaskakuje:)
Popieram i nie rozumię dlaczego każdy wylicza komuś że był na jakimś szczycie więcej niż jeden raz. Ważne jest to, że się chodzi po górach, a w jaki sposób - w taki jaki uznasz za stosowny jednak wielu zrobiło tu podział na tych co chodzą wielokrotnie na jeden szczyt i na tych co poznawają nowe szlaki. A gdzie zapomnieli o tych co robią obie rzeczy naraz? I o to najwięcej miałem pretensji.
Powiem tak, byli tacy co mocno skrytykowali pomysł KGP. Ok, kazdy ma prawo do takiej opinii.Chociaż...
Mosorczyk pisze:łatwo komuś zarzucić coś co nie jest słuszne, a bardzo trudno się przed tym obronić podając właściwe argumenty
Znaleźli się rownież tacy ktorym wydało się dziwne zdobywanie jednego szczytu "n" razy". Z tym jest już gorzej... nastąpiła obraza majestatu.
A tak naprawdę, nie o to chyba w tym wszystkim chodzi.
Nikt nie ma prawa narzucać komuś to jak wyraża swoją miłość do gór.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 14 stycznia 2008, 19:08

Świetna dyskusja...tylko najgorsze jest w tym wszystkim że próbujemy sobie udowadniać ( co poniektórzy i takie wrażenie odnoszę ) iż jak ktos zdobędzie KGP to co...znaczy że będzie lepszy, dostanie odznakę, medal i co z tego. Ok dla własnej satysfakcji rozumiem, ale niech nie stara narzucić innym iż jest to lepsze jak nie zdobywanie punktów. Co z tego że człowiek będzie mieszkał w ozłoconym domu i co dalej, zapatrzy się tylko w siebie a wokół to co naprawdę jest prawdziwe przejdzie obok niego. Liczy się dla nas większości nasza idea czyli chodzenie po górach, poznawanie ich terenu, piękna, zapach lasu i polany, słuchania ciszy...sam szczyt nie ma tutaj znaczenia. Wszyscy mamy to w sobie...miłość do gór, a jeśli ktoś chce zdobywać punkty to niech pozostawi to dla siebie, a między nami nie wyciągajmy brudów których nie ma, gdyż jest to nie smaczne. Naprawdę nie warto. Zdobywajmy te szczytu tylko nie starajmy się być lepsi od tych którzy ich nie zdobyli tylko służmy radą i pomocą. :| Michał robisz kawał dobrej roboty i tak dalej życzę ci 100 wejść na Babią Górę :emoticon(':)')
Pete

Post autor: Pete » 14 stycznia 2008, 19:46

Mosorczyk pisze:
Pete pisze: A skoro Cię ciągnie do poznawania nowych miejsc to dlaczego byłeś te 20 razy na Babiej Górze w ciągu 1,5 roku.
Czemu? 12 razy tylko z tego powodu, że chcialem poznać nowych klubowiczów i wlaśnie tą górę wybieraliśmy bo mieliśmy najbliżej ze wszystkich stron i tylko 1-2 dni. Pamiętaj, że nie jeździłem 20 razy osobno na Babią, bo byłem tam tylko 7 razy i podczas jednego razu wchodziłem wielokrotnie (czemu wielokrotnie, bo każdego dnia w np. w "All We Zombies" dochodził jeden klubowicz każdego dnia i tak przez cztery dni i chciał zobaczyć Akademicką Perć, więc szedłem z każdym i bylo tego 4 razy podczas samego zjazdu "All We Zombies:). Co do kolejnych razów to 3 krotnie zimą wchodziłem bo dwa razy mi się nie udało, więc próbowalem aż się udało. Kolejne 5 razy to chęć zobaczenia wschodów i zachodów Słońca ze szczytu - są niesamowite. I przestań się w końcu tego czepiać, bo widzę to, że nadal mnie spostrzegasz jako osobę, która chodzi tylko na tą jedną górę, a tak nie jest. W te 1,5 roku poznałem bardzo wiele co możesz zobaczyć w podsumowaniu. A że nie mogę być często w górach jak Ty to mogę Ci tylko pozazdrościć.
Pewnie jeszcze zadasz pytanie dlaczego wchodziłem na szczyt Babiej 4 razy w ciągu jednego dnia? Bo zbierałem szczegółowe informacje do serwisu góry-szlaki.pl i wchodziłem innymi szlakami.
Mosorczyk Po pierwsze: przeczytaj regulamin GOT-u. W małym GOCie nie ma narzuconych żadnych punktów, miejsc w których musisz być, żeby zdobyć odznakę. Ustalasz dowolne trasy - jakie Ci pasują i według nich masz punktów. Nic nie musisz!

Po drugie: trasa o której wspominałeś odbyła się pod sam koniec 2006 r. I nie potrzebujesz świadków na to bo niczego się nie wypieram :kukacz:. Była słoneczna, wspaniała pogoda, więc postanowiliśmy się wybrać przed Sylwestrem w Beskid Śląski. I na pewno wtedy nie stawiałem na pierwszym miejscu punktów. Brakowało mi tylko paru, a szkoda było żeby to wszystko przepadło... Nie widzę w tym nic złego. Wielu ludzi rozpoczynało swoją górską przygodę od GOT-u i po zdobyciu chodzą dalej.

Po trzecie: od początku 2007 roku nie zbieram GOT-u. W dużych odznakach są narzucone punkty pośrednie i trzeba robić kosmiczne wycieczki... To nie dla mnie... Poza tym do KGP zbieram dla własnej przyjemności - nie potrzebuję żadnych odznak itp., nikt nie będzie tego weryfikował, nic nie robię na czas, a przy wchodzeniu na górę należącą do KGP staram się robić dłuższe wycieczki, żeby zobaczyć również jej okolicę a nie tylko sam szczyt.

Ty za to postrzegasz mnie za osobę, która jest w górach raz na tydzień, a po raz któryś kolei piszę, że tak nie ma. Ostatni raz byłem 9 grudnia - możesz zobaczyć ile razy do tego czasu byłeś Ty...
Gaclan

Post autor: Gaclan » 14 stycznia 2008, 19:47

McGregor pisze:Świetna dyskusja...tylko najgorsze jest w tym wszystkim że próbujemy sobie udowadniać ( co poniektórzy i takie wrażenie odnoszę ) iż jak ktos zdobędzie KGP to co...znaczy że będzie lepszy, dostanie odznakę, medal i co z tego. Ok dla własnej satysfakcji rozumiem, ale niech nie stara narzucić innym iż jest to lepsze jak nie zdobywanie punktów. Co z tego że człowiek będzie mieszkał w ozłoconym domu i co dalej, zapatrzy się tylko w siebie a wokół to co naprawdę jest prawdziwe przejdzie obok niego. Liczy się dla nas większości nasza idea czyli chodzenie po górach, poznawanie ich terenu, piękna, zapach lasu i polany, słuchania ciszy...sam szczyt nie ma tutaj znaczenia. Wszyscy mamy to w sobie...miłość do gór, a jeśli ktoś chce zdobywać punkty to niech pozostawi to dla siebie, a między nami nie wyciągajmy brudów których nie ma, gdyż jest to nie smaczne. Naprawdę nie warto. Zdobywajmy te szczytu tylko nie starajmy się być lepsi od tych którzy ich nie zdobyli tylko służmy radą i pomocą. :| Michał robisz kawał dobrej roboty i tak dalej życzę ci 100 wejść na Babią Górę :emoticon(':)')
Po pierwsze KGP nie ma nic wspólnego ze zdobywaniem punktów. Powiedz konkretnie kto chce komu to narzuć?
Kto powiedział że KGP nie można połączyć z ideą milości do gór, cały czas staram się powiedzieć że jest to tylko jeden ze sposobów do jej wyrażania.

Z tego co mi jest wiadomo, jest to temat o podsumowaniu roku 2007, wszystkich bardzo oburzyło jak napisalem że zdobywam KGP, dlaczego?

Odnosnie rad, to każdemu kto mnie zapyta staram się udzielić wyczerpującej odpowiedzi i nie czuję się lepszy z powodu że zaliczyłem jakiś szczyt.
Pete

Post autor: Pete » 14 stycznia 2008, 19:55

Gaclan pisze:
Po pierwsze KGP nie ma nic wspólnego ze zdobywaniem punktów. Powiedz konkretnie kto chce komu to narzuć?
Kto powiedział że KGP nie można połączyć z ideą milości do gór, cały czas staram się powiedzieć że jest to tylko jeden ze sposobów do jej wyrażania.

Z tego co mi jest wiadomo, jest to temat o podsumowaniu roku 2007, wszystkich bardzo oburzyło jak napisalem że zdobywam KGP, dlaczego?

Odnosnie rad, to każdemu kto mnie zapyta staram się udzielić wyczerpującej odpowiedzi i nie czuję się lepszy z powodu że zaliczyłem jakiś szczyt.
Masz rację. Ja Cię od początku popieram w tej dyskusji i nie widzę absolutnie nic złego w zdobywaniu KGP. Wydaje mi się, że nie znajdziemy takiej osoby, która po zdobyciu KGP nie będzie dalej chodzić po górach...
Gaclan

Post autor: Gaclan » 14 stycznia 2008, 19:56

Pete pisze: Masz rację. Ja Cię od początku popieram w tej dyskusji i nie widzę absolutnie nic złego w zdobywaniu KGP. Wydaje mi się, że nie znajdziemy takiej osoby, która po zdobyciu KGP nie będzie dalej chodzić po górach...
Amen
Pete

Post autor: Pete » 14 stycznia 2008, 19:57

Mosorczyk pisze:
Pete pisze:możesz zobaczyć ile razy do tego czasu byłeś Ty...
To fakt, ale ja wyskakiwałem zawsze po pracy tego samego dnia. Zbierałem szybko "manatki" i się jechało, bo wolnego to od listopada nie dostałem.
Pete pisze:Ty za to postrzegasz mnie za osobę, która jest w górach raz na tydzień
Nie będę się wypierał, bo jest w tym ziarno prawdy. Może nie jesteś w górach co tydzień, ale masz wielokrotnie więcej czasu niż ja (choćby i same wakacje =3,5 razy więcej czasu niż ja), a gdzie reszta i tego można Ci bardzo pozazdrościć. Ja gdybym miał tyle czasu wolnego w jednym ciągu to od razu wykorzystałbym to na połączony Głowny Szlak Beskidzki + cały Sudecki, ale każdy ma swoje upodobania, więc niczego nie narzucam.
Tak się składa, że zaczynam ferie i już wkrótce postanawiam ten czas trochę poświęcić na góry,:)
Awatar użytkownika
jck
Turysta
Turysta
Posty: 3084
Rejestracja: 14 listopada 2007, 22:57
Kontakt:

Post autor: jck » 14 stycznia 2008, 20:02

Mosorczyk pisze:My też nic złego w tym nie widzimy, ale przynajmniej mi się nie podoba samo dokonywanie podziałów na "korony" i tym podobne, bo często prowadzi do do odwrotnych skutków niż zamierzone (przyznajmniej nie w Waszym przypadku jak widzę) jak na przykład wyścig samochodem, zdobywanie na czas, zdobywanie aby postawić ptaszek na liście. To jest ujemna strona wszelkich koron. A dodatnim jest promowanie turystyki górskiej i spójrzmy na to w ten sposób. Wyciągnijmy sobie sami za i przeciw i to będzie konsensus całej rozmowy.
Tu z kolei ja mogę powiedzieć Amen.
Życie nie zaczyna się powyżej 5000 mnpm. Powyżej 6000 mnpm tym bardziej...
Pete

Post autor: Pete » 14 stycznia 2008, 20:05

Burzliwa dyskusja była, ale bardzo ciekawa. Amen :)
Zablokowany