Zdobyć szczyt za wszelką cenę?

Tu możesz porozmawiać ogólnie o turystyce górskiej, nie związanej z żadnym z pasm, znajdziesz informacje ważne dla rozpoczynających przygodę z górami, porady innych użytkowników, porozmawiasz o problemach, z którymi borykają się miłośnicy gór, zagrożeniach związanych z górską turystyką.

Moderatorzy: adamek, HalinkaŚ, Moderatorzy

Anonymous

Post autor: Anonymous » 19 września 2008, 8:28

Martys pisze:leśna mgła to całkiem co innego niż gęste melko na szczycie :)
Fakt, na szczycie jest o wiele lepiej, gdyż kat oglądania tych śmigających mgieł się zwiększa :D :D :D
Anonymous

Post autor: Anonymous » 19 września 2008, 8:47

Ja w tym roku szedłem sobie miło na Skrajny Granat w słoneczku było pięknie, normalnie sielanka, minąłem łańcuch i nie wiadomo skąd przyszła do kotła czarnego stawu chmura może z dziesięć minut to trwało. Fajne była jazda jak się słysz pioruny walące niżej niz się stoi :kukacz:
Trochę się bałem
Anonymous

Post autor: Anonymous » 19 września 2008, 9:20

Dariusz Meiser pisze:A wejście na szczyt jest wtedy sprawą drugorzędną.
No własnie, liczy się sam fakt bycia w górach, przecież doliny też są piękne, albo szlaki obchodzące szczyt do okoła.

Ale jest sporo ludzi, którzy układają sobie w domu plan i za wszelką cenę muszą przejść go od A do Z. Nie ważne co się dzieje na dworze, oni (prawie, bo jak ich zasypie to nie idą ;) ) zawsze w trase wyruszją. W wielu przypadkach to głupota. Do tej pory nic im się nie stało, to uważają, że dlaczego coś miało by się kolejnym razem stać? Tacy ludzie to chyba powinni po płaskim kawałku asfaltu chodzić, a nie po górach. No ale są i tacy niestety.
radek83 pisze:Fajne była jazda jak się słysz pioruny walące niżej niz się stoi
wow :)
Turystykon pisze:gdyż kat oglądania tych śmigających mgieł się zwiększa
jakie znowu śmiagjące mgły? ich jest tak dużo i gęsto, że nie są w stanie się nawet porusząc :lol:
Anonymous

Post autor: Anonymous » 19 września 2008, 9:28

Martys pisze:jakie znowu śmiagjące mgły? ich jest tak dużo i gęsto, że nie są w stanie się nawet porusząc :lol:
Bo okulary Ci zaparowały... :lol:
Anonymous

Post autor: Anonymous » 19 września 2008, 9:38

Turystykon pisze:Bo okulary Ci zaparowały...
:lol: :lol: oplułam monitor, haha :lol:

nie nosze z tego powodu okularów w taki dni ;)
Anonymous

Post autor: Anonymous » 19 września 2008, 9:58

W lipcu wybrałam się na Rohacze,wszystko było fajnie dopóki miałam wokół siebie gęste "mleko"spokojnie wyszłam sobie na Ostry,potem przyszedł wiaterek rozwiał mgłę,odsłonił ekspozycje no i było po wędrówce,ale to tylko dlatego ze byłam całkiem sama na szlaku i w razie czego znikąd pomocnej dłoni :) Tak ze mi czasem kiepskie warunki pomagają osiągnąc cel,chyba nigdy nie pozbędę sie lęku wysokości,nie wiem czy tego wogóle da sie pozbyć,tak czy inaczej jestem uparta i zdobyłam juz wszystko co naj,naj w taterkach i nie zawsze mogłam liczyć na mgłe :) ,za to kiedy jest piękna pogoda śliczne widoki rekompensują mi strach i lęk.

No w kazdym razie myśle ze każdy ma taka wewnętrzną czerwona lampkę która go informuje ze dalej juz iść nie może...i to nie dotyczy tylko gór :(
Anonymous

Post autor: Anonymous » 19 września 2008, 10:18

Martys pisze:nie nosze z tego powodu okularów w taki dni
i może dlatego niewiele widzisz... ;)

A tak na serio, to nawet jak jest gęste mleko, można bawić się świetnie. Kamienie, skały, roślinność i mgły tworzą naprawdę niezapomniany klimat. Może to być jednak po prostu moje wrażenie, gdyż ja Góry mam za oknem, a ktoś kto przyjeżdża w Góry raz na ruski rok i to w dodatku znad morza pewnie oczekiwałby pięknej pogody i dalekich widoków - a wtedy nawet najpiękniejsza mgła jeżeli nie jest niżej niż turysta może być brzydka i wstrętna...

Trochę to skomplikowałem, ale chyba wiadomo o co chodzi... :lol:
Anonymous

Post autor: Anonymous » 19 września 2008, 10:36

Nie no dzień czy dwa z mgiełką są nawet wskazana, ale nie cały tydzień, kiedy w górach jestem 5 dni. Wszystkiego trzeba zaznać przez ten okres.

Turystykon pisze:i może dlatego niewiele widzisz...
już nie cwaniakuj... skąd pomysł, że z moim wzrokiem może być tak źle? ;) ;)
Mirek

zdobyć szczyt

Post autor: Mirek » 19 września 2008, 20:17

Marts dziś wędrowałem po Beskidach we mgle i deszczy, było uroczo!!!!!!!!!!!!!! :hura: :hura: :hura: :hura: :twisted:
Anonymous

Post autor: Anonymous » 19 września 2008, 21:25

Martys pisze:skąd pomysł, że z moim wzrokiem może być tak źle?
Od żartu do żartu tak jakoś wyszło. W ogóle nie zastanawiałem się nad Twoim wzrokiem... :lol:
Anonymous

Post autor: Anonymous » 20 września 2008, 0:03

Słowa Darka mógłbym swoim odczuciom przypisać,Igi też mądrze prawi. Zdrowy Rozsądek jest bardzo ważny,ale im większe doświadczenie to próg się podwyższa i zaufanie do umiejętności
Anonymous

Post autor: Anonymous » 21 września 2008, 11:00

Martys: moim zdaniem: ja zawsze staram się jechać w ładne dni, co do których mam pewność, że będzie pogodnie. We mgle już raz chodziłem, od Kasprowego do Koziej Przełęczy i średnio mi się podobało, nie miałem takiej radochy z chodzenia, a i zdjęcia wychodziły kiepskie ze względu na brak dobrego oświetlenie.
Ale jak widzisz/czytasz są też ludzie, których chodzenie we mgle - i dobrze. Oprócz bezpieczeństwa i kosztów wyjazdu weź też pod uwagę zadowolenie z wyprawy.

Dlaczego nikt jeszcze nie wspomniał o widmie brockenu? Nie zawsze musi być całe niebo zawalone chmurami czy mgłami. Ja widmo brockenu widziałem na Trzech Koronach i to bardzo dobrze, tylko na zdjęciu uchwyciłem gorszy moment. Nie zawsze by to ujrzeć trzeba się wspinać, nie wiadomo jak wysoko.

radek83 pisze:Fajne była jazda jak się słysz pioruny walące niżej niz się stoi
Pozazdrościć!
Awatar użytkownika
RafalS
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1001
Rejestracja: 01 listopada 2007, 23:53

Post autor: RafalS » 21 września 2008, 19:45

Mosorczyk pisze:Jeśli chodzi o mnie staram unikać się tych mglistych dni ze względu na brak widoczności.
Zwłaszcza jak się juz było na jakimś szczycie to nie ma takiego parcia,najwieksze niebezpieczeństwo jest gdy wchpdzi się na jakąś góre pierwszy raz i panuje mgła. Ale chodzenie we mgle ma swój urok i poza tym mozę nasz czekać niespodzianka i coś się rozwieje.
I want to fly so high
I want to reach the sky
I want to little pice of heaven
As soon as possible :)
Anonymous

Post autor: Anonymous » 21 września 2008, 22:40

Mosorczyk pisze:Jedynym punktem odniesienia była grawitacja, bo mgła i śnieg był ze sobą tak zlane, że ciężko było nawet odróżnić gdzie jest faktyczny poziom.
Czyżby to było to, o czym wspomniałeś w innym temacie, na temat orientacji w terenie przy całkowitym zamgleniu?

Mosorczyk pisze:Chodzi mi o chmury zablokowane przez grań wyższych gór dzięki czemu po jednej stronie są chmury a po drógiej bezchmurne niebo dzięki czemu grań tworzy widokową granice pogody i niepogody
Jak najbardziej. Świetny widok, choć mnie zdarzyło się to jak szedłem przez Skupniów Upłaz; Dolina Jaworzynki cała we mgle, a druga strona parę mgiełek i chmurek, przy świetnej, na wiele kilometrów widoczności.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 21 września 2008, 23:22

Mosorczyk pisze:Chodzi mi o chmury zablokowane przez grań wyższych gór dzięki czemu po jednej stronie są chmury a po drógiej bezchmurne niebo dzięki czemu grań tworzy widokową granice pogody i niepogody
oj tak, widok niesamowity...
ODPOWIEDZ