Niższy wierzchołek - szczyt czy nie szczyt?

Tu możesz porozmawiać ogólnie o turystyce górskiej, nie związanej z żadnym z pasm, znajdziesz informacje ważne dla rozpoczynających przygodę z górami, porady innych użytkowników, porozmawiasz o problemach, z którymi borykają się miłośnicy gór, zagrożeniach związanych z górską turystyką.

Moderatorzy: adamek, HalinkaŚ, Moderatorzy

Anonymous

Post autor: Anonymous » 09 października 2008, 10:43

No dobra: jak ktoś stanie na niższym wierzchołku, to można mówić, że był na szczycie? Wiem, że to może czcza dyskusja, ale to chyba częste kontrowersje wokół tzw. "podwójnych wierzchołków"...
Awatar użytkownika
janek.n.p.m
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 2034
Rejestracja: 07 października 2007, 12:43

Post autor: janek.n.p.m » 09 października 2008, 11:22

Mooliczek pisze:No dobra: jak ktoś stanie na niższym wierzchołku, to można mówić, że był na szczycie?
Tak, ale tego niższego wierzchołka :twisted:
"Żaden zjazd przygotowaną trasą narciarską nie dostarcza tak głębokiego przeżycia jak, najkrótsza nawet, narciarska wycieczka. Wystarczy, że zjedziecie na nartach z przygotowanej trasy, a potem w dziewiczym śniegu nakreślicie swój ślad. Jaką radość, jaki entuzjazm wywoła spojrzenie za siebie, na ten ślad na śniegu, na to małe dzieło sztuki!? To może pojąć jedynie sam jego autor". T. Hiebeler
Awatar użytkownika
jck
Turysta
Turysta
Posty: 3082
Rejestracja: 14 listopada 2007, 22:57
Kontakt:

Post autor: jck » 09 października 2008, 11:23

Nie, wtedy było się na niższym wierzchołku...
Aczkolwiek to jest bardzo problematyczne w wielu przypadkach: np Pik Lenina ma dwa wierzchołki o niemal identycznej wysokości. 'Niemal' jest na tyle niedefiniowalne, że nie wiadomo, który jest wyższy.
Jeszcze większa zabawa jest np z Ojos del Salado. Dwa wierzchołki różnią sę centymetrami /inna kwestia, że co chwila zmieniają się pomiary dotyczące wysokości całego szczytu i to o kilkadziesiąt metrów/. Trudno stwierdzić, który jest wyższy- w końcu przyjęto konkluzję: nieco wyższy jest argentyński, jednakże jeśli wchodzi się od strony chilijskiej to można wejść na wierzchołek chilijski i powiedzieć, że było się na Ojos del Salado.
Jeszcze inna kwestia: gdy główny wierzchołek jest niższy. Taką sytuację mamy np w przypadku Trzydniowiańskiego Wierchu. Główny wierzchołek ma 1758 metrów, jest on zwornikiem dla dwóch krótkich grani. Nieco wyższy wierzchołek znajduje się natomiast nieco na południe i ma 1765 metrów. Jak jest więc w tej sytuacji, rozsądzić jeszcze trudniej.
Podobna sytuacja jest z Rysami. Od wierzchołka 2499 odchodzi grań w kierunku Niżnych Rysów i Żabich. W nim też kulminuje grań główna biegnąca od strony Mięguszowieckich. Wierzchołek 2503 jest zatem tylko kopą w grani głównej Tatr /tej w kierunku Wysokiej/. Czy zatem, ktoś kto wszedł na graniczny wierzchołek Rysów, może uznać, że był na szczycie? To chyba kwestia indywidualna.
Życie nie zaczyna się powyżej 5000 mnpm. Powyżej 6000 mnpm tym bardziej...
Anonymous

Post autor: Anonymous » 09 października 2008, 11:31

Hm...ciekawi mnie, czy bardziej mogę powiedzieć, że byłam na Świnicy zimą, jak stanęłam dumnie dwiema racicami na jej niższym wierzchołku, czy bardziej wtedy, kiedy wycofałam się 5 metrów od wierzchołka głównego? :D
Awatar użytkownika
jck
Turysta
Turysta
Posty: 3082
Rejestracja: 14 listopada 2007, 22:57
Kontakt:

Post autor: jck » 09 października 2008, 11:43

To kwestia indywidualnego podejścia, oceny sytuacji. Ja mogę tylko teoretyzować. Moim zdaniem trzeba być precyzyjnym, jeśli jest to niższy wierzchołek, to powinno się o tym wspomnieć. W przypadku Świnicy odległość jest minimalna a różnica wysokości to 10 metrów.
Podobnie jest np na Rimpfischhornie, przedwierzchołek/niższy wierzchołek ma 4188 metrów, główny 4199. Dzieli je dość eksponowana grań /pod koniec skała za II/, jednak jej przejście zajmuje max 5 minut. Trudności techniczne są mniejsze aniżeli w przypadku wierzchołka niższego.
http://www.summitpost.org/images/original/204174.jpg
Jeśli ktoś zatem jest na tyle dobry technicznie by osiągnąć niższy wierzchołek, wejdzie też na główny. Jednakże, w przypadku bardzo silnego wiatru pokonanie tej grani będzie niemożliwe, podczas gdy wejście na niższy wierzchołek tak...
Analogiczna sytuacja jest z Kleinglocknerem i Grossglocknerem, aczkolwiek tam jest o tyle sytuacja jaśniejsza, że główne trudności drogi normalnej znajdują się właśnie na odcinku pomiędzy oboma wierzchołkami.
Życie nie zaczyna się powyżej 5000 mnpm. Powyżej 6000 mnpm tym bardziej...
Anonymous

Post autor: Anonymous » 09 października 2008, 12:06

Czyli konkludując - muszę tam wejść jeszcze raz :D
Pati

Post autor: Pati » 09 października 2008, 20:29

Mooliczek pisze:Czyli konkludując - muszę tam wejść jeszcze raz :D
Może i nie szczyt, ale za to jak piszesz - same zalety - trzeba zrobić wypad jeszcze raz :D
Anonymous

Post autor: Anonymous » 09 października 2008, 20:49

Partycja pisze:trzeba zrobić wypad jeszcze raz
no ba! kto jak kto, ale Ty o ciągłym wracaniu na Świnicę to wiesz najwięcej z nas wszystkich :lol:
Pati

Post autor: Pati » 09 października 2008, 20:55

Mooliczek pisze:no ba! kto jak kto, ale Ty o ciągłym wracaniu na Świnicę to wiesz najwięcej z nas wszystkich :lol:
Prawda, ale to czyta przyjemność :D , na razie zdezerterowałam tylko raz, ale więcej niż 5 m... :)
Ciekawe jaka będzie dalsza statystyka ;)
PS. I tak mnie pobijesz :)
Anonymous

Post autor: Anonymous » 09 października 2008, 20:58

Partycja pisze:PS. I tak mnie pobijesz
No Świnia w tym sezonie obowiązkowa :]
Pati

Post autor: Pati » 09 października 2008, 21:02

I to trawersik od Zawratu do przełęczy świnickiej
- nie będzie problemu z drugim wierzchołkiem - będzie z górki - po drodze :kukacz:
Awatar użytkownika
jck
Turysta
Turysta
Posty: 3082
Rejestracja: 14 listopada 2007, 22:57
Kontakt:

Post autor: jck » 09 października 2008, 22:20

Wpadł mi do głowy jeszcze jeden przykład /bo moje podejście mam nadzieję, że się wyklarowało dość jasno/:
Allalinhorn- 4025 mnpm.
Klein Allalin- 3070 mnpm.
Trudno to nazwać niższym wierzchołkiem...

Mooliczek pisze:No Świnia w tym sezonie obowiązkowa :]
Partycja pisze:I to trawersik od Zawratu do przełęczy świnickiej
- nie będzie problemu z drugim wierzchołkiem - będzie z górki - po drodze
Powodzenia, Drogie Panie!
Życie nie zaczyna się powyżej 5000 mnpm. Powyżej 6000 mnpm tym bardziej...
Anonymous

Post autor: Anonymous » 09 października 2008, 22:24

jck pisze:Trudno to nazwać niższym wierzchołkiem...
Nie no, teraz to pojechałeś :) To jak Kościelec i Mały Kościelec ;) oczywiście w odpowiednich proporcjach :)
Pete

Post autor: Pete » 11 października 2008, 19:02

Myślę, że temat potrzebny. Podobnie rzecz się ma z Błyszczem - niższym wierzchołkiem Bystrej. Według mnie wierzchołek powinien uważany być za szczyt, jeśli jest on wyodrębniony, charakterystyczny i jednomyślnie można stwierdzić, że stoi się na wierzchołku...
Anonymous

Post autor: Anonymous » 11 października 2008, 19:48

jck pisze:Podobna sytuacja jest z Rysami.
O ile wiem, to masyw Rysów tworzą trzy wierzchołki. Wierzchołek 2499 jest wierzchołkiem średnim. I na niego wchodzi najwięcej osób, podczas gdy na 2503 ledwo kto, mimo dostępności i króciutkiej odległości. Moim zdaniem jest to spowodowane tym, że nie prowadzi tam żaden szlak i tym, że mało kto wie o masywie Rysów: tych trzech wierzchołkach.


Mooliczek: to z Kościelcami jest dobre i szczerze mnie rozbawiło :ha: .
ODPOWIEDZ