TRASA - Szlak dla amatorów

Tu możesz porozmawiać ogólnie o turystyce górskiej, nie związanej z żadnym z pasm, znajdziesz informacje ważne dla rozpoczynających przygodę z górami, porady innych użytkowników, porozmawiasz o problemach, z którymi borykają się miłośnicy gór, zagrożeniach związanych z górską turystyką.

Moderatorzy: adamek, HalinkaŚ, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Dżola Ry
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 5884
Rejestracja: 28 czerwca 2009, 23:07
Kontakt:

Post autor: Dżola Ry » 21 stycznia 2010, 17:45

bunio0107 pisze:wybierają się na majówkę w góry
Zapomniałam uwzględnic, że to ma być maj. W zeszłym roku 23 maja było dużo płatów śniegu, w tym roku podobno zima ma dopiero przyjść i być długa. Warunki mogą być dla rodziców trudne - trzeba wziąć to pod uwagę.
I jeśli to 1-3 maja - prawdopodobnie tłok wszędzie.
tom-pi4

Post autor: tom-pi4 » 21 stycznia 2010, 18:07

Jak bym mógł coś zasugerować, to to, żeby 1-3 maja odpuścić sobie Tatry. Byłem na majówkę w Tatrach dwa lata temu i była jedna wielka masakra z ludźmi, nie mówiąc już że prawie cały czas padało. Może na te dni lepiej pojechać w Beskidy, mniej ludzi a i trasy krótsze i mniej męczące?
Anonymous

Post autor: Anonymous » 21 stycznia 2010, 22:52

Oscar Nie strasz, że tam takie tłumy walą. Ostatnią rzeczą jakiej poszukuję, to ścisk w górach.
yusta Nie wszędzie :) Dawno nie byłem w polskich Tatrach latem, natomiast w słowackich jest miodnie, przez cały dzień spotykasz max kilka osób, a częstokroć żadnej :)
tymuś

Post autor: tymuś » 21 stycznia 2010, 23:07

igi pisze: yusta Nie wszędzie :) Dawno nie byłem w polskich Tatrach latem, natomiast w słowackich jest miodnie, przez cały dzień spotykasz max kilka osób, a częstokroć żadnej :)
moze w zachodnich, bielskich..ale np Terinka albo Slaski Dom to jest zenua
Anonymous

Post autor: Anonymous » 21 stycznia 2010, 23:15

tymuś, ale chyba mowa nie o schroniskach, tylko górach jako takich :) na Słowackiej stronie nie ma takich tłumów, jak u nas - mimo wszystko. Kwestia powierzchni i rozproszenia.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 21 stycznia 2010, 23:22

tymuś pisze:Terinka albo Slaski Dom to jest zenua
Nie wiem, ale piszesz o Grani Kościołów, czy o Grani Durnego?
tymuś

Post autor: tymuś » 21 stycznia 2010, 23:27

Mooliczek pisze:tymuś, ale chyba mowa nie o schroniskach, tylko górach jako takich :) na Słowackiej stronie nie ma takich tłumów, jak u nas - mimo wszystko. Kwestia powierzchni i rozproszenia.
zle sie zrozumielismy co zaraz zreszta wytlumacze
igi pisze:
tymuś pisze:Terinka albo Slaski Dom to jest zenua
Nie wiem, ale piszesz o Grani Kościołów, czy o Grani Durnego?
dokladnie.chodzi mi o rejon.chcąc sie tam dostac to musze przebic sie przez te tlumy
Anonymous

Post autor: Anonymous » 21 stycznia 2010, 23:29

Oj wiem, Igi:) tak się tylko droczę z Oscarem ;)
Anonymous

Post autor: Anonymous » 22 stycznia 2010, 0:21

tymuś pisze:przebic sie przez te tlumy
:(
yusta pisze:tak się tylko droczę z Oscarem
:)
Anonymous

Post autor: Anonymous » 22 stycznia 2010, 7:20

tymuś pisze:
igi pisze:
tymuś pisze:Terinka albo Slaski Dom to jest zenua
Nie wiem, ale piszesz o Grani Kościołów, czy o Grani Durnego?
dokladnie.chodzi mi o rejon.chcąc sie tam dostac to musze przebic sie przez te tlumy
Jeżeli chodzi Ci o ten rejon, to żeby cokolwiek tam urobić, trzeba wyjść ok 3.00 rano z parkingu w Tatrzańskiej Łomnicy czy Poliance. Mogę tylko przypuszczać, że wtedy wielu tłumów raczej nie uświadczysz ;)
Awatar użytkownika
RafalS
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1001
Rejestracja: 01 listopada 2007, 23:53

Post autor: RafalS » 22 stycznia 2010, 7:34

yusta pisze:Tak jak napisal @Igi, ja również polecam wschód, a konkretnie pasmo Czarnohory na Ukrainie.
Tj.: Howerla (2061m.n.p.m.), Pietros (2020 m.n.p.m.) i Pietrosul (1855 m.n.p.m.).
Dzicz, zero turystów, cisza, przyroda, ty... i niedźwiedzie:)
Jak tam z dojazdem? Gdzie kupiłaś ta mapę?Kiedyś się planuje tam wybrać.
I want to fly so high
I want to reach the sky
I want to little pice of heaven
As soon as possible :)
tymuś

Post autor: tymuś » 22 stycznia 2010, 9:31

Mooliczek pisze:
tymuś pisze:
igi pisze: Nie wiem, ale piszesz o Grani Kościołów, czy o Grani Durnego?
dokladnie.chodzi mi o rejon.chcąc sie tam dostac to musze przebic sie przez te tlumy
Jeżeli chodzi Ci o ten rejon, to żeby cokolwiek tam urobić, trzeba wyjść ok 3.00 rano z parkingu w Tatrzańskiej Łomnicy czy Poliance. Mogę tylko przypuszczać, że wtedy wielu tłumów raczej nie uświadczysz ;)

ale nie przy powrocie
Oscar

Post autor: Oscar » 22 stycznia 2010, 10:05

igi pisze:Oscar Nie strasz, że tam takie tłumy walą. Ostatnią rzeczą jakiej poszukuję, to ścisk w górach.
No jak widać na zdjęciach zdarza się. W końcu to najwyższa góra Ukrainy więc są tam organizowane jakieś grupowe wejścia a i indywidualnych turystów troche bywa, ale nie jest to na szczęscie taki tłum jak u nas. Jak będziesz wcześnie rano pod Zaroślakiem to pusto będzie. Ja niestety po spożyciu miejscowych środków imagogennych trochę zaniemogłem w Worochcie, więc byliśmy na szczycie troche później.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 22 stycznia 2010, 15:10

RafalS, mapa należała do mojego kolegi, a dojazd dziecinnie prosty i bardzo tani. Za bilet
ze Szczecina do Krakowa zapłaciłam więcej niż za podróż w obie strony przez Ukrainę.

Z Krakowa wyruszyliśmy o 3 w nocy. W Przemyślu byliśmy na godz. 8:00. Po przekroczeniu
granicy, jakieś kilkadziesiąt metrów od przejścia znajduje się przystanek, skąd odjeżdżają
busy tzw. marszrutki. Cena za przejazd do Lwowa to ok. 3 zł na nasze. Czas 1,5 do 2 godzin.

We Lwowie byliśmy ok. 11:00 (trzeba pamiętać o różnicy czasu i przestawić sobie
zegarki o godzinę do przodu). Jako, że pociąg do Jasiny mieliśmy dopiero o godz. 16
poszliśmy na obiad i zakupy. To praktycznie ostatni przystanek o ludzkiej porze,
gdzie można jeszcze coś kupić i uzupełnić zapasy. Warto zaopatrzyć się w słodycze,
żeby poczęstować huculskie dzieci mieszkające przy szlaku. Polecam batoniki snickers
z orzechami laskowymi. Pyszne :)

Kontynuując: Bilet na miejsce leżące bez pościeli kosztuje jakieś 15 zł w przeliczeniu na złotówki.
Już sama podróż pociagiem jest wielką przygodą. Ukraińcy, to ludzie otwarci i bardzo gościnni;
częstują tym co mają i nie ma siły żeby odmówić - dla świetego spokoju trzeba się napić :)
Ważne: unikać tematów o polityce i historii. Jeśli nie zna się ukraińskiego, lepiej rozmawiać
po polsku niż po rosyjsku.

Na miejsce dotarliśmy przed 23. Po ciemku wspięliśmy się na wyżej położone pastwiska,
rozbiliśmy namiot, no i rano wyruszyliśmy na szlak:)
Ostatnio zmieniony 22 stycznia 2010, 16:35 przez Anonymous, łącznie zmieniany 16 razy.
ODPOWIEDZ