O głupocie przepisów na wesoło

Tu możesz porozmawiać ogólnie o turystyce górskiej, nie związanej z żadnym z pasm, znajdziesz informacje ważne dla rozpoczynających przygodę z górami, porady innych użytkowników, porozmawiasz o problemach, z którymi borykają się miłośnicy gór, zagrożeniach związanych z górską turystyką.

Moderatorzy: adamek, HalinkaŚ, Moderatorzy

Anonymous

Post autor: Anonymous » 19 sierpnia 2009, 18:29

A więc to tak....ponownie szansa zmarnowana... :lol: :lol:
Awatar użytkownika
Lech
Turysta
Turysta
Posty: 418
Rejestracja: 23 września 2007, 10:13
Kontakt:

Post autor: Lech » 20 sierpnia 2009, 14:25

PiotrekP pisze:Jolu masz racje, każdy może chodzić w czym chce.
Mimo wszystko przewodnik jednak nie powinien prowadzić ludzi demonstrując obuwie, w jakim po górach nie powinno się chodzić. Ale czego tu oczekiwać od ludzi, którzy stali się zbyt wygodni i zależy im tylko na tym, żeby wziąć swoją kasę, a nie na tym, by pełnić rolę edukacyjną. Kiedyś próbowałem znaleźć przewodnika dla pewnej szkoły do poprowadzenia letniego obozu wędrownego, bo takie wymagania stanowią przepisy. Kiedy każdy zapytany usłyszał, że nie będzie wożenia dupska autokarem, tylko trzeba będzie wędrować po trasie z plecakiem, nocować w warunkach turystycznych, to od razu się wycofywał mówiąc, że ma korzystniejsze oferty. Ci pazerni lobbyści załatwiając sobie monopol w górach zachowali się jak pies ogrodnika, który sam nie zje, ale drugiemu nie da...

Jeżeli ktoś twierdzi, że tacy np. przodownicy turystyki kwalifikowanej PTTK, społeczni przewodnicy GOT PTT czy instruktorzy ZHP, nie mogą prowadzić grup wędrownych, bo za rzadko bywają w górach i nie znają gór, to ogół przewodników górskich też i często brak u nich profesjonalizmu. Wielu przewodników górskich nie umie nawet jeździć na nartach, a prowadzą czasami dwie - trzy wycieczki w roku, przeważnie autokarówki, na których kontakt z górami ogranicza się do "boiska" spacerowego w pobliżu wyciągu czy zabezpieczonych wejść na skały (punkty widokowe). To często dużo mniej od dniówek spędzonych w górach na społecznym prowadzeniu grup wędrownych w ramach różnych kół i klubów, w tym obozów młodzieżowych, jakie kiedyś prowadzone były przez społeczną kadrę różnych stowarzyszeń z PTTK na czele - zanim lobby przewodnickie nie zepchnęło ich do wewnętrznego "getta", gdzie mogą pooglądać fotografie i kroniki czy przeźrocza z dawnych lat swojej działalności.

Niestety doczekaliśmy czasów, że Polsce tworzy się chore prawo, które podbudowane jest na fałszu. Monopol przewodnicki w górach tak naprawdę wcale nie służy ochronie przyrody ani bezpieczeństwu w górach, a zabezpieczaniu interesów garstki ludzi i przyczynia sie do upadku zorganizowanej turystyki kwalifikowanej. Zabija się w ten sposób swobodną turystykę, którą dało się uprawiać nawet za czasów głębokiej komuny. Dziś Karol Wojtyła prowadzący grupy młodzieżowe w góry, byłby przez takie prawo uznany za przestępcę! Wszak chodzili sami, bez przewodników...
Pozdrawiam

Lech z Poznania
http://rugala.sweb.cz/ks_mala.gif
Awatar użytkownika
Bodzio
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 561
Rejestracja: 22 grudnia 2008, 11:58

Post autor: Bodzio » 20 sierpnia 2009, 15:26

Oj oj oj :) :) :) :)
Nie ladne to co ladne ale to co się komu podoba!!!!
A przedw wszystkim kogo na co stać.
Dla mnie jak kto ma ochote to niech idzie nawet na bosaka :)
Nie każmy zakładać ciężkich trepów każdemu kto raz a może dwa razy w życiu ma okazję pojechać w Tatry czy inne gory.
Natomiast przewodnicy górscy powinni mieć pomalowane SCARPY złota pozłótką :) tak co by sie wyrózniali
Daje wam głowę że część z nas którzy traktują góry jako sposób na życie posiada nie jedną a kilka par butów
przeznaczonych do łażenia (inne na lato, inne do siedzenia na biwaku po wędrówce a jeszcze inne na zimę pod raki )


W Rumunii wiekszość niedzielnych tyrystów chodzi w lakierkach i z reklamówką.
Jakoś przestało mnie to dziwić - nawet w Fogaraszach. Czemu nie miałoby być tak w Polsce.
Tak na marginesie ratownicy górscy (Salvomontu) skaczą jak kozice po skałach w tenisówkach.
Dziwne??? - szkoda że nie spytałem dlaczego takie "specjalistyczne" buciki noszą.
Ostatnio zmieniony 21 sierpnia 2009, 8:20 przez Bodzio, łącznie zmieniany 1 raz.
Motto Legii Cudzoziemskiej "maszeruj albo giń"
Anonymous

Post autor: Anonymous » 20 sierpnia 2009, 22:31

Bodzio pisze:Dla mnie jak kto ma ochote to niech idzie nawet na bosaka
Że się wtrącę ponownie :) Jeśli ktoś idzie na Czantorię czy Morskie i na tym kończy się jego przygoda z górami to ok, ale co do przewodników- muszą stanowić przykład...

Bodzio pisze:W Rumunii wiekszość niedzielnych tyrystów chodzi w lakierkach i z reklamówką.
Jakoś przestało mnie to dziwić - nawet w Fogaraszach. Czemu nie miałoby być tak w Polsce
Zastanawiam się dlaczego zawsze musimy czerpać jakieś formy zachowania od innych, nie tworząc własnych... :)

A tak w ogóle nie trzeba jechać do Rumunii aby zobaczyć turystów z reklamówkami i w lakierkach.... :lol: :lol: U nas takich cała masa...i nawet ciekawsze okazy... :> :>
Awatar użytkownika
Lech
Turysta
Turysta
Posty: 418
Rejestracja: 23 września 2007, 10:13
Kontakt:

Post autor: Lech » 21 sierpnia 2009, 10:32

Na komercyjnej stronie internetowej Blanki Myszkowskiej - przewodnika PTTK z Wrocławia, można znaleźć takie oto pouczenie:
Ani strażnik ani policjant spostrzegając grupę nie wie, czy ta grupa na wrocławskim czy krakowskim Rynku jest wycieczką przedmiotową na "żywej " lekcji historii ze swoim własnym nauczycielem, czy komercyjną imprezą z biura turystyczego z "przewodnikiem-piratem". Jeśli legitymowana osoba, czyli np nauczyciel, nie ma legitymacji przewodnickiej ani identyfikatora, czyli nie ma uprawnień przewodnika turystycznego, Straż Miejska, Straż Parku lub Policja może dosłownie zastosować przepis Kodeksu Wykroczeń i ukarać np nauczyciela grzywną (500zł - Artykuł 1 §1 Kodeksu wykroczeń). W takim przypadku jedną pomocą może być oddanie sprawy do sądu i indywidualne rozpatrzenie sprawy przez sędziego, gdzie trzeba będzie udowodnić swoje racje (np. że nie wzięło się od uczniów dodatkowych pieniędzy za prowadzenie lekcji - uczniowie będą musieli zaświadczyć).
Czy ludzie, którzy rozgłaszają publicznie tego rodzaju głupoty, nie powinni być natychmiast pozbawieni licencji przewodnickich? Wszakże o fachowość, a nie o nieznajomość przepisów i mylenie pojęć, faktów itp., chodzi rzecznikom utrzymania regulacji zawodu przewodnika turystycznego. Od kiedy bowiem w Polsce to oskarżony o wykroczenie musi udowodnić niewinność, a nie oskarżyciel ma udowodnić mu winę? Czy ta pani aby nie przespała jakieś 20 lat temu transformacji ustrojowej lub jest na tyle zindoktrynowana przez własne środowisko przewodnickie, że nie jest w stanie zrozumieć, iż to nie nauczyciel ma cokolwiek udowadniać, tylko jest obowiązkiem funkcjonariuszy publicznych uzasadnienie swoich bezpodstawnych oskarżeń.

Ustawa o usługach turystycznych reguluje tylko i wyłącznie działalność komercyjnych biur podróży, a nie ogół obywatelskiej działalności w zakresie organizowania i oprowadzania wycieczek! Jeśli wycieczkę organizuje jakiekolwiek np. stowarzyszenie, parafia, szkoła, zakład pracy, klub, grupa znajomych, osoba prywatna itp. - nie ma absolutnie żadnego obowiązku wykupienia usług miejscowego przewodnika i spowiadania się przed patrolami przewodnicko-policyjnymi z tego, o czym się mówi do grupy, nawet jeśli są to rozmowy o zabytkach i historii.

Czasy ingerowania funkcjonariuszy publicznych w przekazywanie informacji krajoznawczych już minęły, co znalazło wyraz w konstytucyjnym zakazie cenzury. A to, że przewodnicko-policyjne patrole żądają uprawnień od każdego, kto pokazuje zabytki i opowiada o nich, np. grupie znajomych, to już jest po prostu zwyczajne bezprawie! Przy czym szczytem tego bezprawia jest fakt, że przedstawiciele prywatnego stowarzyszenia będący stroną w sprawie śledzą, podsłuchują co kto mówi na ulicy i zastępują funkcjonariuszy publicznych w czynnościach urzędowych, którymi powinny zajmować się wyłącznie osoby do tego powołane, i to wyłącznie za zgodą odpowiednich organów prokuratury.
Ostatnio zmieniony 21 sierpnia 2009, 12:16 przez Lech, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrawiam

Lech z Poznania
http://rugala.sweb.cz/ks_mala.gif
Anonymous

Post autor: Anonymous » 21 sierpnia 2009, 12:11

A to jest Polska włąśnie.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 22 sierpnia 2009, 21:20

Zgodnie z Ustawą o ochronie przyrody (Dz.U. z 2004 r. Nr 92, poz. 880) w parkach narodowych zabrania się:
palenia (...) wyrobów tytoniowych (...) z wyjątkiem miejsc wyznaczonych przez dyrektora parku narodowego, a w rezerwacie przyrody - przez organ uznający obszar za rezerwat przyrody;
O rzesz ty... to ja czuję się jak przestępca :shock:
Awatar użytkownika
Lech
Turysta
Turysta
Posty: 418
Rejestracja: 23 września 2007, 10:13
Kontakt:

Post autor: Lech » 24 sierpnia 2009, 9:02

Andrzej Borek z Oddziału Wroclawskiego PTTK zapowiada reportaż o przewodnikach miejskich na portalu => http://www.mmkrakow.pl/
Andrzej Borek o krakowskich przewodnikach [wideo]
Andrzej Borek, były wiceprezes wrocławskiego oddziału PTTK, w liście do redakcji przywołał opisywany w mediach przypadek Marii Kantor, którą straż miejska pouczyła, ponieważ w języku angielskim opowiadała trójce swoich zagranicznych znajomych historię Krakowa. Wg ustawy, uprawnienia przewodnika muszą mieć...
=> http://www.mmkrakow.pl/news/tags/przewodnik

Reportaż ma być już dziś dostępny na wspomnianym portalu. Zobacz => http://andrzej-borek.blog.onet.pl/
Pozdrawiam

Lech z Poznania
http://rugala.sweb.cz/ks_mala.gif
Anonymous

Post autor: Anonymous » 24 sierpnia 2009, 11:35

Jano pisze:
Zgodnie z Ustawą o ochronie przyrody (Dz.U. z 2004 r. Nr 92, poz. 880) w parkach narodowych zabrania się:
palenia (...) wyrobów tytoniowych (...) z wyjątkiem miejsc wyznaczonych przez dyrektora parku narodowego, a w rezerwacie przyrody - przez organ uznający obszar za rezerwat przyrody;
O rzesz ty... to ja czuję się jak przestępca :shock:
Z drugiej strony, gdyby było wolno, ciekawa jestem, kto zbierałby pety po sobie do woreczka i zanosił do miasta. (albo przynajmniej zakopywał).
Niestety ciagle widuje pety na ścieżkach (i to na różnych wysokościach) i nie wygląda to przyjemnie.
Awatar użytkownika
Pudelek
Turysta
Turysta
Posty: 2767
Rejestracja: 23 czerwca 2008, 17:43

Post autor: Pudelek » 24 sierpnia 2009, 12:10

Marzena pisze:A tak w ogóle nie trzeba jechać do Rumunii aby zobaczyć turystów z reklamówkami i w lakierkach....
w lakierkach nie widziałem, za to spotkałem całą rodzinę w niebieskich dresach... ale to byli Włosi, więc może patriotycznie tak :D
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś"
Anonymous

Post autor: Anonymous » 24 sierpnia 2009, 13:27

Z drugiej strony, gdyby było wolno, ciekawa jestem, kto zbierałby pety po sobie do woreczka i zanosił do miasta. (albo przynajmniej zakopywał).
Nie wolno a i tak wszyscy palą. Ja nawet nie wiedziałem, że jest taki przepis, sam palę więc po kilku godzinach marszu po kanapeczce i herbatce lubię sobie dać w płuco ale zawsze pety pakuję albo do pustych butelek po napojach albo właśnie do woreczków jak resztę śmieci zresztą ;)
Jak ktoś jest chamem i burakiem to żaden przepis nie pomoże więc pety i inne badziewie masowo wala się po polskich górach :(
Awatar użytkownika
PiotrekP
Administrator
Administrator
Posty: 7919
Rejestracja: 22 kwietnia 2009, 11:33
Kontakt:

Post autor: PiotrekP » 24 sierpnia 2009, 13:41

Jano pisze:Jak ktoś jest chamem i burakiem to żaden przepis nie pomoże więc pety i inne badziewie masowo wala się po polskich górach
Piekna prawda. To nie przepis spowoduje, że góry będą czyste tylko nasza kultura. Przeciż ktoś te puszki i butelki w góry przynosi. Zapominjąć je zabrać na dół, zapewne myśli, że same zejdą.
Góry są piękne i niech takie pozostaną.

Nasze Wędrowanie
Awatar użytkownika
Lech
Turysta
Turysta
Posty: 418
Rejestracja: 23 września 2007, 10:13
Kontakt:

Post autor: Lech » 28 sierpnia 2009, 16:07

"Strzeżcie się, krakowianie, strzeżcie się, turyści, byście będąc w grupie, nie poważyli się pokazywać, gdzie stoi bazylika Mariacka, Barbakan, Wawel, a nawet gdzie płynie Wisła, bo zostaniecie ukarani mandatem przez straż miejską za odbieranie chleba przewodnikom.

A swoją drogą, to znakomity pomysł. W pierwszej kolejności powinni go wykorzystać restauratorzy, domagając się od ratusza, by turyści, jeżeli są w grupie, nie jedli przywiezionych z sobą kanapek, ale poszli na posiłek do restauracji i zjedli to, co przygotował dyplomowany kucharz. Można by także zakazać śpiewania w grupie, jeżeli brak w niej dyplomowanego dyrygenta.

No, brawo! Nie ma jak Kraków. To kuźnia nowatorskich pomysłów! Ale jeżeli tak stanowi ustawa, starajmy się być od niej mądrzejsi!" - radzi bp. Tadeusz Pieronek na łamach "Gazety Krakowskiej".

Więcej => http://polskatimes.pl/gazetakrakowska/o ... material_2
Pozdrawiam

Lech z Poznania
http://rugala.sweb.cz/ks_mala.gif
Awatar użytkownika
Pudelek
Turysta
Turysta
Posty: 2767
Rejestracja: 23 czerwca 2008, 17:43

Post autor: Pudelek » 29 sierpnia 2009, 12:52

Lech pisze:radzi bp. Tadeusz Pieronek
ciekawe o czym Pieronek łaskawie się jeszcze nie wypowiedział...
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś"
Anonymous

Post autor: Anonymous » 13 września 2009, 19:25

Marzena pisze:W sobotę, w Tatrach przewodnik prowadził kolonię w "adidasach"...
Przecież nikt się nie czepia tego, w czym kto chodzi w Tatry, tylko żeby był przewodnik wynajęty i kasa wydana na tegoż, bo przecież tylko o to chodzi :twisted: . Reszta to mydlenie oczu, żeby ten cel zrealizować.

Lech pisze:nie nauczyciel ma cokolwiek udowadniać, tylko jest obowiązkiem funkcjonariuszy publicznych uzasadnienie swoich bezpodstawnych oskarżeń
To już jest złamanie zasady domniemania niewinności.
Zwykli mordercy zaczynają mieć lepiej pod względem ochrony prawnej :twisted: :twisted: :twisted: ...

Lech pisze:"Strzeżcie się, krakowianie, strzeżcie się, turyści, byście będąc w grupie, nie poważyli się pokazywać, gdzie stoi bazylika Mariacka, Barbakan, Wawel, a nawet gdzie płynie Wisła, bo zostaniecie ukarani mandatem przez straż miejską za odbieranie chleba przewodnikom.
To już nawet za to?
A jeżeli bym im (Straży Miejskiej, czy innemu karającemu organowi) powiedział o zasadzie domniemania niewinności - że to oni mają mi udowodnić, o co mnie oskarżają - to co wtedy?
ODPOWIEDZ