Zdobyć szczyt za wszelką cenę?

Tu możesz porozmawiać ogólnie o turystyce górskiej, nie związanej z żadnym z pasm, znajdziesz informacje ważne dla rozpoczynających przygodę z górami, porady innych użytkowników, porozmawiasz o problemach, z którymi borykają się miłośnicy gór, zagrożeniach związanych z górską turystyką.

Moderatorzy: adamek, HalinkaŚ, Moderatorzy

Anonymous

Post autor: Anonymous » 22 września 2008, 8:11

Mosorczyk pisze:Całkowitym jednak marzeniem z tego rodzaju jest ujrzenie morza chmur. Zdjęcia z mojego urlopu i morzem chmur w Tatrach, będą już w tym tygodniu.
Ja nie mogę się doczekać :hura:
Anonymous

Post autor: Anonymous » 22 września 2008, 11:46

Mosorczyk pisze:Trzymam się zawsze zasady, że mgły są piękne ale nie jak idę na dany szczyt poraz pierwszy, bo wtedy nie widzę tego co najpiękniejsze, po co tak naprawdę idziemy na szczyt - widoki z góry.
Tutaj się zgadzam. Kiedy ja wybieram się w Góry, gdy jest mgła lubię zmieniać plany o 180 stopni i wyjść na jakąś znaną mi górkę.
Mosorczyk pisze:Jeśli chodzi zaś o wędrowanie we mgle to lubie je bardzo tylko w górnoreglowych lasach i przy potokach.
Ja zaś lubię mgłę w każdym lesie i przy każdym strumyczku ;) Lasy dolnoreglowe zazwyczaj kojarzą mi się z działaniami człowieka (najczęściej w Beskidach), ale właśnie we mgle można odkryć ta dzikość, wobec której człowiek jest bezsilny.
Dla mnie przykładem takiej bezsilności był mój spacerek na Butorzej, gdzie we mgle postanowiłem zejść z dróżki (wiodącej grzbiecikiem), by się załatwić. Las tam jest dość monotonny, a wtedy nie miał zbyt wielu dróżek, a dróg wcale. Nie wiem czy później pomyliłem się o jedno drzewko czy co, ale zamiast dojść do celu (na ok. 800m n.p.m.) od strony wschodniej, doszedłem od strony południowej... A zaczynałem od... północy i na wysokości ledwo ponad 600m n.p.m.;)
Mosorczyk pisze:Chodzi mi o chmury zablokowane przez grań wyższych gór dzięki czemu po jednej stronie są chmury a po drógiej bezchmurne niebo dzięki czemu grań tworzy widokową granice pogody i niepogody a w niektórych miejscach wyznacza granicę państwa jak naprzykład kiedy byłem raz na Starorobociańkim Wierchu właśnie tak było, a w tym roku patrząc z Liliowych Turni widać było jak polska strona stała cała w chmurach i ostra grań podejścia na Starorobiciański tworzyła pięknie wyglądającą granicę polsko-słowacką odznaczoną chmurami.
Już nie mogę się doczekać zdjęć i relacji!!!
Anonymous

Post autor: Anonymous » 22 września 2008, 18:54

Póki co problem pogodowy mam z głowy, bo mi siadło biodro i nigdzie sie nie ruszam. Nie ma szans, żebym plecak dała rade nieść. A zapowiadał mi się taki świetny wypad (dzisiaj w nocy miał być start i musiałam odwołac, bo od wczoraj ciężko mi sie ruszać :( :( :( :( jak na złość. W pracy mam wolne, szkoły jeszcze nie ma...ehh..... To dopiero wkurza człowieka. Grrrrr....
Anonymous

Post autor: Anonymous » 23 września 2008, 9:20

Mosorczyk pisze:Podobny przypadek mieliśmy z Cowboy'em i RafalemS o którym pisałem już w relacji i rozmawialiśmy na forum po tym pamiętnym spotkaniu na Babiej Górze po 2.00 w nocy w zimie w całkowitej mgle. Wtedy tuż pod szczytem nagle Cowboy i RafalS twierdzili, że szczyt jest za ich plecami, a szli przecież cały czas prosto. Długi czas minął zanim to udało mi się im wytłumaczyć, że coś się stało dziwnego. Do dzisiaj nie wiemy co się stało i skąd się wzięło to nagłe obrócenie o 180 stopni na odcinku prostym u nich.
W totalnej mgle, przy monotonnym podłożu, i w dodatku w ciemnościach w wielu przypadkach i u wielu ludzi górę bierze wyobraźnia i/lub panika, a rozsądek schodzi na dalszy plan...
Jak to czytałem, przypomniał mi się mój dziecięcy spacer z rodzicami za dom. Była totalna mgła, ale nie padło, w sumie można powiedzieć, że było pięknie. Przez dobre 15 minut szliśmy polami, a tak przynajmniej nam się zdawało. Mama zapytała "Czy my czasem nie pomyliliśmy drogi? Przecież powinniśmy iść już lasem". Postanowiliśmy zrobić prosty test, jeżeli skręcimy w którykolwiek bok, a mielibyśmy być w lesie, to napotkamy drzewa. Okazało się, że po skręcie w lewo po kilku metrach doszliśmy do krzyża. Miejsce to było nam doskonale znane, gdyż było naszym ulubionym miejscem na spacerki nad rzeczkę. Rodzice doszli do wniosku, że po prostu od dobrych 10 minut szliśmy lasem, ale go nie widzieliśmy, a droga była tam szeroka "tylko" na 4-5 metrów... ;)
Gaclan

Post autor: Gaclan » 23 września 2008, 14:22

Mniej wiecej podobne pytanie jak nazwa w tematu, zadawałem sobie kiedy razem z Martą wchodziliśmy na Lackową.
Zbliżał się zmrok i rozpetała się niezła burza. Wiadomo że Beskid Nieski to nie są Tatry, ale zrobiło się wyjątkowo nieprzyjemnie. Wtedy musielismy podjąć decyzję czy się wrócić.
Ktoś może powiedzieć, że zagrożenie było niewielkie i takie sytuacjie można zbagatelizować.
Jednak uważam że jeśli chodzi o gory, to jakie by nie były, nie wolno ich lekceważyć, zwłaszcza że Lackowa jest wyjątkowo stromym szczytem, który potrafi nastręczyć trudności nawet w normalnych warunkach.
Awatar użytkownika
RafalS
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1001
Rejestracja: 01 listopada 2007, 23:53

Post autor: RafalS » 23 września 2008, 18:28

Mosorczyk pisze:Długi czas minął zanim to udało mi się im wytłumaczyć, że coś się stało dziwnego. Do dzisiaj nie wiemy co się stało i skąd się wzięło to nagłe obrócenie o 180 stopni na odcinku prostym u nich.
To prawda,miałes wtedy racje,ale upewnilem sie w tym dopiero gdy doszlismy do pewnego charakterystycznego punktu.Darek był przekonany o przeciwnym kierunku.Ja wtedy niczego nie bylem pewien.To było ciekawe doświadczenie :).
Turystykon pisze:W totalnej mgle, przy monotonnym podłożu, i w dodatku w ciemnościach w wielu przypadkach i u wielu ludzi górę bierze wyobraźnia i/lub panika, a rozsądek schodzi na dalszy plan...
Paniki nie bylo,po prostu stanelismy na chwile w miejscu zagadalismy sie i pewnie musielimy sie obrocic.Tak to jest jak sie za dużo gada:)
Partycja pisze:Trafilibyście na Małą Babią, też było by dobrze
Wtedy to bym sie dopiero zdziwił :oczynoela: .
I want to fly so high
I want to reach the sky
I want to little pice of heaven
As soon as possible :)
Anonymous

Post autor: Anonymous » 26 września 2008, 18:01

Nie cierpię odwrotów! :zly:
Mimo to jednak czasem trzeba. W tym roku zdarzyło się to nam raz. Próbując zdobyć Ben Lawersa (w Szkocji) wpadliśmy w środek zamieci śnieżnej sto metrów przed szczytem. Schroniliśmy się między dużymi kamieniami ale po dwudziestu minutach Ania, moja dziewczyna, zaczęła się wyziębiać. W Szkocji nie ma szlaków, ścieżkę zasypało, zresztą i tak prowadziła przez inny szczyt, z mapy wynikało, że jest skrót z powrotem przez jakąś przełęcz lecz nie mogliśmy wypatrzeć początku. Na szczęście z zamieci wyłoniło się trzech Szkotów, którzy gdy nas zobaczyli zaoferowali połączenie grup. Znali skrót i za nimi pobrnęliśmy przez coraz głębszy śnieg, trawersując zbocze, nie wiedząc za bardzo gdzie idziemy. Po paruset metrach drogi zeszliśmy poniżej szalejącej śnieżnej kurzawy, pojawił się horyzont i przełęcz. Za nią - nietknięte, nieośnieżone połacie wczesnowiosennej, rudej trawy. Szczękając jeszcze zębami z emocji, z podwiniętymi porażką ogonami, dobrnęliśmy do samochodu odgrażając się Ben Lawersowi - jeszcze Cię dopadniemy!!!

ObrazekObrazek

tu relacja z tej wyprawy:

http://3000.blox.pl/html/1310721,262146 ... tml?3,2008
Anonymous

Post autor: Anonymous » 26 września 2008, 21:33

Mazio pisze:Nie cierpię odwrotów!
Indiańskie przysłowie mówi, że jak nie możesz pokonać wroga, to go polub :) .
Przy takiej pogodzie mogło się skończyć źle, szczególnie, jak piszesz, szalała zamieć, która zatarła wszelkie ślady.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 27 września 2008, 12:32

Mosorczyk pisze:Ja też nie, dlatego bardzo rzadko rezygnuję i jedynie w sytuacjach gdzie naprawdę już się nic nie da zrobić, np. wiatr na Babiej Górze, który rzucał nas po ziemi 5 stycznia 2008 (mnie, Cowboy'a RafalaS i Frana). Tam była sytuacja zagrożenia życia, więc trzeba było odpuścić.
Jakoś ostatnio Babia Góra chodzi mi po głowie, narobiłeś mi tym jeszcze większej ochoty mimo, że sytuacja była nieprzyjemna. Kurcze no kiedy bedzie wypad na Babią ? Chętniew się wybiore.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 27 września 2008, 12:39

Tyler pisze: Chętniew się wybiore.
Ja też,ja też i to zanim zamkną Perć Akademików,czyli chyba do końca pażdziernika.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 27 września 2008, 13:35

halina pisze:
Tyler pisze: Chętniew się wybiore.
Ja też,ja też i to zanim zamkną Perć Akademików,czyli chyba do końca pażdziernika.
Warto w takim razie coś zorganizować. Jeszcze nigdy nei byłem na Babiej Górze.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 27 września 2008, 22:27

Tyler pisze:Jeszcze nigdy nei byłem na Babiej Górze.
No to wybieraj się prędko bo to naprawdę urokliwa góra.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 28 września 2008, 10:34

Mosorczyk pisze:Lub jeśli nie możesz pokonać wroga to weź tą samą broń co on posiada, a wtedy Twoja będzie dwa razy skuteczniejsza niż jego.
Tej części nie słyszałem, warte zanotowania.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 28 września 2008, 11:49

Mosorczyk pisze:Tyler jeśli chcesz coś wiedzieć o Babiej Górze więcej, zawsze możesz zadawać pytania, bo byłem na jej szczycie już 25 razy o wszystkich porach roku, wchodząc szlakami z każdej dostępnej strony.
Wiem, że jesteś weteranem Babiej Góry :) I napewno jak będę się na nią wybierał, to dokładnie się Ciebie wypytam o każdy szczegół. Problem narazie jest w samej organizacji wyjazdu. Nie bardzo mam teraz czas na wyprawe i co najważniejsze nie mam z kim na nią iść. Moja dziwczyna nie ma teraz czasu, a sam nie lubie jeździć w góry. Dlatego jeżeli, ktoś bedzie organizował jakiś wypad chętnie się dołącze.
Jędral
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1252
Rejestracja: 25 lutego 2009, 8:29

Post autor: Jędral » 10 marca 2009, 19:59

Raz weszliśmy z córką na Czerwone, a tam tak wiało, że nie dało się na czworakach - wróciliśmy nastepnego dnia i była mgła jak mleko i cisza. Ja obserwuję pogodę na new meteo i gdy ma być dobra, to urlop i w góry na 1-3 dni. :aniolek: :aniolek: :aniolek:
Sam możesz wybierać los, zrozum to, wejdź na szczyt! - Adam Sikorski
NORMALNOŚĆ TO ILUZJA. TO CO JEST NORMALNE DLA PAJĄKA ... JEST CHAOSEM DLA MUCHY - Morticia Addams
ODPOWIEDZ