Lęk wysokości

Tu możesz porozmawiać ogólnie o turystyce górskiej, nie związanej z żadnym z pasm, znajdziesz informacje ważne dla rozpoczynających przygodę z górami, porady innych użytkowników, porozmawiasz o problemach, z którymi borykają się miłośnicy gór, zagrożeniach związanych z górską turystyką.

Moderatorzy: adamek, HalinkaŚ, Moderatorzy

Awatar użytkownika
jck
Turysta
Turysta
Posty: 3084
Rejestracja: 14 listopada 2007, 22:57
Kontakt:

Post autor: jck » 06 czerwca 2008, 23:59

Noel pisze:60 % technika i siła, 40 % psychika...
Znajdą się też tacy u których 99% siła i 1% reszta.
Życie nie zaczyna się powyżej 5000 mnpm. Powyżej 6000 mnpm tym bardziej...
Pati

Post autor: Pati » 07 czerwca 2008, 7:29

jck pisze:1% reszta
:D
Anonymous

Post autor: Anonymous » 07 czerwca 2008, 7:46

Partycja pisze:jck powiedział/-a:
1% reszta

:D
Ale to nie o mnie chodzi :), chyba ... :P
Awatar użytkownika
Dariusz Meiser
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1920
Rejestracja: 16 stycznia 2008, 10:40
Kontakt:

Post autor: Dariusz Meiser » 07 czerwca 2008, 9:20

U mnie jak na razie proporcje są następujące:

1 % - technika
10 % - siła
39 % - psychika
50 % - szaleństwo

Muszę teraz mocno popracować nad zmniejszeniem dysproporcji między pierwszym a ostatnim składnikiem :lol:
Tolerancja dla niejednoznaczności.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 07 czerwca 2008, 13:55

Znajdą się też tacy u których 99% siła i 1% reszta.
99% szaleństwo i 1% pomyślunek to cechy jednego kolesia z Łodzi,który zszedł bez niczego do jaskini Szpatowców,a później z niej wyszedł,również bez niczego.

To jest jazda :shock:
Anonymous

Post autor: Anonymous » 08 czerwca 2008, 13:42

U mnie nie wiem jak to się rozkłada, ale uważam, że zdrowy rozsądek i rozwaga powinna przodować.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 08 czerwca 2008, 16:05

igi pisze:. Boję się, ale jestem wstanie racjonalnie funkcjonować
ja mam tak samo, odczuwam lęk lecz potraię nad nim zapanować
aknoimak

Post autor: aknoimak » 20 czerwca 2008, 16:12

Jeśli chodzi o lęk wysokości czy przestrzeni to również go odczuwam.Myślę też, że zmnienia się on z wiekiem. Im człowiek jest starszy tym bardzej rozsondny. Nie wiem jak bym sobie poradził w Tatrach ale gdy miałem 18 lat to byłem przypadkiem w Pieninach i wyszedłem na Sokolicę, a w wyniku młodzieńczej głupoty i brawury na szczycie stanąłem za barierkami na krawędzi po czym poczułem niesamowite uderzenie adrenaliny silniejsze niż strach.
Na szczęście z głupoty się wyrasta i z wiekiem przybywa rozumu. Dlatego teraz najważniejsze w górach dla mnie jest to żeby wrócić.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 06 sierpnia 2008, 13:39

Jak wielu ja na brak lęku wysokosci także nie narzekam ;) Tyle tylko, że u mnie objawia się on w ten sposób, że póki co w gorach daję sobie spokojnie z nim radę (co najwyżej adrenalina zmusza mnie do zwiększenia ostrożności i spowolnienia ruchów) - gorzej natomiast wypadam na wszelkiego rodzaju drabinach i rusztowaniach - tu powyżej 2-3 metrów zaczynają się dziać ciekawe rzeczy ze mną :)
Dodam jeszcze tylko, że póki co w górach (tatrach) tak na prawdę odczuwałem lekki "niepokój" tylko na kościelcu - ale w tym roku zamierzam zrobić część orlej więc pewnie będęmusiał zweryfikować powyższe stwierdzenie ;)
Anonymous

Post autor: Anonymous » 06 sierpnia 2008, 13:48

gorzej natomiast wypadam na wszelkiego rodzaju drabinach i rusztowaniach - tu powyżej 2-3 metrów zaczynają się dziać ciekawe rzeczy ze mną :)
Dodam jeszcze tylko, że póki co w górach (tatrach) tak na prawdę odczuwałem lekki "niepokój" tylko na kościelcu - ale w tym roku zamierzam zrobić część orlej więc pewnie będęmusiał zweryfikować powyższe stwierdzenie
Na Orlej przełamiesz spokojnie twój lęk.....Ja właśnie dzięki temu szlakowi przełamałem jakiekolwiek trawersy,bardzo ostre zejścia czy podejścia.No i drabiny i klamry przyzwyczaiły mnie do lęku przestrzennego :)
Zrób chociaż odcinek Zawrat-Kozi Wierch a nie pożałujesz.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 06 sierpnia 2008, 14:02

Rodzeństwo mi odradza właśnie ten odcinek, że niby tam jest "najkonkretniej".
A jeszcze raz wracając do leku - idę sam i najbardziej na dzień dzisiejszy boję się samego siebie - wiadomo idąc z kimś zawsze jest jakiśdoping z tej drugiej strony i motywacja - a tak boję się, że w pewnym momencie wymieknę i nie będę miał nikogo kto by mnie pociągnął dalej (tak miałem na rysach parę lat temu idąc z siostrą, że ja ją a ona mnie dopingowała do dalszego marszu).
Anonymous

Post autor: Anonymous » 06 sierpnia 2008, 14:06

Khatz - a ja właśnie mam odwrotnie - jak ide sam to zajde dalej niż idąc z kimś kto ma duze obiekcje - jestem za miekki i nie chce nikogo wciagać w miejsca budzące strach, ulegam i zawracamy.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 06 sierpnia 2008, 14:12

Sęk w tym, że ja jeszcze nigdy nie miałem okazji tak na prawde iść samotnie w góry i dlatego nie wiem czego się mogę po sobie spodziewać w takiej sytuacji :)
Anonymous

Post autor: Anonymous » 06 sierpnia 2008, 14:13

Jak zawsze wszystko okaże się dopiero na miejscu - także dopiero po powrocie będę wiedział coś więcej na ten temat i na pewno podzielę się spostrzeżeniami :)
Anonymous

Post autor: Anonymous » 06 sierpnia 2008, 16:24

Więc życzę powodzenia i dobrej pogody :8)
ODPOWIEDZ