Turystyka ultralekka?

Tu możesz porozmawiać ogólnie o turystyce górskiej, nie związanej z żadnym z pasm, znajdziesz informacje ważne dla rozpoczynających przygodę z górami, porady innych użytkowników, porozmawiasz o problemach, z którymi borykają się miłośnicy gór, zagrożeniach związanych z górską turystyką.

Moderatorzy: adamek, HalinkaŚ, Moderatorzy

Anonymous

Post autor: Anonymous » 11 sierpnia 2009, 15:57

Ja mam Guida 30 + 10 i jest zaje.. :-) niektórzy by chcieli taki mieć :P
Awatar użytkownika
jck
Turysta
Turysta
Posty: 3084
Rejestracja: 14 listopada 2007, 22:57
Kontakt:

Post autor: jck » 11 sierpnia 2009, 16:07

Mooliczek pisze:niektórzy by chcieli taki mieć
Za 900 pln to ja bym nie trzeźwiał przez miesiąc.
Życie nie zaczyna się powyżej 5000 mnpm. Powyżej 6000 mnpm tym bardziej...
Anonymous

Post autor: Anonymous » 11 sierpnia 2009, 16:11

jck pisze:Za 900 pln to ja bym nie trzeźwiał przez miesiąc.
Nienie, mylisz tematy. Ten był przecież za 1800 pln. Za tyle, to nie wytrzeźwałbyś w ogóle :D
Anonymous

Post autor: Anonymous » 11 sierpnia 2009, 16:22

jck pisze:
Mooliczek pisze:niektórzy by chcieli taki mieć
Za 900 pln to ja bym nie trzeźwiał przez miesiąc.
A ja widziałem ostatnio u Mulika sandałki za 700zł :)
Za tyle, to byśmy mieli równo 300 Smadnych (znowu była "akcia" w popradzkim Tesko) :D Staaary, miesiąc wspinania na bani :lol:
Anonymous

Post autor: Anonymous » 11 sierpnia 2009, 21:55

Yat pisze:I dla tego zakupiłem Giuda 35+ żeby mnie nie korciło z moim 70L+10 chodzić, bo ostatnio myślałem że ducha wyzionę. Zawsze tak miałem że jak duży plecak to zawsze coś się przyda a potem po drodze sobie wyrzucam co mnie strzeliło żeby tyle brać. A szczoteczki też kroiłem na pół. Dobrym pomysłem na wszelkie płyny i mazie (pasta do zębów, szampon, etc.) były pojemniki po filmach, ale w epoce próbek kosmetyków i znikającej fotografi analogowej coraz mniej widzę tego u ludzi.
Yat ja zrobiłem podobnie, kupiłem 45 żeby 70 nie taszczyć. Teraz mam mniej miejsca ale i mniej niepotrzebnych gratów w plecaku. Staram się żeby jedną rzecz używać na kilka sposobów... pewnie nie jeden z was zamiast poduszki używał worka z odzieżą, albo zamiast zwykłego ręcznika frote kuchennej ścierki z microfibrą. Walczę z grawitacją można by powiedzieć. Kiedy plecak mniej wciska w ziemie łatwiej czerpać radość z gór ;)
Awatar użytkownika
jck
Turysta
Turysta
Posty: 3084
Rejestracja: 14 listopada 2007, 22:57
Kontakt:

Post autor: jck » 12 sierpnia 2009, 8:35

Ale ja mam też 40 l. Spakowałem się w nią np na Pallavicinirinne.
Normalnie jednak wychodzi: albo 90 l, albo 40 l i namiot. Summa summarum wtedy noszenie mniejszego plecaka już nie jest takie oczywiste.
Życie nie zaczyna się powyżej 5000 mnpm. Powyżej 6000 mnpm tym bardziej...
Anonymous

Post autor: Anonymous » 12 sierpnia 2009, 13:00

A ja tam lubię poczuć coś na plecach, oczywiście na odpowiednich trasach ;)
Awatar użytkownika
janek.n.p.m
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 2034
Rejestracja: 07 października 2007, 12:43

Post autor: janek.n.p.m » 12 sierpnia 2009, 13:10

Yat pisze: A szczoteczki też kroiłem na pół. Dobrym pomysłem na wszelkie płyny i mazie (pasta do zębów, szampon, etc.) były pojemniki po filmach, ale w epoce próbek kosmetyków i znikającej fotografi analogowej coraz mniej widzę tego u ludzi.
teraz są takie rzeczy

Obrazek
"Żaden zjazd przygotowaną trasą narciarską nie dostarcza tak głębokiego przeżycia jak, najkrótsza nawet, narciarska wycieczka. Wystarczy, że zjedziecie na nartach z przygotowanej trasy, a potem w dziewiczym śniegu nakreślicie swój ślad. Jaką radość, jaki entuzjazm wywoła spojrzenie za siebie, na ten ślad na śniegu, na to małe dzieło sztuki!? To może pojąć jedynie sam jego autor". T. Hiebeler
Anonymous

Post autor: Anonymous » 12 sierpnia 2009, 16:46

janek.n.p.m pisze:
teraz są takie rzeczy
Ach ten 21 wiek :zoboc:
Anonymous

Post autor: Anonymous » 12 sierpnia 2009, 20:50

Wypas sprzęcik janek :) skąd bierzesz te saszetki z płynami?
Awatar użytkownika
janek.n.p.m
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 2034
Rejestracja: 07 października 2007, 12:43

Post autor: janek.n.p.m » 12 sierpnia 2009, 21:27

Matias pisze:Wypas sprzęcik janek :) skąd bierzesz te saszetki z płynami?
Od kuzyna który w Niemczech pracuje, takie coś dostają gracze w golfa.
"Żaden zjazd przygotowaną trasą narciarską nie dostarcza tak głębokiego przeżycia jak, najkrótsza nawet, narciarska wycieczka. Wystarczy, że zjedziecie na nartach z przygotowanej trasy, a potem w dziewiczym śniegu nakreślicie swój ślad. Jaką radość, jaki entuzjazm wywoła spojrzenie za siebie, na ten ślad na śniegu, na to małe dzieło sztuki!? To może pojąć jedynie sam jego autor". T. Hiebeler
ODPOWIEDZ